Taśmy z Jaka-40 kluczowym dowodem?

Dodano: 07/02/2012 - Nr 6 z 8 lutego 2012

Jak twierdzi Muś, rosyjski kontroler podał Jakowi-40 komendę wyrażającą zgodę na zejście na wysokość 50 m, czyli poniżej przepisowej wysokości 100 m, na której podejmuje się decyzję o lądowaniu. Według chorążego Musia, załogi Tu-154M 101 oraz Iła-76 usłyszały od Rosjan podobne słowa. Z informacji „GP” wynika, że wersję o wydaniu pilotom tupolewa zgody na zejście do 50 m potwierdził też w prokuraturze por. Artur Wosztyl – pilot Jaka-40. Jak twierdzi nasz informator, w aktach śledztwa znajduje się jego zeznanie z 21 kwietnia 2010 r. (karta nr 1165). „Słyszałem, że kontroler lotniska poinformował załogę tupolewa o widzialności 400 m, i jeszcze słyszałem, jak mówił do nich, żeby nie schodzili poniżej 50 m” – zeznał Wosztyl. Słowa kontrolera z wieży w Smoleńsku, które mogły sprowadzić na polski samolot zagrożenie, nie wpłynęły co prawda na działania załogi Tu-154 (Arkadiusz Protasiuk zachował się przytomnie i próbował poderwać maszynę na wysokości 100 m), ale gdyby tak się stało,
     
49%
pozostało do przeczytania: 51%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze