Rząd twardo przy Janickim

Dodano: 07/02/2012 - Nr 6 z 8 lutego 2012

Za najistotniejsze uchybienia biegli uznali brak właściwego nadzoru ze strony kierownictwa BOR nad działaniami ochronnymi w kwietniu 2010 r., brak niezbędnych specjalistów w grupie rekonesansowej i grupach zabezpieczających (funkcjonariusza grupy lotniskowej, pirotechnika, lekarza sanitarnego), nieprzeprowadzenie rekonesansu lotniska Siewiernyj, brak obecności funkcjonariusza BOR na lotnisku oraz brak wyposażenia funkcjonariuszy grup zabezpieczających w broń palną. O wszystkich tych zaniedbaniach już w 2010 r. pisała „Gazeta Polska”. Oczywiście jak w wielu innych przypadkach oskarżono nas wówczas o teorie spiskowe.Parasol ochronny nad Janickim Wokół BOR od pierwszych dni po katastrofie smoleńskiej panuje dziwne milczenie. Niedługo po tragedii zwróciliśmy się do gen. Janickiego z pytaniami: Czy funkcjonariusze BOR zabezpieczali lądowanie prezydenckiej delegacji w Smoleńsku 10 kwietnia br.: czy sprawdzali teren pasa startowego, czy byli obecni na wieży kontrolnej przed
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze