Były zastępca szefa BOR pyta: Czy Janicki miał rozkaz pozbawić prezydenta ochrony

Dodano: 07/02/2012 - Nr 6 z 8 lutego 2012

Szef BOR powiedział publicznie dziesięć dni po tragedii, że nie wiedział, kto leci samolotem 10 kwietnia 2010 r. do Katynia. To oznacza, że gen. Janicki nie zapoznał się z planem ochrony prezydenta na czas delegacji do Katynia i nie podpisał tego planu, a co za tym idzie – nie nakazał go procedować.Może zrobił to jego zastępca, gen. Paweł Bielawny? Za ochronę prezydenta i premiera zawsze osobistą odpowiedzialność ponosi szef Biura. Jeśli nawet zastępca ds. ochronnych coś przeoczy czy zawali, w przypadku tych dwóch najważniejszych osób w państwie szef BOR ma obowiązek to wychwycić. To jego święty obowiązek i za to ponosi odpowiedzialność. Za to mu płacą, a nie za administrowanie majątkiem Biura i zapewnienie utrzymania funkcjonariuszom. Gdy ja byłem zastępcą ds. ochronnych, szef BOR, płk Andrzej Pawlikowski, zawsze, nawet jeśli gdzieś wyjeżdżał i ja przejmowałem obowiązki, zapoznawał się z planami ochrony, i to nie tylko prezydenta i premiera. Próba
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze