Komisji Europejskiej gwałt na traktatach (2)*

Dlaczego KE nie interweniowała wcześniej na rzecz zmiany chorego systemu, a robi to przy próbie jego zreformowania?



Dnia 29 lipca Komisja Europejska (KE) wszczęła procedurę prawną przeciw Polsce w związku z reformą sądownictwa w naszym kraju. Komisja Europejska postawiła się tym samym w roli obrońcy patologii i dziedzictwa totalitaryzmu. Do tego sprowadza się bowiem spór o rzekome zagrożenie państwa prawa w Polsce.
KE arbitralnie uznała, że wymogi art. 2 TEU i 47 KPP (demokratyczne państwo prawa) wypełniane są przez system oparty na kontynuacji instytucjonalnej i personalnej struktur wywodzących się wprost z totalitarnego ustroju komunistycznego PRL, nigdy nie podległych żadnej reformie i odtwarzanych na bazie kooptacji, a ingerencja większości sejmowej, wyłonionej na bazie uczciwych i demokratycznych wyborów (których sposób przeprowadzenia przez nikogo nie jest kwestionowany), jest krokiem antydemokratycznym.
Nie zainteresował jej zaś problem skrajnej niewydolności polskiego aparatu wymiaru sprawiedliwości, choć Polska jest stroną w Europejskim Trybunale Praw Człowieka najczęściej skazywaną za nadmierną przewlekłość procesów sądowych – a zatem za praktykę potępianą w przytoczonym przez KE art. 47 KPP. System sądownictwa w Polsce cechuje nepotyzm i korupcja, a doświadczenie 28 lat jego funkcjonowania EMPIRYCZNIE potwierdza niezdolność tego aparatu do samooczyszczenia.
 
Obrońcy patologii
Odmówienie większości sejmowej prawa do zreformowania struktur wywodzących się z komunistycznego totalitaryzmu ustawia KE w roli obrońcy wszystkich wyżej wymienionych patologii. Kto ma dokonać uzdrowienia tego systemu w demokratycznym państwie prawa jeśli nie sejm? Czy demokratyczne państwo prawa polega na zakonserwowaniu istniejących patologii? Dlaczego KE nie interweniowała wcześniej na rzecz zmiany chorego systemu (co do jego choroby istnieje powszechna zgoda w Polsce – nawet opozycja nie...
[pozostało do przeczytania 38% tekstu]
Dostęp do artykułów: