Zwróciłem order, bo nie akceptuję takiego prawa

Słomka wszedł za stół sędziowski, zakłócił działanie państwowej instytucji.

Żeby było jasne – nie popieram metod Słomki. W Stanach Zjednoczonych za tego typu działanie również poniósłby odpowiedzialność. Sprawiedliwości i wszelkim zasadom praworządnego państwa urąga jednak fakt, że były opozycjonista idzie siedzieć, a jego oprawcy pozostaną wolni.

Sąd skazał jednak Kiszczaka, uznał stan wojenny za niezgodny z prawem, a juntę Jaruzelskiego za organizację przestępczą.

Wyobraźmy sobie, że podczas procesu w Norymberdze trybunał potępia Hitlera, jednak najwięksi zbrodniarze dostają symboliczne wyroki w zawieszeniu. W tym czasie ofiara Auschwitz nie wytrzymuje. Za głośne protesty trafia do więzienia. Przecież byłby to absurd. Podobnym absurdem jest wyrok w sprawie Kiszczaka i Słomki.

W wywiadzie dla „Gazety Polskiej Codziennie” stwierdził Pan niedawno, że wymiar sprawiedliwości III RP należy wysadzić w powietrze. Dlaczego?

Podtrzymuję swoje słowa. Jak dowodzi tego wyrok, o którym mówimy, wymiar sprawiedliwości w III RP w dużej mierze jest reliktem PRL. Trzeba z nim zrobić to, co w czasie rządów PiS zrobiono z WSI. Do sądów i prokuratur trafić powinni młodzi, nieobciążeni komunistyczną przeszłością ludzie, ale przede wszystkim – uczciwi. Nie może być tak, że wciąż orzekają osoby skazujące opozycjonistów w okresie PRL. Zwolennicy sowieckiej okupacji Polski powinni być bezwzględnie eliminowani.

W swoim piśmie do prezydenta wspomniał Pan też o zlekceważeniu przez głowę polskiego państwa roli strajku w Hucie Katowice w 1980 r.

Mówiąc o tym, czuję się zażenowany. Nie wiem też, kto i dlaczego podejmował taką, a nie inną decyzję. Jedno jest oczywiste. Tak jak napisałem w piśmie do pana prezydenta, strajk w Hucie Katowice był jednym z czterech najważniejszych w sierpniu 1980 r. Zakończony został Porozumieniem Katowickim oraz apelem o...
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: