Dwie strony euro

Dodano: 18/07/2017 - Nr 29 z 19 lipca 2017

Felieton [Okiem przedsiębiorcy]

Przed kilkoma tygodniami media w Polsce obiegła informacja, że Komisja Europejska planuje wprowadzenie euro we wszystkich państwach Unii do 2025 r. Było to o tyle zastanawiające, że KE nie ma żadnych uprawnień, aby zmusić któreś z państw członkowskich będących poza strefą  do przyjęcia wspólnej waluty. Niemniej nawet sama sugestia na ten temat wzbudziła niepokój. Polska formalnie zobowiązała się do wprowadzenia euro w Traktacie Akcesyjnym. Dokument ten nie zawiera jednak konkretnej daty rezygnacji ze złotego. Co więcej, żeby wprowadzić unijny pieniądz w naszym kraju, konieczna jest także zmiana konstytucji. Innymi słowy, euro w Polsce jest możliwe tylko w warunkach szerokiego konsensusu politycznego. A na to w najbliższym czasie raczej się nie zanosi. Inna sprawa to skutki ekonomiczne przyjęcia wspólnej europejskiej waluty. A tutaj sytuacja jest równie skomplikowana. Wśród polskich ekonomistów od lat trwa spór na temat tego, czy euro jest nam potrzebne. Argumenty za
     
27%
pozostało do przeczytania: 73%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze