Mozart to muzyka absolutna. Niezwykli goście Warszawskiej Opery Kameralnej

Utwory Mozarta wydają się być proste, a są esencją piękna dźwięków – z Rafałem Siwkiem, jednym z czołowych basów współczesnej światowej sceny operowej, gościem tegorocznego festiwalu mozartowskiego w Warszawskiej Operze Kameralnej, rozmawia Piotr Iwicki.

Na wstępie pozwolę sobie pogratulować Panu jednej z najpiękniej i najkonsekwentniej budowanej kariery światowej. Wspaniale wpisuje się Pan w najazd polskich, wybitnych śpiewaków na renomowane sceny świata.
Dziękuję bardzo. Rzeczywiście ostatnie lata to renesans polskich głosów na światowych scenach operowych. Przyznaję, że bardzo mnie to cieszy i napawa dumą. A spotykanie rodaków przy okazji pracy w różnych częściach świata daje dodatkową radość. W tym sezonie w prawie każdej produkcji, w której brałem udział, byli inni śpiewacy z Polski.

Kiedy widzę billboardy z Pana wizerunkiem, to odnoszę wrażenie, że będąc śpiewakiem operowym, można być również gwiazdą w pojęciu popkulturowym. Chyba Polska zaczyna doceniać swoich mistrzów sceny operowej…
Również w operze promocja odgrywa ważną rolę. W dzisiejszych czasach stała się nieodzownym elementem budowania kariery. Z drugiej strony zauważam wyraźny wzrost zainteresowania muzyką poważną, w szczególności operową. Modne są ostatnio kinowe seanse spektakli operowych z największych scen na świecie. Śpiewacy stają się bardziej popularni, a publiczność coraz lepiej zorientowana w ich repertuarze. Szczęśliwie, w czołówce śpiewaków operowych świata jest wielu Polaków.

Patrząc na partie, które ma Pan w swoim repertuarze, można powiedzieć, że trudno o bardziej wszechstronny bas. Czy ta wszechstronność jest receptą na zainteresowanie menagerów?
Niewątpliwie umożliwia ona pokazanie się w szerokim repertuarze, a co za tym idzie, ułatwia znalezienie kontraktów. A wynika z rodzaju głosu, którym dysponuję. Duża skala oraz barwa predysponują mnie do wykonywania zarówno...
[pozostało do przeczytania 75% tekstu]
Dostęp do artykułów: