Dźwięki niezastąpione. Odszedł wybitny trębacz jazzowy

Podobno nie ma ludzi niezastąpionych. Nawet jeśli to fakt, to na pewno są niezastępowalne dźwięki.

Nie da się zastąpić czyjejś spuścizny. To, co pozostawił po sobie Tomasz Stańko, to kanon polskiego i europejskiego jazzu, cenny wkład Starego Kontynentu w dziedzictwo zbudowane na fundamencie improwizacji, swingowania i niczym nieposkromionej wizji twórczej. Tomasz Stańko był jazzem, bo jak wielu twierdzi, jazz to styl życia. Odszedł 29 lipca, dobę po Korze.

Gdyby dzisiaj usunąć z tego, co nazywamy zbiorem fonograficznym, wszystkie nuty nieodżałowanego trębacza i bandleadera, to polska muzyka przypominałaby sito. Nasza historia pisana dźwiękiem instrumentów bez brzmienia trąbki Stańki byłaby szczerbata. Niewyobrażalny jest polski jazz bez albumu „Astigmatic” pianisty i kompozytora Krzysztofa Komedy, na którym Stańko pozostawił swój nieusuwalny brzmieniowy podpis. Być może nie wszyscy wiedzą, że „Astigmatic”, płyta od lat uznawana za najważniejszą w historii polskiego jazzu, to raptem trzy kompozycje: tytułowa, „Kattorna” i „Svantetic”.

Do tego trzeba jeszcze dodać album „Balladyna” (1976), którym trębacz debiutował w katalogu monachijskiej wytwórni. Tym albumem Stańko już wówczas wszedł do europejskiej elity. Katalog autorskich nagrań urodzonego w 1942 r. w Rzeszowie niedoszłego skrzypka i plastyka, absolwenta krakowskiej Akademii Muzycznej w klasie trąbki (rocznik 1969), to 40 autorskich krążków, a otwiera go album „Music for K” (1970), dedykowany zmarłemu rok wcześniej Komedzie. Gdyby postawić te albumy na półce, na pewno rzucałyby się w oczy te niesztampowe, jak „Music from Taj Mahal and Karla Caves”, nagrany jedynie na trąbce w słynnej świątyni i kompleksie jaskiń, czy „C.O.C.X.” z czasów, o których sam artysta wspominał, że regularnie chodził kompletnie „napruty”. „Nic tak nie otwiera umysłu jak pół litra wypite na czczo z rana” – powiedział mi kiedyś.

„Odchodzę, rozmawiasz z człowiekiem nieobecnym...
[pozostało do przeczytania 35% tekstu]
Dostęp do artykułów: