Kawa słodka jak grzech. Natchnienie nie tylko dla Bacha

Szum młynka miażdżącego nasiona to dźwięk rozkoszy. Picie kawy może się stać elementem kultury, nawet rytuałem. I wcale nie musi być podana w wykwintnej porcelanie. Wystarczy (nie)zwyczajna filiżanka. Bo gdy kosztujemy kawy, ma być po prostu fajnie.

Kawa to wierna towarzyszka międzyludzkich kontaktów, niewyczerpalnych dyskusji o wyższości tej czy innej marki bądź odmiany. Mogę godzinami opowiadać o tym, jak w tokijskiej dzielnicy Ikebukuro kupiłem bambusowe kubeczki, które zamiast do przywitania Nowego Roku poprzez łyk źródlanej wody, służą mi do espresso. Zaleta – nie stygnie!

Filiżaneczki z duszą
Mam wiele małych filiżaneczek do kawki na jeden łyk. Jedna z nich ma autograf Shirley Horn. Dawno temu ktoś utrącił jej ucho (wiem kto, ale żona to osoba święta). Dostałem ją w dniu, w którym autorka płyty „Here’s To Life”, wspomniana pani Shirley, miała zaśpiewać w Teatrze Roma. Miała, bo zmarła tego właśnie dnia, w dacie swoje niedoszłego występu. Nad tą płytą wisiało fatum, bo w dniu, w którym miał nagrywać jedną z trąbkowych solówek Miles Davis, tenże odszedł do domu Pana. Solo zagrał ostatecznie Wynton Marsalis. Co tu ukrywać, panowie trębacze nie darzyli się szacunkiem. Ale kawa łagodzi obyczaje. Skoro człowiek tak długo jest z nami, jak długo za tę obecność płaci mu się pamięcią, to pani Horn jest ze mną i zawsze będzie. Podobnie jak ci, którzy zwyczajnie przynieśli mi filiżankę ze spodeczkiem, mówiąc: dawno nie mam już kompletu. I tu jest błąd. Dla mnie pojęcie „komplet” nie istnieje. Piękna filiżanka albo wręcz odwrotnie – kawałek uformowanej i wypalonej porcelany jest samotną wyspą, na której tylko my – kawa, odrobina ceramiki i ja – dzielimy wspólnie czas. On zamyka się w tym zaklętym kręgu. Raz dzięki wykwitowi rąk bawarskich mistrzów, kiedy indziej tym z okolic Miśni. Koncertową działalność w londyńskiej Royal Albert Hall skwitowałem zakupem filiżanki z serii króla Alberta, a sympatię do „...
[pozostało do przeczytania 53% tekstu]
Dostęp do artykułów: