Maria Kaczyńska była jak starsza siostra

W „Historia idealistki” napisałam, że Maria była dla mnie naprawdę bliską osobą. Z racji wieku mogłaby być moją matką, ale traktowałam ją raczej jak starszą siostrę. Zawsze żywo interesowała się naszą rodziną, dużo rozmawiała z naszymi synami. Przywoziła piękne prezenty. Do Gruzji przyjeżdżała za każdym razem z prawdziwą przyjemnością. A najbardziej osobiste wspomnienie? Wiąże się z pięknym serwisem do herbaty, którego dzisiaj używam bardzo często, zawsze kiedy podejmuję gości i przyjaciół. Motywem zdobniczym jest tutaj obraz polskiego artysty Stanisława Wyspiańskiego, który sportretował matkę tulącą dziecko. Maria podarowała mi właśnie taki serwis, bo wiedziała, że jestem bardzo zaangażowana w promocję karmienia piersią wśród młodych gruzińskich matek, aktywnie angażuję się w propagowanie wśród nich zdrowego trybu życia. Dlatego potraktowała ten niezwykły prezent w sposób bardzo osobisty.

Czy w waszych przyjacielskich relacjach polityka odgrywała istotną rolę?

Wydawało się, że nie jest aż tak bardzo ważna. Chociaż – co zawsze podkreślam – nie mogłyśmy zapomnieć, że jesteśmy żonami prezydentów, a nasi mężowie mieli bardzo wiele cech wspólnych. Obaj byli politycznymi wojownikami, walczyli o niepodległość swoich krajów i o to, by ludziom żyło się w nich lepiej, by stali się wolnymi obywatelami. Oczywiście Maria zawsze podkreślała, jak bardzo jest dumna ze swojego męża.

Będąc w Tbilisi, rozmawiałem z taksówkarzem, który nie chciał wziąć ode mnie pieniędzy za kurs, gdy dowiedział się, że jestem Polakiem. O śp. pamięci Lechu Kaczyńskim mówił, że jest bohaterem Gruzji. Jak bardzo nasz prezydent był ważny dla sprawy niepodległości Pani kraju?

Był postacią niezwykle ważną! Nazwałabym go sumieniem Europy, sumieniem Unii Europejskiej. Zawsze bronił gruzińskich interesów, starając się wytłumaczyć innym politykom unijnym, w jakiej sytuacji znajduje się Gruzja. Ponieważ to położenie było bardzo podobne do tego, w...
[pozostało do przeczytania 56% tekstu]
Dostęp do artykułów: