Mazowsze cudne, Mazowsze trudne. Gdzie bieda przeplata się z luksusem

Dodano: 20/06/2017 - Nr 25 z 21 czerwca 2017

REPORTAŻ [Wille, chałupki i sady jabłkowe]

Monumentalny, dwupiętrowy dom, z gankiem wspartym na kolumnach, będących luźną wariacją na temat starogreckich świątyń. Obok biedne, brudne domki, z których płatami odłazi tynk. To obrazek z jednej z podwarszawskich wsi. Mógłby być symbolem Mazowsza. Województwa, w którym skrajna bieda i luksus często sąsiadują dosłownie przez płot. Warszawa. Miasto strzelistych biurowców. Mekka pracowników korporacji, którzy wjeżdżają przeszklonymi windami na wysokość kilkunastu pięter i równie dynamicznie pną się po szczeblach kariery. Stolica Polski. Muzea, kina, teatry. Nocne kluby i dyskoteki, w których piwo potrafi kosztować nawet kilkanaście złotych. Warszawa, na której obrzeżach, w dzielnicach willowych i na zamkniętych osiedlach mieszkają tuzy. Wreszcie – centrum życia politycznego kraju, bo tu swoje siedziby mają i parlament, i prezydent RP, i liczne ministerstwa. Miasto bogate i tętniące nerwowym rytmem – taki obraz stolicy mają ci, którzy patrzą na nią z niekiedy odległych
     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze