Pułkownicy ze śpiącej armii

Dodano: 20/06/2017 - Nr 25 z 21 czerwca 2017

Felieton [Mucha na dziko]

Obudzili się. Dzielni wojowie prawicy, śpiący rycerze Obozu Niepodległościowego. Walczą w mediach i na odcinkach politycznego frontu, powtarzając: „To jest wojna!”. Większości nie znam, innych z widzenia. Część była zawsze gdzieś w tle, ukradkiem łypiąc albo wzywając do opamiętania, kiedy oszołomy z „Gazety Polskiej” mówiły to, co powtarzają od zawsze. Przewracali oczami na nasze chuligaństwo i bezkompromisowość. Mówili o potrzebie umiaru i piętnowali radykalizm. Inni, niczym Konrad Wallenrod, siedzieli po drugiej stronie barykady. Gdy okazało się, że bitwa została wygrana, powychodzili ze swoich ketmanów i w blasku reflektorów prezentują waleczne oblicza – publicyści, dziennikarze, naukowcy, działacze. Szeregowcy i pułkownicy śpiącej przez osiem lat armii prawicy. Gotowi uwiarygodnić każdą bzdurę i dać glejt każdemu, nawet najdziwniejszemu pomysłowi. Nie będę rzucał nazwiskami, bo przecież nie siedzę im w duszach. Może rzeczywiście uznali, że „dobra zmiana” naprawdę
     
52%
pozostało do przeczytania: 48%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze