Koniec świata lemingów

Dodano: 09/01/2012

Że co? Że natrząsam się z newsa o zbliżającym się dniu ostatecznym? Wręcz przeciwnie. Chrześcijanie od dwóch tysięcy lat oczekują tego dnia, starając się czuwać „odziani w pancerz wiary i miłości oraz hełm nadziei zbawienia”. Tyle że nasz główny serwis informacyjny, w odróżnieniu od TVN48, nie podaje konkretnej daty. Głosi raczej, że dzień Pański przyjdzie „jak złodziej w nocy”, gdy możni tego świata będą zachwalać „pokój i bezpieczeństwo”. Ci, którzy są przekonani, że koniec świata nastąpi 21 grudnia 2012 r., powinni się zastanowić, czy ktoś, nawiązując do Majów, nie robi sobie z nich jajów. Lub jaj, jeśli upieramy się przy językowej poprawności. Powinni, ale się nie zastanowią, bo reagują jak lemingi. Co czarno na białym zapisane w Nowym Testamencie, dla nich nie jest nawet prawdopodobne. Wystarczy jednak powołać się na jakiś przeterminowany kalendarz, kod Leonarda da Vinci czy list z kosmosu wykuty w meteorycie, żeby stadnie zaczęli wierzyć w Kluczowe Przesłanie dla Ludzkości.
     
31%
pozostało do przeczytania: 69%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze