Większe zło

Dodano: 21/03/2017 - Nr 12 z 22 marca 2017

Książka [Biografia]

Być może Wojciech Jaruzelski zmarł pogodzony z Bogiem, którego porzucił na kilkadziesiąt długich lat, ale z pewnością nie ze swoimi rodakami. Liczba tych, którzy bynajmniej nie uważają go za „mniejsze zło”, stale rośnie. „Czerwony Ślepowron” Piotra Gajdzińskiego też z pewnością sympatii mu nie przysporzy. TW „Wolski”, który zaprzedał się diabłu już u zarania PRL-u, nie miał żadnych cech literackich bohaterów: Wallenroda, Kordiana, Babinicza. Był konformistą doskonałym, który konsekwentnie podporządkował swoje życie karierze. Był też inteligentnym perfekcjonistą, a ci, którzy go znali, nazywali go „prymusikiem”. Na potrzeby stanu wojennego stworzono narrację, że Jaruzelski wziął na siebie odium wojny z własnym narodem, aby uchronić go przed sowiecką inwazją, która w 1981 r. była bardziej niż problematyczna. Czy pozostaje postacią tajemniczą? Gajdziński odrzuca teorię „rosyjskiej matrioszki” i podmiany wychowanka ojców marianów na człowieka radzieckiego. Początki
     
58%
pozostało do przeczytania: 42%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze