Watykan - Zwiastuny odrodzenia Kościoła?

Rewizja angielskiej mszy

Papież Benedykt XVI nie ustaje w wysiłkach, by ukrócić 50-letni duchowy zamęt w Kościele. W miarę, jak wydłuża się jego pontyfikat, zastępuje kolejnych biskupów w Watykanie i liberalnych zachodnich episkopatach bardziej konserwatywnymi nominatami. Po tym, jak w zeszłym roku mianował prymasem Belgii bliskiego tradycji abp. André Leonarda, dokonał podobnych zmian także w innych krajach, m.in. w amerykańskiej archidiecezji Los Angeles, w diecezji Eisenstadt w Austrii, w diecezji lozańskiej w Szwajcarii.

Za zmianami personalnymi nastąpiły kolejne, po przywróceniu mszy trydenckiej, systemowe kroki na drodze do ukrócenia posoborowych wypaczeń liturgicznych. W listopadzie, po 10 latach prac we wszystkich kościołach w krajach anglojęzycznych wprowadzono nowe, poprawione tłumaczenie mszału z łaciny na angielski. Dotychczasowe, dokonane 40 lat temu, budziło od dawna sprzeciw wielu katolików. Raziło wieloma odmiennościami od oryginału i rozmywaniem świętości mszy przez używanie banalnego, pospolitego języka. Przede wszystkim jednak zawierało błędy teologiczne. Opuszczało m.in. wyznanie win, słowa mówiące o służbie Bogu, odkupieniu duszy i zniekształcało słowa konsekracji, sugerując powszechne zbawienie.

Wprowadzenie poprawionego mszału, mimo że dotyczyło spraw całkowicie wewnątrzkościelnych, wywołało spore zainteresowanie świeckich mediów, na co dzień zajmujących się raczej usuwaniem chrześcijaństwa z przestrzeni publicznej. W większości komentarzy dominował ton „pochylenia się z troską” nad ciężkim losem „zwykłych katolików”, którzy rzekomo mogliby przeżyć szok na skutek zmian, a do tego musieliby nauczyć się wielu trudnych kościelnych słów. Informowano o narastającym sprzeciwie duchownych i świeckich. „New York Times” organizował nawet w USA „spontaniczną akcję wiernych” na rzecz wstrzymania korekty mszału.

Ku rozczarowaniu mediów do buntu nie doszło. Anglojęzyczne parafie bez...
[pozostało do przeczytania 62% tekstu]
Dostęp do artykułów: