Bardzo niegrzeczny Miś

To właśnie w TVN24 Kamiński wygłasza najbardziej ostre teksty przeciwko dawnemu pryncypałowi. To w audycji Morozowskiego żalił się, że prezes chce go zmusić do kablowania na kolegów pod groźbą wyrzucenia z partii za kontakty z Pawłem Poncyljuszem, Joanną Kluzik-Rostkowską i Elżbietą Jakubiak.

Młodzieńcza nienawiść, czyli z NOP do ZChN

„Przyznał mi kiedyś, że jako młody człowiek, pracownik biura ZChN w Sejmie, nienawidził mnie bardzo za krytykę jego partii i ogólny, jak uważał, oportunizm. Wtedy go nie znałem. Zobaczyłem go w sejmie lat 1997–2001 – młody, tęgi, znakomicie dający sobie radę na mównicy, nieco oryginalny, np. występujący o uczczenie pamięci Władysława Broniewskiego, poety rzeczywiście wybitnego, ale gdzie Broniewski, a gdzie ZChN”. Tak Jarosław Kaczyński opisuje Michała Kamińskiego w swoim Alfabecie, wydanym w książce „Polska moich marzeń”.

Na początku lat 90. ówczesny lider Porozumienia Centrum rzeczywiście mógł nie zwrócić uwagi na nieopierzonego, ledwie 20-letniego działacza, choć ten miał już pierwsze kroki do kariery za sobą. Pod koniec PRL został członkiem Narodowego Odrodzenia Polski (NOP), organizacji nawiązującej do tradycji przedwojennego ONR. – Czym się wyróżniał? Miał lekką rękę do pisania – mówi nam Adam Gmurczyk, prezes NOP.

Po okrągłym stole na ówczesnej scenie politycznej kotłuje się jak w tyglu, NOP przystępuje do Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego. W ten sposób Kamiński, który nie ma wówczas nawet 18 lat, staje się przypadkowo najmłodszym członkiem założycielem ZChN.

NOP nie na długo zagrzewa miejsca w ZChN. – Parę miesięcy później niemal wszyscy członkowie NOP opuścili Zjednoczenie. To było ok. 300 osób. W ZChN zostało tylko czterech, wśród nich Michał Kamiński. Już wtedy umiał wyczuć, skąd wieje wiatr, potrafił się przyssać do ludzi władzy – uważa Gmurczyk.

– NOP uważał, że ZChN jest zbyt krytyczny wobec rządu Tadeusza Mazowieckiego. Ja...
[pozostało do przeczytania 82% tekstu]
Dostęp do artykułów: