Kiedy trwoga, to do narodu

Trzeba przyznać, że po raz kolejny trybuna salonu okazuje się mieć potężną siłę kreowania rzeczywistości. Ledwie zdołała sformułować powyższy wizerunek pamięciowy wroga, przed którym po raz kolejny udało mu się „obronić Marszałkowską”, a postulowany typ pojawił się na ekranach wszystkich polskich telewizorów w osobie Donalda Tuska.

Tusk najpierw przyjął od pana prezydenta swój własny kibolski szaliczek, który był mu niegdyś podarował na okoliczność kampanii wyborczej. Teraz obrzęd publicznego przekazania szalika okazał się formą premierowskiej inwestytury. Specjaliści od protokołu już pracują nad obudowaniem w przyszłości tej nowej, świeckiej tradycji, godnym szaliczka rytuałem, bo ceremonia tego warta; na razie przekazanie dokonało się w sposób skromny, ale poruszający.

Następnie świeżo pasowany na pierwszego kibola III RP premier udał się do Sejmu i tam wygłosił mowę, sprowadzającą się do wezwania, by Polacy okazali się „wielkim, silnym narodem” – a „wielkim, silnym narodem” okażą się – jak wynikało z mowy – kiedy będą go nadal cierpliwie znosić i godzić się na kolejne wyrzeczenia, umożliwiające mu dalsze unikanie jakichkolwiek poważniejszych działań. Aby godzenie się na Tuska szło narodowi łatwiej, premier już zaczął ustawiać odpowiednią propagandową symetrię: po prawej i po lewej ekstremiści, a pośrodku on, jedyny zbawca narodu, w pocie czoła pracujący nad zapewnieniem mu wielkości i siły.

Nikt poważny oczywiście nie wątpi, że sięgnięcie przez Donalda Tuska po retorykę „wielkiego, silnego narodu” jest równie poważne jak wszystko inne, co w minionych latach nam powiedział i co jeszcze powie. Wycieranie sobie nagle przez premiera ust słowem drogim polskim sercom, a do niedawna delegalizowanym jako faszystowskie, to oczywiście sztuczka, zresztą stara jak retoryka: jeśli twój przeciwnik mówi mądrze, krzycz, że jest głupi i śmierdzi mu z gęby, a potem sam mów to samo jako swoje (gdyby takimi pogrywkami można było zmienić cokolwiek...
[pozostało do przeczytania 15% tekstu]
Dostęp do artykułów: