Nie deptać prawników

To, co może się zdarzyć, gdy w tym samym miejscu zechcą w jednakowym czasie demonstrować grupy o skrajnie różnych poglądach, jest co prawda łatwe do przewidzenia, ale pozostaje jednak pewien margines niepewności, który łatwo obrócić przeciw idei zakazu. Argumentem jest prawo do wolności słowa, które nie może kapitulować przed supozycjami. Pani prezydent(ka) powinna to wiedzieć i szczerze jej polecam delegować do pracy przy uzasadnieniach bardziej fachowe siły. O argumencie, że nie można było zakazać demonstracji tęczowo-kolorowych lewaków, bo istniało niebezpieczeństwo ulegnięcia w sądzie, a „władza nie może przegrywać”, szkoda doprawdy mówić, bo jeśli użyty on został dlatego, że pani na warszawskim ratuszu naprawdę tak sądzi, to – Boże! Miej nas w swojej opiece!

Podejrzewam, że pani Waltz doskonale zna także pkt 1 art. 8 ustawy Prawo o zgromadzeniach i art. 52 § 1 pkt 1 kodeksu wykroczeń i nie ma wątpliwości, że ten ostatni jest ustawą karną. Ten pierwszy z przywołanych przepisów stanowi, że można zakazać odbycia zgromadzenia, którego cel lub odbycie narusza przepisy ustaw karnych. Według drugiej z przywołanych norm, wykroczeniem jest „przeszkadzanie lub usiłowanie przeszkodzenia w organizowaniu lub przebiegu niezakazanego zgromadzenia”. Organizatorzy i media tęczowe („GW”, TOK FM) od wielu tygodni reklamowały Kolorową Niepodległą jako zgromadzenie mające na celu zatrzymanie Marszu Niepodległości, co samo w sobie stanowi naruszenie ustawy karnej, jaką jest kodeks wykroczeń. Akademicka administratywistka nie może nie wiedzieć, zwłaszcza gdy szczyci się tytułem profesora Uniwersytetu Warszawskiego, że istniał prawny obowiązek zakazania zgromadzenia, którego konstytutywnym celem było przeszkadzanie innemu, niezakazanemu zgromadzeniu. Władczyni stolicy nie uczyniła jednak tego, co zrobić powinna, licząc na bójki i walki pomiędzy prawicowymi i lewicowymi demonstrantami, bo na ich tle jej partia, bezideowa partia władzy znów okaże się oazą spokoju i...
[pozostało do przeczytania 0% tekstu]
Dostęp do artykułów: