Pozytywny romantyk w polityce

Jak Pan mówi „my”, rozumiem, że chodzi o młodych polityków PiS-u?

Na dziś, według mnie, taki jest nasz pierwszy obowiązek. Musimy wykrzesać z siebie maksimum energii, by walczyć z przeciwnikiem, który dysponuje przecież dużo większym potencjałem.

Na pewno nie intelektualnym... Swoją drogą, w tej dużej polityce ludzi w Pańskim wieku jest jak na lekarstwo, więc łatwo nie będzie.

Ubolewam, że jest nas tak mało. Ale to przy okazji powinno być naszym kolejnym zobowiązaniem. Zapewnienie dopływu świeżej krwi na prawicy. W kampanii wyborczej widziałem, jak bardzo ludzie tego potrzebują. Spotykałem się z głosami „wreszcie ktoś
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: