Pozytywny romantyk w polityce

Dodano: 01/11/2011 - Nr 44 z 2 listopada 2011

Jak Pan mówi „my”, rozumiem, że chodzi o młodych polityków PiS-u? Na dziś, według mnie, taki jest nasz pierwszy obowiązek. Musimy wykrzesać z siebie maksimum energii, by walczyć z przeciwnikiem, który dysponuje przecież dużo większym potencjałem.Na pewno nie intelektualnym... Swoją drogą, w tej dużej polityce ludzi w Pańskim wieku jest jak na lekarstwo, więc łatwo nie będzie. Ubolewam, że jest nas tak mało. Ale to przy okazji powinno być naszym kolejnym zobowiązaniem. Zapewnienie dopływu świeżej krwi na prawicy. W kampanii wyborczej widziałem, jak bardzo ludzie tego potrzebują. Spotykałem się z głosami „wreszcie ktoś młody, wreszcie coś zrobicie”. Choć zawsze uważałem, że idealnym rozwiązaniem jest synteza młodości z doświadczeniem.Zamiast smętnego politycznego rutyniarza młody człowiek z energią. Ładne, ale rzadkie, powtarzam. Ale ludzie od nas tego oczekują. Żebyśmy pokazali, że w PiS-ie są młodzi, nieskażeni rutyną działacze.
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze