Bez prawdy nie ma felietonu

Tak się dziś składa, że najlepsi felietoniści, ludzie ceniący wolność słowa i wolność wyrażania poglądów, są w mniejszości, bo nie podobają się władzy i jej medialnym poplecznikom. A tych jest zdecydowana większość. I wśród nich cała masa felietonistów, to znaczy tzw. felietonistów oraz felietonistów samozwańczych, choćby dlatego, że wypocina na cześć władzy nie może być felietonem, nawet jeśli stworzył ją dobry dziennikarz, bo felietonista idzie pod prąd. Tak jak to robił Maciej Rybiński. Iść pod prąd, to znaczy patrzeć władzy na ręce, zapobiegać jej demoralizacji. Nic dziwnego, że nasi laureaci zostali pominięci w newsach PAP-u, wielu gazet i czołowych telewizji. Czego nie wiem, tego nie
[pozostało do przeczytania 60% tekstu]
Dostęp do artykułów: