PiS i dziennikarze: powielanie starych błędów

Z przebiegu zdarzeń można wnioskować, że sztab PiS nie był także przygotowany na zastosowanie alternatywnego wariantu kampanii na wypadek sytuacji kryzysowej. I do końca realizował jedyny założony plan. Nie zauważył rozwijającej się, agresywnej propagandy Platformy. A gdy w końcu nastąpił moment krytyczny, sztab biernie przeszedł nad nim do porządku dziennego, uspokojony sondażami opinii publicznej.

Po pierwsze: wizerunek prezesa

W całym okresie kampanii zabrakło w domenie publicznej wywiadów i zdjęć, które przedstawiałyby Jarosława Kaczyńskiego jako silnego męża stanu, ale jednocześnie ciepłego człowieka. Zabrakło spotów pokazujących lidera PiS
[pozostało do przeczytania 86% tekstu]
Dostęp do artykułów: