Nr 27 z 3 lipca 2013

Katarzyna Pawlak
Tusk: PO musi być jak jedna pięść   Z jednej strony trzy dni kongresu o Polsce, z drugiej całodzienna walka o partyjny rząd dusz. Sobotnie zjazdy polityków PiS i PO dzieliło znacznie więcej niż odległość z Sosnowca do Chorzowa, gdzie się odbywały. Wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego stanowiło szeroką prezentację programową, porównywalną do exposé, tymczasem przemówienie Donalda Tuska było wymierzone w opozycję, skierowane do swojej partii.   – Rząd ma dla Polaków pogardę i propagandę. Polska potrzebuje przywództwa – mówił Jarosław Kaczyński, inaugurując IV Kongres PiS. Kilka godzin później 1131 z 1160 delegatów partii kolejny raz wybrało go na swojego przywódcę, a przez trzy dni podczas kilkunastu paneli z ekspertami politycy dopracowywali swój program, by wspólnie „być...
Wojciech Mucha
Tusk: PO musi być jak jedna pięść   Z jednej strony trzy dni kongresu o Polsce, z drugiej całodzienna walka o partyjny rząd dusz. Sobotnie zjazdy polityków PiS i PO dzieliło znacznie więcej niż odległość z Sosnowca do Chorzowa, gdzie się odbywały. Wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego stanowiło szeroką prezentację programową, porównywalną do exposé, tymczasem przemówienie Donalda Tuska było wymierzone w opozycję, skierowane do swojej partii.   – Rząd ma dla Polaków pogardę i propagandę. Polska potrzebuje przywództwa – mówił Jarosław Kaczyński, inaugurując IV Kongres PiS. Kilka godzin później 1131 z 1160 delegatów partii kolejny raz wybrało go na swojego przywódcę, a przez trzy dni podczas kilkunastu paneli z ekspertami politycy dopracowywali swój program, by wspólnie „być...
Andrzej Waśko
Kongres PiS, który odbył się w Sosnowcu, wskazuje, że na polskiej scenie politycznej zachodzą istotne zmiany – ale nie tam, gdzie poszukują ich na ogół polityczni komentatorzy. Nie polegają bowiem, jak się spodziewały media, na wchodzeniu do gry nowych formacji prawicowych, lecz na umocnieniu Prawa i Sprawiedliwości, przy jednoczesnym krystalizowaniu się programowego charakteru tej partii.   Znamienne są tu dwa wydarzenia różnej rangi. Po pierwsze, niedawne wyjście z PiS Przemysława Wiplera; po drugie, sobotnie przemówienie na kongresie PiS przewodniczącego Solidarności Piotra Dudy i wydźwięk programowy prowadzonych tam dyskusji. W Sosnowcu PiS wyciągnął polityczne wnioski z tego, co w maju na kongresie „Polska – Wielki Projekt” nazwano końcem paradygmatu neoliberalnego – i...
Joanna Lichocka
Nie udał się liderowi PO zabieg, który miał potwierdzić jego bezdyskusyjne przywództwo w partii. Przeciwnie. Dyskusyjność ta jest bardziej widoczna.   Park przy Hali Wystaw Kapelusz w Chorzowie przegrodzony dwumetrowym, metalowym płotem. Kilkuset policjantów szczelnie otaczających teren zjazdu. Z psami, konno, na łódkach, a także w helikopterze. W policyjnych, opancerzonych samochodach i na motocyklach. Niektórzy w rynsztunku z pałkami i tarczami do rozpędzania tłumów. Tak obraduje władza, która wie, że jest znienawidzona. Która się boi.   Kordony policji   Polecenie musiało przyjść z samej góry. Nie jest dla nikogo z otoczenie premiera tajemnicą, że szef rządu bywa w stanach, które dalekie są od równowagi emocjonalnej. Mówiąc kolokwialnie – „sypie się”. Być może...
Piotr Lisiewicz
Major Zygmunt Bauman nie tylko szkolił żołnierzy KBW, ale i osobiście dowodził oddziałem, który wyłapywał Żołnierzy Wyklętych – wynika z dokumentów IPN. Było to za rządów Bolesława Bieruta, z którego córką – swoją partnerką – mieszka dziś w angielskim Leeds. Uniwersytet Wrocławski jest im obojgu szczególnie bliski – wszak nosił niegdyś imię stalinowskiego dyktatora.   18 kwietnia 1952 r., aula Uniwersytetu Wrocławskiego, na honorowym miejscu portret Bolesława Bieruta. Polska Kronika Filmowa uwiecznia radosne dla uczelni wydarzenie. Lektor, aktor Andrzej Łapicki, czyta: „Uczelnia ta zorganizowana została dzięki osobistej opiece prezydenta Bieruta. (…) Zebrali się w auli uniwersyteckiej profesorowie, młodzież akademicka, delegacje przodowników pracy z kopalń i hut. Rektor Mydlarski...
Maciej Marosz
Major Zygmunt Bauman nie tylko szkolił żołnierzy KBW, ale i osobiście dowodził oddziałem, który wyłapywał Żołnierzy Wyklętych – wynika z dokumentów IPN. Było to za rządów Bolesława Bieruta, z którego córką – swoją partnerką – mieszka dziś w angielskim Leeds. Uniwersytet Wrocławski jest im obojgu szczególnie bliski – wszak nosił niegdyś imię stalinowskiego dyktatora.   18 kwietnia 1952 r., aula Uniwersytetu Wrocławskiego, na honorowym miejscu portret Bolesława Bieruta. Polska Kronika Filmowa uwiecznia radosne dla uczelni wydarzenie. Lektor, aktor Andrzej Łapicki, czyta: „Uczelnia ta zorganizowana została dzięki osobistej opiece prezydenta Bieruta. (…) Zebrali się w auli uniwersyteckiej profesorowie, młodzież akademicka, delegacje przodowników pracy z kopalń i hut. Rektor Mydlarski...
Strefa Wolnego Słowa (m.in. „Gazeta Polska”, „Codzienna”, „Nowe Państwo”, Niezalezna.pl) rozpoczyna akcję mającą otworzyć lemingom dostęp do niezależnych mediów.   Polacy, którzy dali się wciągnąć w nagonkę antypisowską, coraz częściej zdają sobie sprawę, że zostali oszukani przez Donalda Tuska i jego ekipę. Do osób zwanych potocznie lemingami warto jednak wyciągnąć rękę i pomóc im w zrozumieniu mechanizmów manipulacji, jakiej zostali poddani. Strefa Wolnego Słowa rozpoczyna akcję, która ma przekonać nieprzekonanych.   Znasz leminga, który uświadomił sobie, że został nabrany? Uważasz, że ukrywane przez mainstreamowe media fakty dotyczące katastrofalnych efektów obecnych rządów mogą trafić do osoby, która jeszcze kilka lat temu wierzyła w zapewnienia o zielonej...
Nowa, niezależna telewizja postanowiła wykorzystać letni okres do nawiązania bliskich kontaktów z widzami w całym kraju. Ekipa dziennikarzy Republiki ma zamiar odwiedzić w ciągu wakacyjnych miesięcy kilkadziesiąt polskich miast.   Od Śląska Opolskiego po Puszczę Białowieską i od Podkarpacia po Wielkopolskę, wszędzie można będzie w okresie letnim spotkać wozy transmisyjne nowej telewizji. Przez 60 dni Telewizja Republika będzie relacjonowała wydarzenia z wielu miejscowości na terenie całej Polski.   Poranne i wieczorne programy na żywo poprowadzą dobrze znani z ekranu dziennikarze. Rozmawiać będą zarówno o sprawach lokalnych czy regionalnych, jak i ogólnopolskich. Towarzyszyć im będą znani politycy i komentatorzy, a także osoby zaangażowane w życie społeczności lokalnych. Na...
Dorota Kania
Pierwszą i do tej pory najważniejszą opinię dotyczącą braku obecności materiałów wybuchowych na przedmiotach i ubraniach należących do ofiar katastrofy smoleńskiej wydał Wojskowy Instytut Chemii i Radiometrii. Jak ustaliła „Gazeta Polska”, Roman Jóźwik, szef tej placówki, w okresie PRL był częstym gościem w Moskwie, gdzie przechodził specjalistyczne szkolenia. Świadczą o tym dokumenty, które znajdują się w Instytucie Pamięci Narodowej.   Wojskowy Instytut Chemii i Radiometrii podlega bezpośrednio ministrowi obrony narodowej. Na stronie Instytutu znajdują się informacje świadczące o doskonałych relacjach Romana Jóźwika z obecną władzą – na zdjęciach można zobaczyć, jak wita w Instytucie szefa Akademii Obrony Narodowej gen. Bogusława Packa, szefa BBN gen. Stanisława Kozieja; są także...
Anita Gargas
Biegli nie stwierdzili na wraku tupolewa obecności materiałów wybuchowych – oznajmili kolejny raz prokuratorzy wojskowi, przedstawiając sprawozdanie z badań laboratoryjnych pobranych w Smoleńsku próbek. I kolejny raz dokonali szeregu drobnych gierek słownych, pozwalających premierowi wyciągnąć jeden wniosek: wybuchu nie było. Manipulacje nie uchronią śledczych przed pytaniami, na które wcześniej czy później będą musieli udzielić wyczerpujących odpowiedzi prokuratura pobrała pierwsze próbki z wraku dopiero dwa i pół roku po katastrofie?   Niektóre substancje wybuchowe ulegają rozkładowi po około dwu tygodniach. Na przykład ANFO, związek saletry amonowej (czyli po prostu nawozu sztucznego) z paliwem płynnym (takim jak w samolocie). Tymczasem polska prokuratura wojskowa przez dwa...
Grzegorz Wierzchołowski
Śledczy wykryli ślady materiałów wybuchowych na ponad 60 częściach foteli wewnątrz samolotu. Mimo to, co przyznał sam Andrzej Seremet, zidentyfikowane fragmenty foteli pozostawiono bez jakiegokolwiek zabezpieczenia – z Antonim Macierewiczem, przewodniczącym zespołu parlamentarnego ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej, rozmawia Grzegorz Wierzchołowski.   Prokuratura wykluczyła obecność materiałów wybuchowych na wraku Tu-154. Czy zatem nie było eksplozji i nie było zamachu, jak pisały media głównego nurtu po ostatniej konferencji prokuratury? Dysponujemy materiałem dowodowym potwierdzającym obecność substancji wybuchowych na wraku Tu-154. Wypowiedź prokuratorów podczas tej konferencji to wielka mistyfikacja, przekraczająca nawet to, do czego przyzwyczaił nas już...
Ponad 700 Węgrów, uczestników Pielgrzymki Kolejowej Czarnej Madonny, przebywało w ubiegłym tygodniu w naszym kraju. Bratankowie odwiedzili najsłynniejsze polskie sanktuaria, m.in. w Częstochowie i Łagiewnikach. W Krakowie powitali ich członkowie tamtejszych klubów „Gazety Polskiej”. – Polska musi, podobnie jak zrobili to Węgrzy, przygotować się do zmian. Także duchowo – mówił Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „GP”.   Węgrzy przyjechali z pielgrzymką do Polski już po raz trzeci. Pierwsza miała miejsce w 2011 r., gdy w związku z przekazaniem prezydencji w UE Polsce grupa ok. 700 Węgrów postanowiła zorganizować wyjazd do Częstochowy i Krakowa, by modlić się w intencji obu narodów. – Wówczas zapadła decyzja, aby od tej pory organizować co roku narodową pielgrzymkę do Polski –...
Krzysztof Głowacki
W gazowych kleszczach Ukraińskie magazyny gazu mają ulec radykalnemu zwiększeniu o 43 mld m³. Jednocześnie minister energetyki Eduard Stawycki zapowiedział rozbudowę infrastruktury gazowej na zachodzie i w centrum kraju. Co się dzieje? Rosjanie blokują dostawy błękitnego paliwa przez terytorium Słowacji. Smoczy apetyt Rosyjska spółka Rosnieft’ i Chińska Państwowa Korporacja Naftowa (CNPC) podpisały długoterminowe umowy na dostawy ropy do Chin. Chodzi o 360 mln ton surowca, który ma kosztować 270 mld dolarów. Kontrakt wart odnotowania, opiewa bowiem na 14,4 mln t rocznie przez 25 lat. Coś za coś Czy rosyjskie samoloty wojskowe będą mogły lądować na Cyprze? Cypryjski resort obrony nie wyklucza takiego scenariusza. Pod uwagę brane jest m.in. lotnisko w Pafos. Skąd taka...
Krystyna Grzybowska
Zastanawiam się, czy prezydent Francji François Hollande jest skończonym lewakiem, czy tylko dał się wciągnąć w obrzydliwą grę walki z własnym społeczeństwem, bo jest ograniczonym intelektualnie i niedoświadczonym politycznie urzędasem bez osobowości. We Francji, wprawdzie laickiej, ale przecież nie komunistycznej, nie wolno protestować w obronie tradycyjnej rodziny, nawet całkiem pokojowo. Podczas największej takiej demonstracji pod hasłem „Manif Pour Tous” aresztowano w maju 300 osób tylko za to, że ubrane były w koszulki z sylwetkami matki, ojca i dwojga dzieci. Demonstrantów bezlitośnie spałowała znana z bezwzględności francuska policja. Do ONZ wpłynęły setki skarg na łamanie praw człowieka do demonstracji i wyrażania poglądów. To nie wszystko. Sąd Najwyższy USA uznał za...
Antoni Rybczyński
Edwarda Snowdena Rosja dostała w prezencie. I korzysta z niego. Nie tyle nawet jako źródła wiedzy, ile jako narzędzia antyamerykańskiej propagandy. Cała historia z rzekomym pobytem Snowdena w strefie tranzytowej lotniska w Moskwie udowadnia kolejny raz, gdzie Kreml ma ponawiane przyjazne gesty Waszyngtonu.   NKWD i jego sukcesorzy nie wybaczają „zdrajcom”. Wystarczy wspomnieć o losie Aleksandra Litwinienki. Dobrze o tym pamiętać, gdy się słucha litanii żali światowych mediów, z rosyjskimi na czele, nad biednym ściganym Snowdenem. Bo on, z punktu widzenia Moskwy i jej sługusów na całym świecie, nie jest zdrajcą, lecz bohaterem. Słynny były prokurator Baltasar Garzon, kiedyś polujący na Pinocheta i frankistów, dziś doradca Wikileaks, mówi: „To, co się robi panu Snowdenowi i panu...
Eugene Poteat
Mimo znacznej przewagi w sondażach chadecy nie zachłysnęli się optymistycznymi prognozami. Walczą do końca, uprawiając politykę historyczną, która nie jest mocną stroną ani SPD, ani Zielonych. Kampania wyborcza jest oczywiście istotna, ale najważniejsze jest jak zawsze drobnym drukiem – jeżeli ONZ pójdzie na rękę Bundestagowi, w przyszłym roku ponad 100 państw może uczcić pamięć „wypędzonych”.   Jak wynika z sondażu Instytutu Emnid (z 30 czerwca), frakcja CDU/CSU może liczyć na 41 proc. głosów, SPD na 25 proc., Zieloni na 13 proc. Chadecy są więc nadal na topie. Trzy miesiące przed wyborami Angela Merkel cierpliwie pozyskuje tych, którzy w ostatnich latach mogli się poczuć niedopieszczeni. Taką grupą są bez wątpienia środowiska „wypędzonych”. To z myślą o nich 11 czerwca pani...
Tomasz Mysłek
Projekt budżetu UE  na przyszły rok Komisja Europejska przyjęła projekt budżetu na rok 2014. Zgodnie z jego założeniami, zobowiązania wyniosą 142 mld euro, a płatności 135,8 mld euro. Przyszłoroczny budżet UE ma być o 6 proc. niższy, zarówno w obszarze zobowiązań, jak i płatności. Pomimo tych cięć projekt przewiduje wzrost wydatków o 3,3 proc. w dziedzinie „Konkurencyjność na rzecz wzrostu gospodarki i zatrudnienia”.   Problemy Włoch   Według analiz włoskiego Mediobanca, za pół roku rząd Włoch będzie zmuszony prosić władze UE o finansową pomoc. Włochy pogrążają się bowiem w coraz głębszym ekonomicznym kryzysie. Zmniejszenie dostępności pożyczek i kredytów dotyczy już także dużych firm, a wskaźnik wypłacalności państwa „świeci się na czerwono” (poziom długu...
Maciej Pawlak
Organizacja zrzeszająca producentów i dystrybutorów paliw w Polsce (POPiHN) ostrzega przed niebezpieczeństwem dalszego wzrostu rozprowadzania na czarno paliw. W grę wchodzą miliardowe straty dla budżetu państwa z tytułu niepłaconych podatków. Choć aparat skarbowy i służby celne podległe resortowi finansów oraz organy ścigania podejmują walkę z nielegalnym handlem olejem czy benzyną, są mało skuteczne.   Niektórzy specjaliści rynku paliwowego podejrzewają, że owa opieszałość aparatu ścigania ma swoje konkretne przyczyny. – Być może w Ministerstwie Finansów są ludzie, którym spółki handlujące nielegalnym paliwem płacą za to, by się nic nie zmieniło – twierdzi jeden z naszych informatorów. Resort na razie bardzo słabo się stara, by skutecznie zwalczać szarą strefę na tym rynku....
Tomasz Łysiak
Historia nie jest nauką martwą. Służy kształtowaniu bieżącej polityki i układu sił na międzynarodowej scenie. Dzieła sztuki trafiające do szerokiej publiczności i traktujące o „dawnych wydarzeniach” stanowią jeden z ważnych elementów dyplomatycznej walki o świadomość.   W styczniu 1650 r. wyprawiono z Moskwy do Polski posłów – bojarzyna Jerzego Gawryłowicza Puszkina, okolniczego Stefana Puszkina i pisarza poselstwa, diaka Gawryła Leontiewa. Oficjalnie jechali w celu „potwierdzenia wiecznego pokoju i w innych sprawach”. Jednak jeśli zważyć okazałość orszaku i wagę, jaką przyłożono do oprawy, rzecz wyglądała dość tajemniczo. Rzeczywiście – faktyczny cel wizyty posłów miał wypłynąć dopiero później. Najpierw sądzono więc, że poselstwo Puszkina wiąże się z trudną sytuacją...
Justyna Błażejowska
Na przełomie sierpnia i września 1976 r. Antoni Macierewicz rozpoczął intensywne zabiegi wokół powołania Komitetu Obrony Robotników – ofiar represji w związku z wydarzeniami 25 czerwca 1976 r. Opracował koncepcję KOR-u, wymyślił nazwę i napisał „Apel do społeczeństwa...”. Do wprowadzenia zamiaru w życie dążył razem z Piotrem Naimskim i Wojciechem Onyszkiewiczem. Kiedy okazało się, że autorytety ze świata literackiego i artystycznego nie zaaprobują przedstawionego im pomysłu, postanowili – nie zważając na konsekwencje, możliwe aresztowania i wyroki więzienia – założyć KOR sami   Dzieje Komitetu Obrony Robotników i Komitetu Samoobrony Społecznej „KOR” zostały gruntownie zmistyfikowane. Okazało się to możliwe dzięki konsekwentnej „polityce historycznej” środowiska „Gazety Wyborczej”,...
Dr n. med. Leszek Bill
Diabetycy mogą i powinni korzystać w pełni z uroków letniego wypoczynku. Jednak aby urlop czy wakacje były w pełni udane, należy szczególnie w tym okresie przestrzegać zasad samokontroli, które pod wpływem słońca, wysiłku fizycznego lub leniuchowania czy emocji mogą wymknąć się spod kontroli. Wybierając się na urlop, możemy zapomnieć o kostiumie kąpielowym, karcie kredytowej, a nawet o paszporcie… Ale nigdy o insulinie, penie, glukometrze i paskach testowych. Diabetyk nigdy nie może zapomnieć o „zestawie podróżującego cukrzyka”. W jego skład muszą wchodzić: insulina, pen i/lub pompa insulinowa. Należy zabrać zawsze kilka fiolek insuliny więcej (zarówno krótko-, jak i długodziałających), więcej lancetów do nakłuwacza oraz igieł do pena (ich każdorazowa wymiana jest szczególnie ważna ze...
Marcin Wolski
Nie zdradzając dokładnie przebiegu akcji, mogę jedynie powiedzieć, że jest to książka o manipulacji, trafiająca celnie w istotę stabloidowanych mediów.   Rzeczywistość tabloidowa, tzn. taka, w której prawda i fikcja przeplatają się ze sobą, nie jest wynalazkiem czasów współczesnych. W Polsce do pionierów „przemysłu sensacji” należał twórca słynnego IKC-a, międzywojennego koncernu prasowego – Marian Dąbrowski. Ponieważ popularność zależała od sensacyjności, zawsze potrzebny był temat na pierwszą stronę. Jak go nie było, należało coś przejaskrawić lub sięgnąć po gotowca. Takim była opowieść o tajemniczym bohaterze z pogranicza Afganistanu i Pakistanu – bojowniku zwanym „fakirem z Ipi”. Marek Kochan, autor powieści pod tym tytułem, zrazu był przekonany, iż jest to postać kompletnie...
Filip Rdesiński
Od ponad dekady toczy się gorąca debata, czy istnieją jeszcze prawdziwe subkultury młodzieżowe. Subkultury, czyli środowiska, które mocno integrują młodych ludzi wokół jasnych i wyrazistych idei. Takie, które wytwarzają swój własny język, wewnętrzne normy zachowań oraz zewnętrzne oznaki przynależności do grupy. Pierwszymi młodzieżowymi ruchami, które powstały w klimacie kontrkulturowym końca lat 50. i dekady lat 60., byli modsi, bitnicy, rockersi i rude-boysi. Lata 70. należały głównie do hippisów i metalowców. Prawdziwy rozkwit subkultur młodzieżowych nastąpił jednak w latach 80. Wówczas olbrzymią popularnością cieszyli się punkowcy i skinheadzi. Liczne subkultury powstawały wokół popularnych grup muzycznych. Najbardziej wyraziści spośród nich byli depesze, a w Polsce fani zespołu...
Filip Rdesiński
MUZYKA \ The Aikiu Francuska alternatywna synthpopowa grupa The Aikiu zaprezentowała swój najnowszy teledysk do singla „Fools”. Promuje on album „Ghost Youth”. Znajdziemy na nim dziesięć nostalgicznych kawałków, zbudowanych na nowoczesnych, nieszablonowych brzmieniach. Na płycie gościnnie wystąpiła aktorka Isabelle Adjani.   MUZEUM \ W Starej Synagodze „Cracovia Iudaeorum 3D” to najnowsza wystawa Muzeum Historycznego Miasta Krakowa. Za pomocą multimedialnych narzędzi opowiada ona o życiu i kulturze krakowskich Żydów. Zabierze nas na cyfrową wyprawę po dawnych krakowskich ulicach i zakątkach związanych z żydowską diasporą. Wystawę oglądać można w Starej Synagodze.   TEATR \ Podróże Guliwera Trójmiejski Teatr Wybrzeże 5 lipca planuje premierę sztuki Jonathana...
Maciej Parowski
Richard Linklater studiował literaturę, był nafciarzem, potem niezależnym filmowcem, miłośnikiem nowej fali. Niczym u Goddarda, Truffauta, wiele się w jego filmach gada, bohaterowie komentują swój status i charakter relacji, zwierzają się, wdzięczą, odsłaniają i maskują w czasie i pejzażu rzeczywistym.   Tak jest w trylogii pięćdziesięcioletniego reżysera: „Przed wschodem słońca” (1995 r.), „Przed zachodem słońca” (2004 r.) i w tegorocznej części cyklu „Przed północą”.  Młody Amerykanin Jesse (Hawke) przeżywa w Wiedniu romantyczny wieczór z paryżanką Celine (Delpy). W filmie drugim dochodzi do wytęsknionego przez oboje spotkania po latach w Paryżu. W ostatnim są już parą, mają dwie córki, gościli syna Jesse z pierwszego związku i w rozmowie przerabiają różne związane z tą...
Skąd się bierze nienawiść Polaków do braci Polaków? Kiedyś było, przepraszam za te określenia, „bij Ruska” albo „bij Szwaba”. A teraz pojawiło się „bij Polaka”.  To wstrząsające – z Markiem Jackowskim rozmawiają Janusz „Yanina” Iwański i Dariusz Ciszewski.   Po koncercie Twojej grupy The Goodboys wydarzyło się coś zdumiewającego… Stasio, mistrz naszego planu, opiekun scen, który rozszedł się z żoną, powiedział mi, że po naszym koncercie kupił kwiaty i pogodził się z nią.   To niesamowity owoc. Ludzi dobrej woli poznaje się po owocach. Tym bardziej bolesne jest to, co się dziś dzieje. Komu zależy na tym, żeby nasz kraj był na krawędzi kłótni? Gdzie się podziała miłość Polaków, którą głosiliśmy za pontyfikatu niezwykłego Polaka, jakim był Jan Paweł II? Dzieją się...
1.   Luxtorpeda „Hymn”               2.   Armia „Pałacyk Michla”             3.   Grażyna Łobaszewska „Już drogę znasz” 4.   Grzegorz Kloc „Naprawdę jesteś”         5.   Mate.O „Naucz mnie ciszy”        6.   Maleo Reggae Rockers „MOC”  7.   Mietek Szcześniak „Save the best for last” (ft.Basia)            8.    Twoje Niebo „Modlitwa o sens”         9. ...
Ryszard Kapuściński
Informacje o trudnej sytuacji finansowej, w jakiej znaleźli się premier Donald Tusk i jego żona Małgorzata, szybko dotarły do środowisk Polonii skupionej w klubach „GP” na całym świecie. Informacje te publicznie ujawnił premier, stwierdzając, że musi korzystać z pomocy finansowej swoich partyjnych kolegów, zrzucających się na zakup sukienek dla małżonki i ubrań dla niego samego. Nadwerężająca kieszenie członków Platformy Obywatelskiej akcja wynika z ”konieczności godnego reprezentowania kraju na arenie międzynarodowej” (jak stwierdził szef rządu).   W odruchu serca z pomocą humanitarną dla premiera i jego małżonki szybko ruszyły kluby „GP” w Europie, obu Amerykach i Polsce. Zaczęto zbierać dary – garnitury i sukienki. Nie zapomniano o cygarach, których palenie jest nieodzownym...
Piotr Lisiewicz
Orwellowski tytuł we wrocławskiej „Gazecie Wyborczej”: „Po przerwanym wykładzie Baumana: Pałka zamiast argumentów”. „GW” postanowiła zaprotestować przeciwko jedynym osobnikom, którzy przyszli na wykład z pałkami, czyli policyjnym antyterrorystom?! Nic z tych rzeczy, to miał być kolejny atak na protestujących. Że oczywiście żaden nie miał pałki? Teolog Obirek tak wyjaśnił ich winę: „Nie używają argumentów, tylko pałki. Na razie symbolicznej”. No i redaktorzy wstawili do tytułu, bo chwytliwie brzmiało.   Zasłyszane od kibiców Śląska Wrocław: „Chruszczow w swym referacie odciął się od stalinizmu. Gomułka też. Tylko Dutkiewicz nadal pozostaje niewzruszony i zaprasza stalinistów”.   Michał Kwieciński, szef firmy Akson Studio, prawie popłakał się, bo musiał oddać 3 bańki, jakie...
Marcin Wolski
Upojeni coraz bardziej radosnymi wynikami sondaży, nie chcemy zwracać uwagi na sondaże złe. Jak na przykład ten, w którym znakomita część społeczeństwa uważa, że obecna władza nie zechce oddać władzy dobrowolnie i będzie się bronić wszelkimi dostępnymi metodami. Co ciekawe, owo przekonanie ludu łączy się z opiniami licznych ekspertów, którzy czytając ze znaków, okruchów i niedyskrecji, zauważają zjawiska niepokojące. Czemu służy podgrzewanie nastrojów i zaciekłe szukanie faszystów (w końcu się znajdzie, jeśli nie prawdziwych, to „służbowych” – „Andrzejek spod krzyża” chętnie zwoła kolesiów). Podobnie jak szeroko nagłośniona i zaraz potem wyciszona sprawa bombowego kawalarza. Czy jak eko-bomber, który zeszłej jesieni pojawił się we właściwym czasie. I nie sądzę, że była to tylko akcja na...
Antoni Łepkowski
Póki Jarosław Kaczyński na polskiej scenie funkcjonuje, póty jest szansa na stworzenie koalicji, której spoiwem byłyby najważniejsze wspólne zasady ideowe prawicy.   Gdy piszę te słowa, nie znam jeszcze wyników drugiej tury wyborów samorządowych w Elblągu. Wiem jednak, że w czasie tury pierwszej po raz kolejny okazało się, jakie skutki po obu stronach politycznej barykady mają swary i podziały. Jeśli podzielona lewica lub rozproszona prawica nie posiada w swych szeregach żadnego charyzmatycznego lidera, kończy się to tak jak w Elblągu dla lewych – kompletną klapą. Jeśli zaś taki koncentrujący uwagę i przyciągający głosy polityk jest w jednych lub drugich szeregach obecny, odpowiednio prawica lub lewica co prawda zwycięża, lecz na zasadzie wiktorii typowo pyrrusowej, w praktyce...
WIS
Kac moralisty Obok takiego tytułu nie można przejść obojętnie: „Tomasz Lis o amoralnym kacu w polityce”. Skoro na łamach „Newsweeka” wypowiada się tak poważny autorytet od moralności, przeczytajmy, co ma nam do powiedzenia: „Smutną ilustracją degrengolady umoralniaczy jest historia Jana Rokity. Kiedyś był on w swych objawieniach publicznych wzniosło-patetyczny. Teraz jest już wyłącznie pretensjonalno-groteskowy. Rokita chciał szarpnięcia cuglami i uzdrowienia państwa. Ale historia szansy na to mu nie dała, dała za to innym moralizatorom z PiS, którzy zamiast lepszej władzy zafundowali Polsce wyłącznie ekscesy władzy. Ma więc Rokita prawo być sfrustrowany. Miał być polskim Churchillem, został postacią z politycznego kabaretu, tym bardziej śmieszną, im bardziej dramatyczną rolę chce...
Tomasz Terlikowski
Ciężkie jest życie eutanazisty. Musi pracować w dzień i wieczorami, nikt nie liczy się z jego uczuciami, a do tego władza nie docenia finansowo jego ciężkiej pracy. Nic tylko pochylić się nad „wypalonymi” egzekutorami w lekarskich współczuciach i pocieszać.   Zabijanie męczy i wypala. Wiadomo o tym nie od dziś. Kaci, ale też nazistowscy psychiatrzy, którzy męczyli się w czasie akcji T4, czy SS-mani, którzy mieli dość swoich trudnych obowiązków, opowiadali o tym wielokrotnie. Specjalnie po to, by zaoszczędzić im takiego wypalenia, wymyślono nawet bardziej sterylne i mniej stresujące metody likwidacji ludzi, czyli komory gazowe. Teraz zaś na wypalenie i brak docenienia skarżą się „lekarze”, zajmujący się likwidacją chorych w Belgii.   Ich opowieściami raczy czytelników „De...
Robert Tekieli
60-letnia kobieta przestała interesować się czymkolwiek poza grą Farmer. Wstaje rano i zaczyna grać, spać idzie, odszedłszy od klawiatury.   Łysiejący mężczyzna w koszuli w kratę kazał sobie zrobić zdjęcie na tle płonących wież Word Trade Center. Czy kiedyś nie było takich ludzi, czy po prostu nie wiedziało się o nich, bo nie było internetu?   28-letnia dziewczyna weszła w relację z demonem, który zaczął jej się ukazywać we śnie pod postacią tragicznie zmarłego narzeczonego, z którym była w nierównoprawnej relacji. Uzależnienie od złego ducha kosztowało ją trzy lata życia, był to czas całkowitej destrukcji i głębokiej depresji.   38-letni mężczyzna już 700 razy obejrzał każdy z trzech pierwszych odcinków „Gwiezdnych wojen”. Jeździ na spotkania fanów, nie pracuje, jest...
Krystyna Grzybowska
Nie wierzę w pojednanie polsko-niemieckie ani w inne, wymuszone polityczną kalkulacją pojednania. Możliwe natomiast jest dobre sąsiedztwo, ale pod warunkiem, że będzie ono dobre dla obu stron.   Producent Nico Hofmann jest bardzo sorry, bo nie przypuszczał, że jego serial „Nasze matki, nasi ojcowie” wywoła takie protesty, ba, oburzenie Polaków. Jest mu bardzo przykro, ale on oparł się na opiniach niemieckich historyków, a teraz żałuje, że nie poradził się historyków polskich. Ja też jestem sorry, że po latach jednania się Polaków i Niemców my potraktowaliśmy to poważnie, Niemcy pojednali się zaś na swoich warunkach, wymyślili nazistów, którzy zmusili naród niemiecki do zaakceptowania holokaustu i wojny przeciwko światu. Naród uległ, bo jest strachliwy. Nico Hofmann dobrze wie, jaka...
Wojciech Wencel
Nareszcie! Emerytowany stalinista Zygmunt Bauman przestał być traktowany jak święta krowa polskiej kultury. Przy okazji okazało się po raz enty, że w III RP obowiązują podwójne standardy oceniania publicznych wystąpień. Kiedy urbaniątka i palikociątka sikały do zniczy na Krakowskim Przedmieściu, dla polityków PO i dziennikarzy głównych mediów był to radosny happening. Manifestacja kibiców na Uniwersytecie Wrocławskim to natomiast napad będący zapowiedzią nowej nocy kryształowej. Z lewacką propagandą nie warto polemizować. Ważne, że incydent we Wrocławiu zmusza Polaków do udzielenia odpowiedzi na proste pytanie: czy były dowódca oddziału Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, który „wyróżnił się schwytaniem wielkiej liczby bandytów”, może być autorytetem moralnym? Następne pytanie czas...
Ryszard Czarnecki
Jestem Sarmatą, jasna sprawa. Choćbym chciał uciec od tego przeznaczenia, cóż, „taką miłością nas przebodli” − nie ucieknę. Zresztą my, Sarmaci, przecież nie uciekamy.   Za młodu, w podstawówce i liceum, pochłaniałem pozytywistę Aleksandra Głowackiego piszącego pod pseudonimem Bolesław Prus. Znacznie bardziej sarmackiego Sienkiewicza odkryłem później. Zakochany byłem w Żeromskim. „Dzieła wszystkie” przeczytałem wszystkie (prawie). A on, romantyk przecież, koniec końców był Sarmatą czy nie? Przecie był, a jakże.   Przez cały PRL, ale też i wcześniej, obrzydzano nam, Sarmatom, sarmackość, sarmackie tradycje i sarmacki tryb życia. Na próżno. Sarmaci przetrwali. Są w końcu u siebie. Są na swoim. Kochają to, co kochali zawsze, od wieków. Kochają Ojczyznę, śniąc swój „Sen o...
Katarzyna Gójska-Hejke
Należy docenić wagę deklaracji, którą podpisali polscy hierarchowie Kościoła rzymskokatolickiego i ukraińscy zwierzchnicy Kościoła greckokatolickiego dotyczącą ludobójstwa na Wołyniu. To na pewno ważny i bardzo potrzebny krok na drodze do pojednania. Niewybaczalnym błędem wobec ofiar straszliwych masakr z 1943 r. oraz ich rodzin byłoby uznanie, iż to gest zamykający sprawę. Wierząc w szczerość intencji duchownych z Ukrainy, należy jednak pamiętać o zaangażowaniu wielu z nich w upamiętnianie członków OUN-UPA czy wręcz budowaniu ich kultu. Uczestnikiem uroczystości podpisania deklaracji był metropolita lwowski obrządku greckokatolickiego, abp Igor Woźniak. Dokładnie ten sam, który uczestniczył w odsłonięciu pomnika Bandery we Lwowie. Ów hierarcha mówił wówczas o prawdziwym bohaterstwie...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Jeszcze na kilka dni przed przyjazdem abp. Świętosława Szewczuka niektórzy mieli nadzieję, że greckokatoliccy hierarchowie przełamią się i pozwolą rodzinom pomordowanych Kresowian uczestniczyć w nabożeństwie żałobnym w cerkwi przy ul. Miodowej w Warszawie. Nawet KAI podała, że na nabożeństwo to mają być zaproszeni także „świadkowie tragedii”. Niestety, nadzieje te okazały się złudne. W ostateczności bowiem zaproszenia wysłano tylko do hierarchów kościelnych oraz prezydenta RP i establishmentu partyjno-rządowego. Typowy sojusz ołtarza z tronem.   Przed nabożeństwem abp Szewczuk pojechał na Lubelszczyznę, której część terenów także ogarnęły ludobójcze akcje UPA. Jednak i tutaj nie spotkał się on z rodzinami pomordowanych i nie odwiedził miejsc zagłady. Zresztą organizatorzy...
Tomasz Sakiewicz
Kilka  tygodni temu zadzwonił do mnie szef Solidarności Piotr Duda z lekką pretensją w głosie o mój tekst na temat obchodów 10 kwietnia i udziału w nich Solidarności. Uważał, że byłem niesprawiedliwy wobec niego, gdyż skrytykowałem go za nieobecność w stolicy w trzecią rocznicę tragedii. Tymczasem wprawdzie nie było go w Warszawie, ale pojawił się w Gdańsku. Tego niestety nie wiedziałem. Chociaż wyraźnie pomyliłem się co do niego, za co przepraszam, bardzo ucieszył mnie jego telefon. Jeżeli szef Solidarności za punkt honoru uważa podkreślenie swojej roli w smoleńskich uroczystościach, to kondycja związku nie jest taka zła. Oczywiście trochę brakowało mi masowego udziału jego przedstawicieli na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, ale deklaracja Dudy rodzi nadzieję, że w...