Nr 22 z 29 maja 2013

Piotr Lisiewicz
Znany z pierwszych stron gazet poseł PO z frakcji Schetyny, opowiadając o Tusku, precyzuje, iż ma na myśli „tego gnoja”. Tusk jest „gnojem”, bo poseł dostał „cynk”, że urząd skarbowy interesuje się firmami, w których niegdyś sprawował funkcje kierownicze. Sprawdzają nawet, czy dokumenty w pewnym postępowaniu upadłościowym składane były na czas, czyli „na chama” szukają na niego „haka”. Cytowana wyżej próbka języka wewnątrzpartyjnych sporów w PO oddaje trafnie ich temperaturę. Wojna ta przestała być skrywana i zdaniem politologów może doprowadzić do upadku tej partii, podobnie jak było z SLD w wyniku wojny Aleksandra Kwaśniewskiego z Leszkiem Millerem w czasach afery Rywina. – Gdy walczą ze sobą dwie obce sobie struktury, zadają sobie często niewielkie straty. Ale gdy wojnę na śmierć i...
Dorota Kania
Wśród autorów „Białej Księgi Bezpieczeństwa Narodowego”, wydanej przez obecne kierownictwo BBN, można znaleźć nie tylko osoby zarejestrowane jako tajni współpracownicy służb specjalnych PRL-u, ale również funkcjonariuszy tych służb. Na szczególną uwagę zasługuje Krzysztof Liedel, obecnie zastępca dyrektora Departamentu Bezpieczeństwa Pozamilitarnego Biura Bezpieczeństwa Narodowego oraz dyrektor Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas.   Krzysztof Liedel od lat jest przedstawiany jako „ekspert z zakresu terroryzmu”, a w jego oficjalnym życiorysie są wymienione wszystkie szkolenia po 1989 r., które odbył w związku z wykonywaną pracą. Nie ma jednak w jego biogramach nawet wzmianki, co naprawdę robił przed 1990 r. Jest wprawdzie krótka informacja, która znajduje się m.in. w...
Andrzej Zybertowicz
Osoby w stresie często odsłaniają nam nieco prawdy. Niekiedy więcej niż rąbek. Tak uczynił niedawno minister-Sławomir-od-zegarków. Ale nie o zegarkach będzie tu mowa. W poniedziałek 20 maja 2013 r. „Gazeta Wyborcza” publikuje rozmowę dwóch dziennikarek – Agaty Nowakowskiej i Dominiki Wielowieyskiej – z ministrem transportu Sławomirem Nowakiem. Oto fragmenty tej rozmowy, które przyciągnęły moją szczególną (jasne że selektywną) uwagę: „Mój resort ma wpływ na 40 mld zł rocznych obrotów instytucji i firm podległych. To olbrzymie obszary i pieniądze. Pierwszym zadaniem dla nowego prezesa i zarządu PKP było uszczelnienie całego systemu wydawania pieniędzy. Wypływały szerokim strumieniem, nie zawsze mądrze. Stworzono profesjonalny audyt wewnętrzny. Ta komórka dzisiaj, kontrolując różnego...
Przemysław Harczuk
Brak potrzebnych inwestycji. Szastanie publicznym groszem. Wreszcie arogancja i pogarda wobec mieszkańców i działaczy opozycji. Miarka się przebrała. Tydzień temu ruszyła akcja zbierania podpisów pod wnioskiem o odwołanie prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz   Warszawa, poniedziałek 13 maja 2013 r. Warszawiaków jadących do pracy spotyka przykra niespodzianka. Stacje metra Centrum i Świętokrzyska są zamknięte. Metro nie jeździ na trasie Politechnika–Ratusz Arsenał. Ludzie są zdezorientowani. Jak się okazuje, tarcza drążąca drugą linię metra nie zdążyła się przebić w ciągu weekendu. Utrudnienia muszą potrwać także w poniedziałek. Informacja o nich na stronie Zarządu Transportu Miejskiego pojawia się dopiero w niedzielę po godz. 22. Do wielu warszawiaków nie dociera. W efekcie w...
Artur Dmochowski
Z prof. Krystyną Pawłowicz rozmawia Artur Dmochowski Platforma nie ma legitymacji do przeprowadzania w Polsce zapaterystowskiej rewolucji. Badania pokazują, że podział w tych kwestiach idzie w poprzek elektoratu.   Stworzenie instytucji tzw. związków partnerskich oznaczałoby rewolucyjne wręcz zmiany w prawie i całym systemie społecznym oraz osłabienie, a docelowo zniszczenie rodziny. Co motywuje ludzi, którzy z takim uporem dążą do wprowadzenia ich w życie? Wydaje mi się, że to efekt zmian obyczajowych, które prowadzą do podważenia podstawowych praw natury. Wiąże się to z nadmiarem możliwości konsumpcyjnych i przesytem. To zgnuśnienie i zepsucie idzie głównie ze zlewicowanej Europy. Rezultatem jest walka z Kościołem i tradycyjnymi wartościami, jak rodzina, własność czy naród...
Artur Dmochowski
Na antenie telewizji Republika zobaczymy nie tylko informacje i publicystykę, ale również wiele interesujących i mało znanych filmów dokumentalnych. Oto niektóre z nich.    „Dopóki żyję” Film Ewy Stankiewicz i Jana Pospieszalskiego to obraz dzisiejszych Węgier, pokazany głównie przez pryzmat wielkiej demonstracji w obronie rządu Viktora Orbána, która odbyła się w ubiegłym roku w Budapeszcie z udziałem niemal miliona osób. Autorzy filmu rozmawiają z historykami, dziennikarzami i zwykłymi przechodniami na ulicach Budapesztu. Powstał w ten sposób niezwykle interesujący obraz podobieństw i różnic w porównaniu z sytuacją w Polsce. Na osobne podkreślenie zasługuje rozmowa z Viktorem Orbánem. Premier Węgier, najwybitniejszy chyba obecnie mąż stanu Europy, kreśli obraz sytuacji...
Antoni Macierewicz
Grupa doradców technicznych Tuska przedstawiła swój punkt widzenia na wynik prac zespołu parlamentarnego, kwestionując jego ustalenia i podtrzymując rosyjskie tezy o katastrofie na skutek błędu pilotów i presji wywieranej przez gen. Błasika   Tu-154 miał zejść zbyt nisko, aż do 5 m nad poziomem gruntu, i uderzyć lewym skrzydłem w drzewo, co spowodowało urwanie skrzydła, przewrócenie się samolotu i uderzenie w ziemię w pozycji odwróconej. Efektem była śmierć wszystkich osób na pokładzie. Próbując przekonać Polaków, że tragedia smoleńska to najzwyklejsza katastrofa spowodowana nieudolnością polskich pilotów, dr inż. Maciej Lasek i towarzyszący mu urzędnicy Donalda Tuska – Wiesław Jedynak, Edward Łojek oraz Piotr Lipiec – pominęli w swojej wersji wydarzeń jakąkolwiek...
Leszek Misiak
Statecznik Tu-154 został przeniesiony z rejonu drogi bliżej miejsca upadku samolotu –powiedział 21 maja na konferencji rządowego zespołu ekspertów Macieja Laska Piotr Lipiec. Nasz ekspert, specjalista od budowy płatowców, dr inż. Stefan Bramski, uważa, że pierwotnego położenia statecznika i innych przeniesionych części nie da się wytłumaczyć inaczej niż eksplozją.   Piotr Lipiec, członek zespołu Laska, przyznał, że statecznik został przeniesiony przez MAK. Dlaczego? – Prawdopodobnie chodziło o zmniejszenie terenu, na jakim miała pracować komisja. Statecznik był jedynym elementem, który znajdował się daleko, więc być może przeniesiono go, by znajdował się trochę bliżej – stwierdził beztrosko Lipiec. Przemieszczenie statecznika wskazuje na wybuch Przypomnijmy: lewy...
Grzegorz Wierzchołowski
Statecznik Tu-154 został przeniesiony z rejonu drogi bliżej miejsca upadku samolotu –powiedział 21 maja na konferencji rządowego zespołu ekspertów Macieja Laska Piotr Lipiec. Nasz ekspert, specjalista od budowy płatowców, dr inż. Stefan Bramski, uważa, że pierwotnego położenia statecznika i innych przeniesionych części nie da się wytłumaczyć inaczej niż eksplozją.   Piotr Lipiec, członek zespołu Laska, przyznał, że statecznik został przeniesiony przez MAK. Dlaczego? – Prawdopodobnie chodziło o zmniejszenie terenu, na jakim miała pracować komisja. Statecznik był jedynym elementem, który znajdował się daleko, więc być może przeniesiono go, by znajdował się trochę bliżej – stwierdził beztrosko Lipiec. Przemieszczenie statecznika wskazuje na wybuch Przypomnijmy: lewy...
1. Armia „Pałacyk Michla”; 2. Full Power Spirit „Rusz głową”; 3. Grażyna Łobaszewska „Już drogę znasz”; 4. Twoje Niebo „Modlitwa o sens”; 5. Mietek Szcześniak „Save the best for last” (ft. Basia); 6. Luxtorpeda „Hymn”; 7. Love Story „Effatha”; 8. Maleo Reggae Rockers „Moc”; 9. Grzegorz Kloc „Naprawdę jesteś”; 10. Paweł Kukiz „Koniec końców” (album „Siła i honor”); 11. De Press „Myśmy rebelianci”; 12. Mate.O „Naucz mnie ciszy”; 13. Monika Kuszyńska „Zostań, chwilo”; 14. Elektryczne Gitary „Wielka Solidarność” (album „Historia”); 15. Beata Bednarz „Zamieszkaj ze mną”; 16. John Kentucky Band „Bądź człowiekiem”; 17. Anti Babylon System „Osiem Błogosławieństw”; 18. New Life’m „Uczniowie Pana” (album „Światło Życie”); 19. Arkadio „Kogo jara taka wiara”; 20. Bęsiu „Nie...
Katarzyna Pawlak
Politycy, działacze społeczni i niepodległościowi, ale przede wszystkim klubowicze i dziennikarze środowiska „Gazety Polskiej” w miniony weekend wzięli udział w VIII zlocie klubów „GP” w Kalwarii Zebrzydowskiej. „Członkowie klubów zawsze, kiedy zachodzi taka potrzeba, stają w obronie prawdy, wolności i pamięci. W Was tkwi siła i duch republikańskiego zaangażowania” – napisał w liście do uczestników prezes PiS Jarosław Kaczyński. Szanowny Panie Przewodniczący, Szanowni Państwo. Przede wszystkim chciałbym Państwu serdecznie podziękować za zaproszenie. Nadanie mi szczególnego charakteru – Gościa Honorowego – to prawdziwy zaszczyt dla mnie. Wciąż mam w pamięci zjazd sprzed dwóch lat, kiedy to odbierałem nagrodę Człowieka Roku Klubów „Gazety Polskiej” przyznaną pośmiertnie Prezydentowi...
Wojciech Mucha
Politycy, działacze społeczni i niepodległościowi, ale przede wszystkim klubowicze i dziennikarze środowiska „Gazety Polskiej” w miniony weekend wzięli udział w VIII zlocie klubów „GP” w Kalwarii Zebrzydowskiej. „Członkowie klubów zawsze, kiedy zachodzi taka potrzeba, stają w obronie prawdy, wolności i pamięci. W Was tkwi siła i duch republikańskiego zaangażowania” – napisał w liście do uczestników prezes PiS Jarosław Kaczyński. Szanowny Panie Przewodniczący, Szanowni Państwo. Przede wszystkim chciałbym Państwu serdecznie podziękować za zaproszenie. Nadanie mi szczególnego charakteru – Gościa Honorowego – to prawdziwy zaszczyt dla mnie. Wciąż mam w pamięci zjazd sprzed dwóch lat, kiedy to odbierałem nagrodę Człowieka Roku Klubów „Gazety Polskiej” przyznaną pośmiertnie Prezydentowi...
Tomasz Terlikowski
„Jesteście darem i skarbem dla Kościoła!” – mówił do dwustu tysięcy przedstawicieli rozmaitych ruchów i wspólnot katolickich papież Franciszek podczas ubiegłotygodniowego spotkania.   To spotkanie, w którym uczestniczyli przedstawiciele najważniejszych ruchów katolickich z całego świata, było symbolicznym potwierdzeniem słów Hansa Ursa von Balthasara, który podkreślał, że jedną z kluczowych cech katolicyzmu (i prawdy w ogóle) jest jego symfoniczność. Prawda składa się z rozmaitych wrażliwości, spojrzeń, różnych odpowiedzi na podobne pytania, które jednak zawsze zbiegają się w osobie Jezusa Chrystusa. I na placu św. Piotra, w wigilię Uroczystości Zesłania Ducha Świętego, było to widać doskonale. Obok siebie modlili się bowiem charyzmatycy, neoni, tradsi, przedstawiciele Komunii i...
Tomasz Terlikowski
Czy można przez lata zabijać swoich pacjentów, topić w wiadrach urodzone dzieci, stosować rasistowskie kryteria i pozostać szanowanym i cenionym lekarzem? Okazuje się, że można.   Kermitt Gosnell, choć używał tytułu lekarza i miał stosowne do tego dokumenty, był zwyczajnym rzeźnikiem. Aborcji dokonywał do ostatniego dnia trwania ciąży, żartując przy tym. Jeśli zaś dzieci w jego klinice aborcyjnej rodziły się żywe (a zdarza się to w przypadku późnych aborcji raz na sześć przypadków), to osobiście brał nożyczki i przecinał im kręgosłupy, a potem wrzucał ciała do kubłów na odpadki, wcześniej odcinając im stópki, które chował – w charakterze trofeów – do lodówki. Dzieci nie są jednak jedynymi ofiarami tego procederu. W klinice Gosnella umierały także kobiety na skutek źle...
Tomasz Łysiak
Bezrefleksyjne transmisje z pl. Czerwonego pokazały, pod jak wielkim psychologicznym wpływem Rosjan jest nadal społeczeństwo polskie, jak bardzo Moskale zapanowali nad umysłami Polaków i jak nadal siedzą tam zakorzenieni, niczym dobrzy „przyjaciele”. Niby potępia się ich za „jakieś tam zbrodnie”, ale w gruncie rzeczy miło się wspomina   Pewnego dnia car Mikołaj I przechadzał się po Ogrodzie Letnim w Petersburgu. Mijał greckie rzeźby, przyglądał się klombom, zachwycał śpiewem ptaków. Nagle jego wzrok przyciągnął wartownik, który – wyprostowany jak struna – stał pośrodku dużego gazonu. Car pamiętał, że żołnierz zawsze wartował w tym miejscu, jednak nigdy wcześniej nie zastanawiał się nad tym, czego właściwie pilnuje. Władca zbliżył się więc do sługi i zapytał. Jednak ten nie...
Antoni Rybczyński
Medialne show pt. „Złapaliśmy szpiega CIA” zostało starannie przygotowane, choć „kontrrazwiedcziki” nieco przedobrzyli. Cała sprawa przypomina kiepską komedię szpiegowską i wygląda na to, że w dużej części była prowokacją FSB. Teraz Putin ma pretekst do dalszego przykręcania śruby w kraju, a na scenie międzynarodowej do stawiania kolejnych warunków Obamie   FSB ogłosiła 14 maja, że zatrzymała trzeciego sekretarza ambasady USA w Moskwie, 29-letniego Ryana Fogle’a podczas próby werbunku oficera rosyjskiego kontrwywiadu zajmującego się islamistami z Kaukazu Płn. Rosjanie stwierdzili, że to agent CIA, wypuścili w mediach obrazki żałośnie wyglądającego „szpiega” i całego zestawu „akcesoriów” (pieniądze, kompas, mapa, peruki, okulary), a następnie zażądali wydalenia dyplomaty. Wydaje się...
Krystyna Grzybowska
Dwaj muzułmanie zamordowali w bestialski sposób brytyjskiego żołnierza, odcinając mu głowę. W Szwecji muzułmańscy imigranci podpalają samochody, restauracje i sklepy. Polityczna poprawność i utopijna idea tolerancji wobec ras, wyznań i przekonań mści się na Europejczykach, milczących świadkach niebywałego rozkwitu samowoli przybyszów ze świata obcego chrześcijańskiej Europie, traktowanych na specjalnych prawach. Nierzadko uprzywilejowanych ze strachu przed terroryzmem. Imigranci z krajów islamskich mają w Europie takie same prawa jak tubylcy, prawo do nauki i do pracy, a bezrobotni otrzymują zasiłki. Buduje się im meczety i szkoły koraniczne. Powinni więc być zadowoleni, wszak standard ich życia jest nieporównanie wyższy niż w krajach pochodzenia. Okazuje się jednak, że skupieni w...
Olga Doleśniak-Harczuk
W 2004 r. „The Times” pisał o muzułmanach w Wielkiej Brytanii, których bawiło oglądanie dekapitacji na ekranach telefonów komórkowych. – Większość ludzi w tym kraju ściąga na komórki zdjęcia rozebranych panienek, a my czujemy, że dżihad jest w naszych rękach, gdy widzimy, jak niewiernym odrąbują głowy – mówił jeden z bohaterów artykułu. W zeszłym tygodniu londyńczycy boleśnie przekonali się, do czego są zdolni ci, co „mają dżihad w rękach”.   Miał fantastyczne poczucie humoru, był doświadczonym strzelcem, cieszył się sympatią kolegów ze swojego batalionu. W zeszłą środę bezgłowe ciało Lee „Riggersa” Rigby’ego, utalentowanego bębniarza, od 2006 r. w służbie jej królewskiej mości, dwóch islamistów wywleka na środek ulicy w londyńskiej dzielnicy Woolwich. Czarnoskórzy mordercy 25-...
Stara sentencja „Po owocach ich poznacie” to najbardziej użyteczne, racjonalne kryterium oceny, które można stosować w polityce – trzeba tylko właściwie zdefiniować te owoce. Tym owocem, najlepszym kryterium oceny rządzących, jest bezrobocie.   Niewątpliwie w tej dziedzinie poniesiono klęskę. Dokonajmy krótko diagnozy, zastanówmy się nad przyczynami, skutkami i receptami. Diagnoza W latach 2008–2012 bezrobocie osiągało kolejne coraz wyższe wartości: od 9,5 do 13,4 proc., w lutym tego roku 14,4 proc. Stała tendencja rosnąca to znamię rządów Tuska. Warto wszak wiedzieć, że połowa gmin miała bezrobocie wyższe niż 17,7 proc. (w statystyce nazywa się to medianą). Zasmucają mnie niektóre powiaty i regiony bliskiego mi województwa opolskiego, gdzie wskaźniki bezrobocia sięgają ponad...
Kryzys dopadł już zwykłych ludzi. Rządy i samorządy widzą, że na skutek mizerii ekonomicznej spadają im dochody, bo jak ludzie tracą pracę i mniej wydają, to i dochody podatkowe są niższe. Jak się administracja publiczna przed tym broni? Oczywiście drastycznie podnosząc podatki i opłaty, które uderzają w ludzi w najtrudniejszym dla nich momencie.   Bezrobocie w Polsce przekroczyło 14 proc. i rośnie. Wśród młodych ludzi zbliża się do 30 proc., a byłoby znacznie większe, gdyby 2 mln Polaków nie podjęło dramatycznej decyzji o wyjeździe z kraju. Wielu na stałe. Co piąty absolwent wyższej uczelni jest bezrobotny, jest ich już prawie 300 tys. W sieci królują dowcipy, np. takie: „Co mówi bezrobotny absolwent wyższej uczelni do absolwenta, który ma pracę? – Poproszę cheeseburgera i frytki...
Bohdan Urbankowski
Cokolwiek robił Piłsudski, robił to jednocześnie w historii i w legendzie. Legiony ożywiły legendę Legionów Dąbrowskiego, zdobycie Kijowa – legendę o wyprawie Chrobrego. Bitwę Warszawską legenda przyrównała do odsieczy wiedeńskiej i obrony Europy przed Azją. Dramat Piłsudskiego polegał na tym, że ostatnią – zwycięską – walkę musiał stoczyć ze swoimi rodakami. Było to ewidentne złamanie prawa – wydawało się, że legenda jest bezsilna. A jednak… Cechą legend otaczających Józefa Piłsudskiego było to, że opierały się na prawdzie. Biografie różnych Leninów trzeba było wymyślać, Piłsudskiego wystarczyło zapisać. W naszych prawdziwych legendach był on największym bohaterem naszej historii, w rzeczywistości został odsunięty na tor boczny, a jego mniej zasłużeni, za to cyniczni przeciwnicy...
Rawowym spotkaniom towarzyszyła atmosfera – zgodnie z charakterem kultury popularnej – cokolwiek pozornej wyjątkowości, elitarności i autentyczności obcowania z muzyką prawdziwą w słowach i dźwiękach. To było w marcu 1981 r., w studenckim klubie „Akant” w Katowicach, kiedy jego częsty bywalec, muzyk Irek Dudek rzucił pomysł zorganizowania w Katowicach ogólnopolskiego bluesowego festiwalu. I dwa miesiące później ruszyła Rawa Blues, stając się trzecim w kraju po poznańskim Folk-Blues Meetingu i białostockiej Jesieni z Bluesem (przetrwała do dziś) spotkaniem fanów niezwykle wtedy niszowej w Polsce muzyki. Niewolnicze metafory Widniejąca w nazwie festiwalu, płynąca przez Katowice rzeczka Rawa, nawiązywała symboliką do Missisipi, której wody obmywają obszar Południa Stanów...
Maciej Parowski
Kto pamięta ostatni hollywoodzki film Hallströma „Połów szczęścia w Jemenie” – świetlistą opowieść o szaleństwie pięknej panny i ichtiologa na życiowym zakręcie – tego depresyjny „Hipnotyzer” zaskoczy.  Wracający do rodzinnej Szwecji reżyser „Co gryzie Gilberta Grapea” i „Kronik portowych” pokazuje nam mroczny Sztokholm, filmowany ponadto nocą. Snują się po nim postaci pozostające w cieniu, a tytułowy bohater Erik ma twarz spętanego mocarza. Film zaczyna się od zbrodni. Zakłuty nożem przez niewidocznego sprawcę pada na parkiet nauczyciel gimnastyki. Godzinę później okazuje się, że także jego żona i córka zostały zabite w mieszkaniu, syna ledwie odratowano. To do chłopaka zostaje wezwany Erik (Persbrandt), lekarz i hipnotyzer po prawnych przejściach zaplątany w romans z lekarką,...
Marcin Wolski
Kto strzelał już po upadku Ceausescu? Dlaczego dyktator w obliczu narastającego konfliktu najpierw wyjechał do Iranu, a potem – co jeszcze dziwniejsze – stamtąd wrócił?   Utarła się opinia, że PRL była najweselszym barakiem w obozie pokoju i socjalizmu. Gdyby poszukać podobnych epitetów wobec innych baraków, NRD był najbardziej karnym, Czechy najbardziej przestraszonym, Węgry najlepiej odżywionym, Bułgaria najcieplejszym, a Rumunia najsmutniejszym. A przecież pamiętam czasy, kiedy zazdrościło się Rumunii nie tylko ciepłego morza, ale i częściowo własnej polityki zagranicznej, jak wtedy w 1968 r., kiedy odmówiła udziału w zdławieniu Praskiej Wiosny. Drugi raz zdarzyło mi się zazdrościć Rumunom ich rewolucji – tylko u nich karząca ręka ludu dosięgła tyranów. Patrzyliśmy na ludzi z...
Piotr Lisiewicz
2 czerwca kibice Legii Warszawa fetować będą zdobycie mistrzostwa Polski. Oświadczam niniejszym, że wiem z bardzo dobrze poinformowanych źródeł, iż władza szykuje z tej okazji prowokację. Jeśli zobaczą Państwo tego dnia lub dzień później newsa, że osobnicy w kominiarkach bili na mieście niemowlęta, niepełnosprawnych, kobiety w ciąży oraz staruszki, to przypomnijcie sobie, że już gdzieś o tym czytaliście. Zapewne niebawem pojawi się na ekranach stężała z wściekłości twarz Tuska, który ogłosi, że dawno już chciał rozprawić się z kibolami, ale PiS wspierający stadionowych bandytów nie pozwalał. Potem Komorowski przedstawi powstały spontanicznie projekt ustawy pozwalający na zamykanie obywateli za noszenie szalika, podsłuchiwanie ich bez zgody sądu oraz zamykanie prokibolskich gazet (no, może...
WIS
Przejedzenie kawiorem Na łamach „Faktu” Janusz Rolicki rozprawia się ze swoim starym wrogiem Leszkiem Millerem: „SLD raz jeszcze pokazało, że nie sposób zjeść jajko i je zachować. Sprzeciw SLD wobec aklamacyjnej uchwały sejmu, potępiającej władze stanu wojennego za śmierć Grzegorza Przemyka, pokazał, w jak wielkim rozkroku ideowym stoi ta partia. Formalnie z decyzją SLD kwestionującą uchwałę Sejmu Miller nie ma nic wspólnego, bo akurat tamtego dnia był na Śląsku. Rolę czarnego luda blokującego uchwałę wziął więc na siebie Tadeusz Iwiński. Jednak państwo wybaczą – to wolne żarty. Kto chce, niech wierzy w gapcia szefującego partii. Tyle że pan Leszek nie jest gapciem. Rezultat: SLD potrafi się kłaść okoniem w obronie generałów, a nie potrafi bronić interesów pracowniczych świata pracy....
Antoni Łepkowski
Często słyszane z ust polityków zdanie, że nie komentują orzeczeń sądów, jest efektem niemal 30 lat obowiązywania ograniczeń prawa prasowego, które przez bojaźliwych polityków i pismaków zostało już dość dawno rozszerzone na całość dorobku judykatury.   W mrocznych latach stanu świeżo powojennego, 26 stycznia 1984 r., ówczesny sejm uchwalił tzw. prawo prasowe. Obok innych utrwalających władzę ludową przepisów tej kagańcowej ustawy znalazł się tam artykuł – nomen omen – trzynasty. Otwiera go norma ze wszech miar niedemokratyczna i tłumiąca prawo do krytyki władzy, w tym konkretnym przypadku – władzy sądowniczej. Wedle nadal obowiązującego brzmienia tej ustawy, nie wolno wypowiadać w prasie opinii co do rozstrzygnięcia w postępowaniu sądowym przed wydaniem orzeczenia w pierwszej...
Tomasz Terlikowski
Samobójstwo Dominique’a Vennera w katedrze Notre Dame w Paryżu to nie tylko zbezczeszczenie świątyni chrześcijańskiej, ale także kolejny dowód, że bez chrześcijaństwa, bez Chrystusa nie ma nadziei nie tylko dla Europy, ale nawet dla jednostek. Tylko z Nim możemy oczekiwać na lepsze jutro i tylko On może nas uratować   Samobójstwo Dominique’a Vennera w katedrze Notre Dame, choć – wiele na to wskazuje – dokonane w szlachetnej intencji obrony małżeństwa i prawnonaturalnych podstaw cywilizacji zachodniej, jest – i nie wolno tego pomijać w debacie – gestem głęboko niechrześcijańskim. Powody, dla których intelektualista zdecydował się na to działanie, nie powinny tego przesłaniać. I nie chodzi tylko o to, że podniesienie ręki na samego siebie jest grzechem, ale także o to, że zabicie się...
Robert Tekieli
Dwa razy w życiu rozmawiałem z osobami, które przeszły przez ostatni etap prania mózgu w sekcie: przez etap zamrażania światopoglądu. Nie byłem w stanie się do nich przebić. Kiedy mówiłem: pomoc, one słyszały: nóż.   Człowiek nieprzymuszony może działać na swoją szkodę. Czynią tak alkoholicy, ludzie zmanipulowani przez sekty, poddani praniu mózgu. Poznałem swojego czasu historię siedemnastolatka, który dostał się do sekty Hare Krishna, odrzucił rodzinę, zerwał kontakty z całym swoim środowiskiem, i po półtorarocznej indoktrynacji był gotów pić brudną wodę z mycia nóg swojego guru. Uwierzył bowiem, że kontakt z jakąkolwiek rzeczą, która dotykała ciała „urzeczywistnionego”, czyli guru, boga, skraca cierpienie karmiczne. Proces przemiany światopoglądu siedemnastolatka rozpoczął się od...
Krystyna Grzybowska
 Socjalizm z ludzką twarzą dopadł nie tylko Angelę Merkel, nieobcy był też poglądom polskich opozycjonistów, dziś czołowych uczestników tzw. salonu czy jak kto woli elit. Angela Merkel czemuś wpadła w oko skądinąd przyzwoitemu człowiekowi i katolikowi, kanclerzowi zjednoczenia, Helmutowi Kohlowi. Można się długo zastanawiać, dlaczego właśnie Angela została przez niego namaszczona na następcę.   Przeszłość kanclerz Niemiec Angeli Merkel nie bez powodu właśnie teraz wyszła na widok publiczny. O jej zaangażowaniu w działalność młodzieżowej partii komunistycznej FDJ wiadomo było od co najmniej dwudziestu lat. Ale nie była rozliczana w taki sposób, jak to się dzieje dziś. Wywlekanie na światło dzienne jej aktywności w dawnej NRD i podawanie w wątpliwość jej opozycyjności...
Wojciech Wencel
Na stokach Góry Oliwnej w Jerozolimie znajduje się największy żydowski cmentarz na świecie. Ortodoksyjni Żydzi płacą podobno po kilkadziesiąt tysięcy dolarów, żeby zapewnić swym kościom pochówek najbliżej miejsca, w którym u kresu historii Mesjasz wskrzesi umarłych. Postępują jak podróżni wynajmujący pokój w hotelu niedaleko lotniska. Chcą mieć pewność, że zdążą na samolot do Nieba. Niestety, jerozolimska nekropolia ma ograniczoną pojemność. Trudno przenieść do niej wszystkie wygasłe pokolenia Judy. Gdy kilka tygodni temu miałem okazję stanąć wśród białych nagrobków, myślałem o prochach z Auschwitz, dawno rozwianych przez wiatr, i o kirkutach zarastających zielskiem w europejskich wsiach i miasteczkach. Jeśli Mesjasz rzeczywiście będzie się kierował kolejnością zgłoszeń, ofiary...
Ryszard Czarnecki
Mój znajomy mieszkający we Francji powiedział mi z kamienną miną, że Szwajcaria będzie przeciwna zmianie rządu w Polsce. „Co ma do tego Szwajcaria? ” – zdziwiłem się naiwnie. „Bo po zmianie rządu w Warszawie zmniejszy się eksport drogich szwajcarskich zegarków do Polski” – odparł   Cóż, kawał jak kawał. Ale przecież takich politycznych dowcipów jest ostatnio zatrzęsienie. To istotna zmiana. Jeszcze niedawno obecnej władzy w Polsce niemała część społeczeństwa nie cierpiała, ale ta niechęć nie przejawiała się specjalnie w postaci szyderstw i wyśmiewania. Teraz stało się to znakiem czasu. Rządu PO–PSL już mało kto się boi, natomiast coraz powszechniej jest on przedmiotem zasłużonych skądinąd drwin, dowcipów i złośliwych bon motów. Mam wrażenie, że duch bojowy Platformy Obywatelskiej i...
Katarzyna Gójska-Hejke
Dziś wiarygodność w polskiej polityce wyznacza postawa wobec katastrofy smoleńskiej. Gotowość wyjaśniania przyczyn śmierci prezydenta Kaczyńskiego i towarzyszących mu najwyższych urzędników i dowódców RP lub udział w  manipulowaniu tym procesem. Nie ma bowiem nic istotniejszego dla niepodległości i przyszłości Polski niż dotarcie do prawdziwych przyczyn tragedii z poranka 10 kwietnia 2010 r. oraz ogłoszenie ich światu. Gdy uświadomimy sobie skalę zakłamywania i utrudniania dochodzenia do prawdy, zobaczymy wszystkie najbardziej niszczycielskie patologie naszego życia publicznego. Dlatego też wszyscy, którzy uczestniczyli, wspierali czy tylko tolerowali ten proceder, są za niego odpowiedzialni. W sprawie 10 kwietnia i tego, co na łamach „Gazety Polskiej” i „Nowego Państwa” wielokrotnie...
Rafał Ziemkiewicz
O Jerzym Urbanie wiele powiedziano, ale endekiem czy ONR-owcem jeszcze nie był. No to właśnie został. Wydał oto wspomnienia, w których tak pisze o swoich rodzicach: „Ich społeczeństwem, narodem i towarzystwem byli tacy jak oni, czyli inteligencja i burżuazja o żydowskich korzeniach. (…) W gronie znajomych moich rodziców nikt nie był katolikiem, przechrztą ani Polakiem o słowiańskich korzeniach. (…) Istniała wyraźna odrębność towarzyska, nie ma mieszanych małżeństw, zawiera się je tylko w swoim gronie. Jednakże (…) żadnej świadomości żydowskiej, przeciwnie, obrzydzenie i pogarda w stosunku do żydowskiej hołoty, mówiącej w jidysz i chodzącej w kapotach, wrogość (…) cechująca ludzi, którzy z czegoś wyrośli i nie chcą mieć z tym nic wspólnego”. To oczywiście jedno z wielu takich świadectw...
ks. Michał Rogoziński
Św. Brat Albert często powtarzał, że mamy być dobrzy jak chleb. Chleb to najprostszy, codzienny pokarm, bez którego trudno wyobrazić sobie codzienne posiłki. Według tego wielkiego świętego mamy stać się chlebem, z którego każdy będzie mógł sobie ułamać według własnych potrzeb. Tej postawy serca z pewnością uczy nas adoracja   Ojciec Święty Jan Paweł II, ustanawiając tajemnice światła Różańca św., do jednego z ważniejszych wydarzeń w ziemskim życiu Pana Jezusa zaliczył przemienienie na górze Tabor. Jest to jedna z moich ulubionych scen biblijnych. Kiedyś, podczas medytacji fragmentu Pisma Świętego mówiącego o tym wydarzeniu, doszedłem do wniosku, że górę Tabor można nazwać również „górą umocnienia”. Dla apostołów jest to szczególna oaza, przystanek w...
Przemysław Radzyński
O charyzmacie adoracji we wspólnocie Emmanuel opowiada Katarzyna Rząsa w rozmowie z Przemysławem Radzyńskim.   Wspólnota proponuje nam przebywanie z Bogiem w każdym momencie naszej drogi. W żadnym wypadku nie chce rozdzielać naszego życia na duchowe, zawodowe i rodzinne. Właśnie poprzez częstą adorację Najświętszego Sakramentu te wszystkie sfery są ze sobą ściśle powiązane   Skąd się wzięła wspólnota Emmanuel w Kościele? Pomysł narodził się 40 lat temu we Francji, w sercu niepozornego krytyka filmowego Piotra Goursat. Nie bez przyczyny mówię, że w sercu, a nie w głowie, gdyż początkiem wspólnoty było wewnętrzne gorące pragnienie, by wielbić Pana Boga wraz z innymi ludźmi. Wspólnoty w Kościele na ogół dzielą się na...
Przemysław Radzyński
 „Nie tylko wierzymy, ale wręcz doświadczamy, że to moc Eucharystii pozwala nam żyć. W tę rzeczywistość wpisana jest nasza codzienność” – piszą w jednym ze świadectw Ludmiła i Władysław Puzanowscy, którzy 25 lat temu zrealizowali swoje marzenie o wspólnocie rodzin żyjących na co dzień duchowością eucharystyczną.   Puzanowscy pod koniec lat 70. XX w. poznali w Częstochowie Małe Siostry Jezusa, zgromadzenie zainspirowane przez duchowość bł. Karola de Foucauld, oraz założycielkę wspólnoty – Magdalenę Hutin. Siostry zaprosiły młode małżeństwo na adorację do swojej kaplicy. Modlitwa w małym oratorium przed Najświętszym Sakramentem mocno wpłynęła na dalsze życie Ludmiły i Władysława. Zapragnęli żyć na wzór sióstr. Ale jak to zrobić, skoro są...
Jestem Nadzwyczajnym Szafarzem Komunii Świętej VI grupy z parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Chrzanowie-Kościelcu. Błogosławieństwo do tej zaszczytnej posługi otrzymałem z rąk ks. bp. Jana Zająca 16 kwietnia 2011 r. i od tego czasu zaczęła się dla mnie piękna służba Bogu i ludziom.   Takim ważnym wydarzeniem w moim życiu była pomoc przy udzielaniu komunii św. w moich rodzinnych stronach podczas uroczystości Wszystkich Świętych. Wtedy, jak co roku, wyjechałem do miejscowości Żurowa (diecezja tarnowska). Parę dni wcześniej przedstawiłem się tamtejszemu proboszczowi, który bardzo się ucieszył, bo on sam posługuje w parafii i kiedy przychodzą większe święta czy uroczystości, udzielanie komunii św. trwa zwykle 30–40 minut. Po załatwieniu...
Doświadczyłam czegoś takiego jak mały Sąd Boży. Widziałam jakby migawki z mojego życia sięgające czasu, kiedy skończyłam osiem lat. Jezus nie sądził mnie, nie było to potępienie, ale ja widziałam wszystkie moje grzechy i zobaczyłam, że największe z nich wynikły z zaniedbania. Do czasu mojego uzdrowienia w roku 1991 nie miałam pojęcia, co oznacza życie wiarą. Chodziłam do kościoła z przyzwyczajenia, modliłam się z przyzwyczajenia, ale nie było to dla mnie niczym istotnym. Zawsze pragnęłam zostać pielęgniarką, więc ukończyłam stosowną szkołę. Rozpoczęłam pracę w tym zawodzie. Nie pracowałam długo, 3–4 lata. Nie mogłam zajmować się pacjentami, ponieważ groził mi paraliż z powodu skrzywienia kręgosłupa. Dla pragnących łaski W Irlandii nie mogłam znaleźć...
Przemysław Radzyński
Pierwszym historycznie odnotowanym świadectwem cudu eucharystycznego jest zjawisko z VIII w. z włoskiego Lanciano, popularnego dziś miejsca pielgrzymkowego. Jeden z tamtejszych zakonników, wątpiący w realne przeistoczenie, sprawował mszę św. Po słowach konsekracji hostia zamieniła się w ludzkie ciało, a wino stało się krwią. Nienaruszone ciało i zakrzepłą krew można oglądać w kościele św. Franciszka   Cuda eucharystyczne to zespół niewytłumaczalnych naukowo zjawisk, które związane są z Najświętszymi Postaciami Ciała i Krwi Chrystusa. Można do nich zaliczyć np. lewitację kapłanów celebrujących Eucharystię (najczęściej w momencie przeistoczenia – np. św. Józef z Kupertynu) czy fakt wieloletniego żywienia się przez niektóre...
Dominik Tarczyński
Jeśli jako chrześcijanin przyjmuję, że Jezus Chrystus, Jego Ciało, jest fizycznie obecny na ziemi, nie pozostaje mi nic innego, jak tylko gorliwie modlić się, dziękując Bogu za ten dar. Pragnę podzielić się z każdym z Was tą ogromną radością. Od ponad roku na łamach „Gazety Polskiej” staramy się dzielić z naszymi czytelnikami wiarą i przeżywać chrześcijańskie współtworzenie Kościoła powszechnego. W ciągu tych kilkunastu miesięcy, od kiedy są publikowane dodatki pod moją redakcją, zawsze podkreślaliśmy realność świata duchowego. W najnowszym wydaniu „Gazety Polskiej”, które ukazuje się w oktawie uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, poruszamy temat podczas tego święta najważniejszy – staramy się opisać obecność Zbawiciela w ...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Cerkiew greckokatolicka nie jest reprezentantką całego narodu ukraińskiego, lecz tylko jego części, i to bardzo niewielkiej. W związku ze zbliżającą się wizytą w Polsce abp. Światosława Szewczuka pojawiły się informacje, że hierarcha ów jest zwierzchnikiem obrządku greckokatolickiego i reprezentantem narodu ukraińskiego. Informacje te nie są prawdziwe. Po pierwsze, zwierzchnikiem wszystkich katolickich obrządków wschodnich jest papież. Tylko niektóre obrządki mają daleko idącą autonomię w postaci patriarchatu. Dotyczy to m.in. obrządku koptyjskiego w Egipcie czy maronickiego w Libanie. Grekokatolicy na Ukrainie takiego patriarchatu nie mają. Na jego utworzenie nie zgodził się bowiem ani Jan Paweł II, ani Benedykt XVI. Złożyło się na to wiele przyczyn, w tym liczne konflikty biskupów...
Marcin Wolski
Nie należę do tych, których jakoś szczególnie zaskoczyły ostatnie wyniki sondaży. Dziwiłem się raczej, że tak długo, mimo skandalicznie złego rządzenia, afer, arogancji, hańby smoleńskiej i tysiąca innych powodów słupki poparcia dla PO trzymają się zaskakująco wysoko. Wprawdzie jesienią coś drgnęło, ale wystarczył medialny humbug z trotylem, by lider PO odzyskał wigor. Czy teraz wyciągnie z rękawa (albo z Laska) jakąś Wunderwaffe, czy rozpocznie się okres ruchów kadrowych, których finał łatwo przewidzieć? Nie oznacza to, że już jutro ekipa nieudaczników utraci władzę. Z rewolucyjnymi zmianami jest tak, że nie sposób ich zaplanować – niby wszystkie warunki są, ale brak detonatora. Co ciekawe, detonatory bywają przeważnie skromne – Wielka Rewolucja Francuska wybuchła po plotce o...
Tomasz Sakiewicz
W pierwszą miesięcznicę po katastrofie smoleńskiej po mszy św. zorganizowaliśmy koncert na pl. Teatralnym. Mimo ulewnego deszczu plac wypełnił się po brzegi. Po koncercie Jacek Sobala, ówczesny szef Trzeciego Programu Radia, stracił pracę. Powiedział na scenie jedno zdanie: „Polska nie jest dla łajdaków”. Odebrano to jako krytykę kandydata PO na prezydenta i wsparcie dla PiS.   Miesiąc później pojechałem do Krakowa, by wesprzeć tamtejsze obchody smoleńskie. Dopadła mnie wtedy jakaś lokalna ekipa telewizyjna i dopytywała, czy za miesiąc też będę wspierał takie uroczystości, bo ludzie szybko się znużą. Odpowiedziałem, że póki sprawa nie zostanie wyjaśniona, a zmarli odpowiednio nie zostaną uczczeni, nie ustąpimy. Wkrótce na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie rozpoczęła się wojna o...