AfD u bram

FOT. DANIEL BISKUP / LAIF / FORUM
FOT. DANIEL BISKUP / LAIF / FORUM
Dodano: 15/09/2026 - Nr 38 z 16 września 2026

AfD jest partią, której program może budzić w Polsce obawy. Nie wolno nam jednak popadać w histeryczny fatalizm. Na razie Niemcom grozi raczej polityczna destabilizacja niż jakiś nowy totalitaryzm. Dla nas, Polaków, w starciu z imperialną Rosją groźniejsze niż siła AfD są nasza własna słabość i niedostatek regionalnej współpracy.

Czy będzie większość? To pytanie zadają sobie dziś wszyscy. Arytmetyka po wyborach landowych przyprawia politologów o palpitację serca. W parlamencie Saksonii-Anhaltu zasiada obecnie 83 deputowanych, większość bezwzględna to, jak łatwo policzyć, 42 głosy. Prawicowo-nacjonalistyczna Alternatywa dla Niemiec (AfD), zdobywszy 43,8 proc. głosów, ma – zgodnie ze stosowaną w landzie metodą przeliczania głosów (proporcjonalną Hare’a-Niemeyera) – 39 miejsc, Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna (CDU) 15, socjaldemokraci (SPD), Zieloni i Lewica po 8, zaś debiutujący lewicowo-populistyczny Ruch Sahry Wagenknecht (BSW) 5. W takiej sytuacji Ulrich Siegmund,

     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów oraz lektora na gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas [email protected]

W tym numerze