Smoleński generał BOR wraca po miliardy na zbrojenia

Dodano: 15/09/2026 - Nr 38 z 16 września 2026
FOT. MAT. PRAS.
FOT. MAT. PRAS.

Spółka Orbiteo ma być technologicznym i zbrojeniowym czempionem – polskim odpowiednikiem Palantir Technologies, integrującym na rzecz wojska najnowocześniejsze systemy obronne i sztuczną inteligencję. Jak jednak ustaliła „Gazeta Polska”, na czele „innowacyjnego” holdingu stają postacie budzące w polskiej polityce ogromne kontrowersje. Za wizerunkiem technologicznego giganta kryją się dawny wiceszef BOR gen. Paweł Bielawny, który dzieli bliskie relacje biznesowo-społeczne z obecnym szefem Służby Kontrwywiadu Wojskowego, gen. Jarosławem Stróżykiem. W strukturach podmiotu stojącego za projektem pojawia się również inny, kontrowersyjny oficer BOR oraz szef fundacji byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego.


 

Na polskim rynku zbrojeniowym i technologicznym rodzi się właśnie nowy, potężny gracz, który ma ambicje stać się jednym z filarów bezpieczeństwa narodowego. Mowa o Orbiteo Alternatywna Spółka Inwestycyjna S.A. (podmiocie powstałym w drodze przekształcenia i rebrandingu notowanej na giełdowym rynku NewConnect spółki Apollo Capital ASI S.A.). Jest to wehikuł inwestycyjny będący elementem strategii znanego krakowskiego inwestora Januarego Ciszewskiego oraz jego giełdowego funduszu JRH ASI S.A.

Twórcy holdingu otwarcie zapowiadają stworzenie „polskiego odpowiednika Palantir Technologies” – nawiązując do słynnego amerykańskiego giganta, który dostarcza rządom i armiom najnowocześniejsze narzędzia oparte na analizie danych i sztucznej inteligencji. Orbiteo ma pełnić misję niezależnego, prywatnego integratora systemów obronności i technologii podwójnego zastosowania (tzw. dual-use).

W skład tego zaawansowanego technologicznie ekosystemu włączane są podmioty już teraz operujące w newralgicznych z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa sektorach. Mowa tu m.in. o zwiadzie satelitarnym (spółka SatRev), produkcji zaawansowanych dronów o dalekim zasięgu (Farada Group), laserach dla fotoniki wojskowej (Fluence Technology) czy krajowej produkcji komponentów elektronicznych (MILOO-ELECTRONICS).

Budowa prywatnego holdingu o takim profilu to nie tylko odpowiedź na rosnące potrzeby polskiej armii, ale też szansa na absorpcję gigantycznych środków publicznych z funduszy celowych i unijnych. Zwrócił na to uwagę sam główny akcjonariusz, January Ciszewski, na łamach „Business Magazine”. Uzasadniając logikę powołania nowej grupy, stwierdził: „Program SAFE Komisji Europejskiej czy Ośrodek Systemów Autonomicznych Wojska Polskiego z budżetem 25 mld zł tylko na ten rok, to otoczenie, które bezpośrednio wspiera nasze spółki. Dlatego od miesięcy budujemy ORBITEO, w tej konfiguracji i ze strategicznie dobranymi Partnerami”.


Dowódca z BOR i bliskie relacje z szefem SKW

Jak sprawdziła „GP” w dokumentach rejestrowych, na czele holdingu Orbiteo stanął gen. bryg. w st. spocz. Paweł Bielawny. Funkcję prezesa zarządu Orbiteo Alternatywna Spółka Inwestycyjna S.A. oficjalnie objął w połowie sierpnia 2026 roku. Nie jest to jednak jego jedyna rola w biznesowym imperium budowanym przez Januarego Ciszewskiego. Były dowódca odnajduje się również w strukturach nadzorczych innych kluczowych podmiotów tego ekosystemu. Zasiada m.in. w radzie nadzorczej spółki SatRev, czyli wiodącego podmiotu w grupie, odpowiedzialnego za sektor kosmiczny i zwiad satelitarny, a także w samej spółce-matce, JRH Alternatywna Spółka Inwestycyjna.

Kim jest człowiek, któremu powierzono stery projektu mającego dostarczać kluczowe technologie dla polskiego wojska? Paweł Bielawny to postać doskonale znana w środowisku służb mundurowych. Swoją karierę budował w Biurze Ochrony Rządu. W latach 2007–2012 pełnił funkcję zastępcy szefa tej formacji, a w 2011 roku ówczesny prezydent Bronisław Komorowski mianował go na stopień generała brygady BOR.

To właśnie na czas jego służby przypadła organizacja wizyt państwowych w Katyniu i Smoleńsku w kwietniu 2010 roku. W lutym 2012 roku prokuratura przedstawiła mu zarzuty niedopełnienia obowiązków podczas przygotowań do lotu prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz premiera Donalda Tuska, co skutkowało jego dymisją. W kwietniu 2017 roku zapadł prawomocny wyrok – sąd skazał Bielawnego na karę półtora roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata, grzywnę oraz orzekł wobec niego 5-letni zakaz zajmowania stanowisk w BOR. Należy jednak podkreślić, że od strony formalno-prawnej sprawa ta należy już do przeszłości. Bieg zakazu zajmowania stanowisk zakończył się w kwietniu 2022 roku. Zgodnie z przepisami polskiego prawa, po upływie okresu próby i wykonaniu nałożonych środków karnych, skazanie ulega zatarciu z mocy prawa. Oznacza to przypuszczalnie, że wpis został usunięty z Krajowego Rejestru Karnego, a Paweł Bielawny w świetle prawa jest dziś osobą niekaraną.

Mimo prawdopodobnego zatarcia skazania wejście generała na fotel prezesa spółki aspirującej do miana technologicznego partnera polskiej armii rodzi naturalne pytania o jego zaplecze. Szczególne zainteresowanie budzą powiązania Bielawnego ze środowiskiem obecnych służb specjalnych. Jak sprawdziliśmy - prezes Orbiteo współpracuje z szefem Służby Kontrwywiadu Wojskowego, gen. Jarosławem Stróżykiem. Co prawda gen. Stróżyk nie jest zaangażowany w holding Orbiteo, jednak obaj panowie spotykają się na innej płaszczyźnie organizacyjnej.

Jak wynika z Krajowego Rejestru Sądowego, od kwietnia 2023 roku Paweł Bielawny pełni funkcję prezesa zarządu Europejskiego Stowarzyszenia Obronnego – Centrala Środkowo-Wschodnia z siedzibą w Warszawie. W dokumentach rejestrowych tej samej organizacji, w rubryce beneficjentów rzeczywistych, figuruje właśnie Jarosław Stróżyk. Organizacja ta stawia sobie za jeden z celów „działania na rzecz zwiększenia oraz sformowania spójnych zdolności obronnych i bezpieczeństwa państw Europy”. Oznacza to, że szef potężnego holdingu technologicznego dysponuje wspólną platformą działalności z człowiekiem odpowiedzialnym dziś za osłonę kontrwywiadowczą polskich Sił Zbrojnych.

Generał od przetargów i człowiek Kwaśniewskiego

Obecność gen. Pawła Bielawnego na czele Orbiteo ASI S.A. to jednak niejedyny zastanawiający element w układance kadrowej podmiotu mającego tworzyć technologie dla polskiej armii. W radzie nadzorczej spółki, od 17 sierpnia 2026 roku, zasiada inny dawny prominentny oficer Biura Ochrony Rządu – Jerzy Matusik. Co ciekawe, losy obu panów znów przecinają się nie tylko w biznesie. Matusik, podobnie jak Bielawny, odnajdujemy w strukturach Europejskiego Stowarzyszenia Obronnego, w którym funkcję beneficjenta rzeczywistego pełni obecny szef SKW, gen. Jarosław Stróżyk. Matusik od kwietnia 2023 r. zasiada w komisji rewizyjnej tej organizacji.

Kariera Jerzego Matusika, generała brygady i zastępcy szefa BOR w latach 2007–2013, obfitowała w liczne kontrowersje, zwłaszcza na styku zamówień publicznych i biznesu. Jak wskazywał raport Najwyższej Izby Kontroli, w okresie, gdy Matusik był szefem zespołu zamówień publicznych w BOR (lata 2002–2004), osiem zamówień o ogólnej wartości ponad 15 milionów złotych udzielono z naruszeniem prawa. Sprawa dotyczyła m.in. dostawy reprezentacyjnych i ochronnych samochodów marki bmw. Zakończyło się to nawet zawiadomieniem organów ścigania w 2006 roku przez ówczesnego szefa formacji o ewentualnym niedopełnieniu obowiązków.

Jeszcze ciekawszy epizod miał miejsce w latach 2006–2007, gdy Matusik, będąc w dyspozycji szefa BOR, pracował u radomskiego dealera firmy Mercedes. Gdy wrócił do służby na stanowisko szefa logistyki, Biuro Ochrony Rządu dokonywało zakupów u tego właśnie przedsiębiorcy. Choć rzecznik formacji tłumaczył, że generał nie wykonywał czynności w tych postępowaniach, sprawa budziła ogromne wątpliwości. Opinia publiczna zapamiętała również Matusika z faktu pobrania dwóch hojnych odpraw emerytalnych (w 2007 i 2013 roku), wynoszących równowartość 18-miesięcznego uposażenia. Sam oficer, pytany o tę sytuację przez prasę, podsumował ją rozbrajająco: „Takie jest prawo, choć może budzić niesmak”.

W nadzorze strategicznych spółek holdingu Orbiteo odnajdujemy także postacie z zaplecza politycznego lewicy. W radzie nadzorczej spółki SatRev – wiodącego podmiotu holdingu odpowiadającego za zwiad satelitarny (Earth Observation) i komponent kosmiczny – od 14 maja 2026 roku zasiada dr Ireneusz Bil.

Bil to wieloletni dyrektor i prezes Fundacji „Amicus Europae”, instytucji będącej de facto zapleczem politycznym Aleksandra Kwaśniewskiego. Przez lata to właśnie Ireneusz Bil funkcjonował jako „rzecznik kryzysowy”, gęsto tłumacząc się z kontrowersyjnych powiązań finansowych Kwaśniewskiego. Musiał publicznie wyjaśniać m.in. sprawę darowizny w wysokości około 1 miliona dolarów od oligarchy Wiktora Pińczuka (zięcia ukraińskiego prezydenta Leonida Kuczmy). Bil bronił tych wpłat, z których sfinansowano m.in. generalny remont siedziby fundacji (za ponad 725 tys. zł), argumentując nieugięcie, że biuro byłego prezydenta RP musi reprezentować „poziom europejski”.

To także Ireneusz Bil, z racji swojego wykształcenia (doktorat z bezpieczeństwa energetycznego), stanowił merytoryczne zaplecze dla jednej z najbardziej kontrowersyjnych misji Aleksandra Kwaśniewskiego – wejścia w 2014 roku do rady dyrektorów ukraińskiego holdingu gazowego Burisma Holdings, w którym zatrudniony był również Hunter Biden.

O co toczy się gra?

Holding, z gen. Pawłem Bielawnym na czele oraz Jerzym Matusikiem i Ireneuszem Bilem w nadzorze strategicznych podmiotów, ma przed sobą jasno zdefiniowany cel biznesowy. Zmierza do zajęcia kluczowej pozycji w systemie obronnym Rzeczypospolitej Polskiej, stanowiąc z założenia prywatną alternatywę dla państwowego konglomeratu Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ) oraz konkurencję dla prywatnej Grupy WB.

Stawka jest gigantyczna, zważywszy na rekordowe wydatki z budżetu MON przekraczające 4 proc. PKB oraz uruchomienie unijnych funduszy. Podmioty, które mają być skupione w klastrze Orbiteo, od lat są znaczącymi beneficjentami środków Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBR), programów z funduszy europejskich (takich jak FENG czy „Szybka Ścieżka”) oraz grantów Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA). Zgodnie z zapowiedziami, holding zamierza sięgnąć po kolejne środki. Zapowiedziano ubieganie się o wielomilionowe pakiety finansowania ze środków KPO przeznaczonych na gospodarkę dual-use oraz unijnego instrumentu na rzecz obrony granic.

Podczas uroczystej inauguracji klastra w Krakowie (październik 2025 r.), w której wziął udział wiceminister obrony Stanisław Wziątek (SLD), odczytano list Aleksandra Kwaśniewskiego. Prezydent gratulował koncernowi „odwagi i determinacji”, a Wziątek ogłosił: "Projekt ORBITEO trafia w oczekiwania nie tylko Ministerstwa Obrony Narodowej, ale również w perspektywy rozwoju całego kraju. Przy naszych wschodnich granicach toczy się pełnoskalowa wojna. Musimy z niej wyciągać wnioski i stworzyć taką obronność państwa oraz bezpieczeństwo obywateli, aby pomimo zagrożeń zapewnić odpowiednie warunki do rozwoju. Mamy do tego odpowiednie narzędzia: 90 mld PLN z budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej na modernizację techniczną Sił Zbrojnych RP; 26 mld PLN z KPO na realizację projektów podwójnego zastosowania, czyli dla obronności i obszaru cywilnego. 189 mld PLN z programu SAVE na wzmocnienie wschodniej granicy Unii Europejskiej przez utworzenie ściany dronów i systemów antydronowych”.

Rozmach planów technologicznych Orbiteo bezpośrednio dotyka najwrażliwszych punktów polskiego bezpieczeństwa narodowego. W domenie kosmicznej holding, za pośrednictwem spółki SatRev, może oferować wojsku gotowe systemy optoelektroniczne na niskiej orbicie okołoziemskiej (LEO) oraz technologie szyfrowanej łączności. Spółka SatRev już teraz realizuje zagraniczne zlecenia, w tym kontrakt w Omanie dla państwowej sieci gazowej OQGN o wartości ok. 30 mln zł.

Jeszcze silniejsze związki z państwowym systemem obronnym wykazuje Farada Group, odpowiadająca w holdingu za produkcję zaawansowanych dronów. Spółka ta w marcu 2026 r. zawarła strategiczną umowę z państwowym Wojskowym Instytutem Techniki Uzbrojenia (WITU). Efektem ich współpracy ma być zautomatyzowany, dronowy system ochrony perymetrycznej i infrastruktury krytycznej o kryptonimie WARTOWNIK. System ten, jak wskazują twórcy projektu, jest bezpośrednią odpowiedzią na zapotrzebowanie Straży Granicznej i Wojsk Obrony Terytorialnej (WOT) w ramach rządowego programu „Tarcza Wschód” oraz koncepcji stworzenia szczelnej „ściany dronowej”. Dodatkowo, we współpracy z państwową Siecią Badawczą Łukasiewicz, rozwijany jest projekt autonomicznego drona morskiego (USV) Manta, mającego trafić na wyposażenie marynarki wojennej.

Grzegorz Wierzchołowski

---

W artykule, który został wydrukowany w „Gazecie Polskiej”, Thorium Space zostało błędnie wskazane jako spółka należąca do Orbiteo. Thorium Space nie należy do Orbiteo. W maju 2026 r. Thorium Space oraz JRH ASI S.A. podpisały porozumienie o rozwiązaniu ze skutkiem natychmiastowym listu intencyjnego dotyczącego potencjalnej współpracy w ramach projektu ORBITEO. Pomiędzy stronami nie zostały również zawarte żadne umowy wykonawcze, kapitałowe ani operacyjne dotyczące tego projektu. Za niedopatrzenie przepraszam. Autor

     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów oraz lektora na gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas [email protected]

W tym numerze