Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Na planie azerskiego filmu

Dodano: 27/01/2026 - Nr 05 z 28 stycznia 2026

Takich miejsc jak to za wiele dziś w Europie nie znajdziemy. Miejsc, gdzie wciąż pamięta się, jak piękną epoką było średniowiecze. I gdzie nie mają nic przeciwko, aby nadal żyć wedle zasad tamtego czasu. A przynajmniej w pejzażu pamiętającym tamte lata.

Północno-środkowy Azerbejdżan. Do granicy z Rosją zaledwie 60 kilometrów w linii prostej. Od agresywnego sąsiada Azerów oddzielają obłe zbocza Wielkiego Kaukazu. W pewnym momencie pasmo skręca i zaczyna piętrzyć się w kierunku północy. Aż osiągnie najwyższy poziom – stanowiący dziś granicę państwa szczyt. To góra Bazardüzü – najwyższa w Azerbejdżanie. Wznoszący się niemal na 4,5 kilometra nad poziom morza masyw przez większość roku pokryty jest śniegiem i lodem. Im jednak dalej na południe, tym tego śniegu jakby mniej.

Tutaj już, w pobliżu doliny wyżłobionej przez Pirsaat, góry wydają się znacznie łagodniejsze od tych na północy. Przypominają rzeźbą i ukształtowaniem raczej nasze Beskidy aniżeli Tatry. Oczywiście

     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów oraz lektora na gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas [email protected]

W tym numerze