Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Porozumienie w centrum

Dodano: 23/01/2018 - Nr 4 z 24 stycznia 2018
Każda rewolucja kiedyś się kończy i pozostawia grupę zasłużonych niedocenionych, którzy faktycznie walnie przyczynili się do sukcesu, ale w nowej rzeczywistości nie są odpowiednio, ich zdaniem, wykorzystywani. Nie jest to zjawisko nowe. Dowódcom napoleońskim przychodziło bratać się z byłymi rojalistami, a szlachetnym rewolucjonistom ze starą arystokracją, której nie udało się im w odpowiednim czasie dorżnąć. Dylematy te zauważałem u nas już w okresie Okrągłego Stołu – tyle że dziś inaczej widzę ich charakter. Nie chodziło przecież o aspekt estetyczno-etyczny, ale raczej o to, kto kogo wykorzystał i kto kogo wykiwał. Oczywiście ta analogia może prowokować postawę – nigdy żadnych kompromisów. A to w realnej polityce jest po prostu niemożliwe. Każda władza, chcąc trwale rządzić, musi rozszerzać swoją bazę, powiększać elektorat, niekiedy ku zgrozie najwierniejszych z wiernych. Żeby było jasne, należy dbać, aby przy takim rozszerzaniu nie doprowadzić do sytuacji, w której
     
55%
pozostało do przeczytania: 45%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze