Gambit nadwiślański, prorok z parkingu i kot Prezesa
To był gambit nadwiślański. Tuż-tuż, już za chwilę, za chwileczkę polski rząd miał upaść, obóz Zjednoczonej Prawicy rozpaść się, wybory miały być za kilka tygodni, a najpóźniej jesienią. A nawet...