Wiwat Maj!

Felieton [Wrzutka]

Mniej więcej od XVII wieku trwa proces, który można nazwać „operacją polską”. Od chwili, gdy zamknął oczy ostatni Jagiellon, istnienie w sercu Europy potężnej Rzeczypospolitej spędzało sen z powiek naszym sąsiadom. 

Rozbicie Polski było strategicznym celem obcych potęg. Przy czym najagresywniejsze były Prusy, nasz nielojalny lennik, który korzystając ze słabości naszego państwa, wybił się na niepodległość, przejął władzę nad Pomorzem Zachodnim, potem zagarnął Śląsk, w kolejnych rozbiorach sięgnął po kolebkę polskiej państwowości, a w ostatnim nawet zabrał Warszawę. Rosja była bardziej powściągliwa, zajmowała się jedynie „zbieraniem ziem, które uznała za ruskie”. Trzeba dodać, że operacje militarne były jedynie dodatkiem do długofalowej polityki, na którą składała się dyskredytacja naszego państwa w oczach świata, nieustanne przyprawianie nam opinii matecznika zacofania i nietolerancji. Z podobnych metod korzystano obficie również w czasach późniejszych,

     
51%
pozostało do przeczytania: 49%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze