Felieton

Jerzy Targalski
9 kwietnia złotousty Stanisław Michalkiewicz na pytanie o alternatywę dla sojuszu z USA odpowiedział: „Myślę, że problem nie leży w tym, by poszukiwać alternatyw dla sojuszu Polski ze Stanami Zjednoczonymi, tylko żeby (…) nasi dygnitarze (…) nauczyli się przede wszystkim, jak już się nuczą, żeby się nie wstydzili (…) realizować interesy państwowe, znaczy wyciągać korzyści z tych sojuszy (…). Raczej w tym kierunku powinny iść nasze poszukiwania (…). Zawsze moglibyśmy sobie wyobrazić coś piękniejszego od tego, co jest. Ta piękniejsza sytuacja miałaby jedną poważną wadę – tę, że nie istnieje”. Z takim stanowiskiem wypada się tylko zgodzić, choć różnie można ów interes definiować w szczegółach. Jeszcze do niedawna Michalkiewicz twierdził jednak, że nie jest ani za sojuszem z USA, ani...
Dawid Wildstein
To nie może być „przyjemna” rocznica. Wspomnienie ofiar, bólu ich bliskich. Pytania się mnożą, a odpowiedzi wciąż brak. Jak w ogóle w takim kontekście mówić o zwycięstwie? Nadal ocena tego, co wydarzyło się 10 kwietnia 2010 roku, dzieli Polaków. Nadal nikt nie został ukarany, mimo że w wielu wypadkach wina jest bezsporna. Więcej, nawet nie postawiono winnych w stan oskarżenia. Te same osoby, które kierowały (najbrutalniejszą chyba w dziejach III RP) kampanią nienawiści, które powtarzały największe kłamstwa rosyjskiej narracji, które – współpracując z putinowską propagandą – atakowały ofiary tej tragedii bądź ich bliskich – dziś noszą się w glorii autorytetów TVN czy innej „GW”, wykładają dziennikarstwo na uniwersytetach bądź brylują na brukselskich salonach. Człowiek ma czasem wrażenie...
Tadeusz Płużański
„Pedagodzy, którzy nas wychowywali w latach międzywojennych, wszczepili w nas patriotyzm i umiłowanie ojczyzny. Dzięki temu nasze pokolenie było zdolne do podjęcia walki z najeźdźcami zarówno z zachodu, jak i ze wschodu. Nie było to łatwe, ale nasi pedagodzy nam towarzyszyli, wspierali nas i ryzykowali życie” – przeczytaliśmy w apelu kombatantów do nauczycieli. „Nie możemy zrozumieć obecnych wychowawców, biorących na zakładników młodzież im powierzoną”. Weterani AK, WiN, NSZ, patrzący na świat już wiele dziesięcioleci, nie mieli wątpliwości, że strajk nauczycieli to „działanie czysto polityczne”. Z perspektywy wielu doświadczeń, również nauczycielskich, spojrzała na działania związkowców mjr Danuta Szyksznian „Sarenka”. W 1940 roku w rodzinnym Wilnie brała udział w strajku uczniowskim...
Wojciech Mucha
Czy słyszeli Państwo o zakazie używania słomek i papierowych talerzyków, który wprowadza od 2021 roku Unia Europejska? Na pewno. A czy słyszeli Państwo o katastrofie polskich producentów tychże wyrobów, którzy mogą w związku z tym zakazem stracić dorobek życia? Pewnie nie. Nie są krzykliwi, nie przekupują dziennikarzy, nie kreują się na ofiary. Część deklaruje, że nie ma zamiaru czekać z założonymi rękami i chce przebranżowić się na bardziej ekologiczną produkcję. Można? Można. A problem jest. Jak podały niedawno media, jedna tylko firma produkująca naczynia jednorazowe zatrudnia 150 osób i osiąga około 35 mln zł obrotów rocznie. Jej właściciel ma kredyt w wysokości 12 mln zł, a przed oczami widmo bankructwa już w 2021 roku. I jakoś nie widać, aby ktoś z polityków podnosił lament, że...
Ryszard Czarnecki
Ludzie mówią, że nawet producenci filmowego reality show „Nasz nowy dom”, który pokazuje, jak z ruiny zrobić mieszkaniowe cacko, nie podjęliby się remontu leśniczówki używanej przez... No, właśnie, zgaduj-zgadula! Źle myślę o ludziach, którzy o Polsce, naszej Ojczyźnie, mówią „ten kraj”. Bo to nie jest żaden „ten kraj”, tylko kraj wyjątkowy, bo własny, swój, nasz. I co mam myśleć o politykach takich jak posłanka PO, była minister sportu w rządzie Tuska, Joanna Mucha, która w „Kropce nad i” w TVN24 mówi o trzynastej emeryturze dla „tych ludzi”. Tych ludzi! Właśnie tak! To co? Polscy emeryci są z innej gliny niż pani polityk Platformy? Niby takie pospólstwo dla pani poseł? Jeżeli emerycka „trzynastka” jest dla polityków PO czy Nowoczesnej „ochłapem”, to nie jest to bynajmniej nagły...
Polska jest w Unii już piętnaście lat. Wiele w tym czasie zmieniło się w naszym kraju na lepsze. Jesteśmy jako społeczeństwo znacznie bogatsi niż wtedy, mamy bardziej rozbudowaną infrastrukturę komunikacyjną, ulice wielu polskich miast wyglądają zupełnie inaczej niż wówczas. Nie oznacza to jednak pełnego sukcesu. Członkostwo w Unii w dalszym ciągu stawia przed nami wiele wyzwań. Szczególnie jeśli chodzi o rozwój i konkurencyjność rodzimych przedsiębiorstw. Tym bardziej dziwi, kiedy jak burza przez unijne instytucje przechodzą skrajnie niekorzystne dla naszego regionu regulacje dotyczące przedsiębiorczości. Przykład? Dyrektywa o pracownikach delegowanych. Przyjęty w połowie zeszłego roku dokument zakłada, że przedsiębiorstwo, które deleguje pracownika z jednego państwa członkowskiego do...
Robert Tekieli
Na początek refleksja o naturze człowieka. Ludzie, którzy nie potrafią się wzruszać na celebrach patriotycznych i nie uczestniczą w religijnych, swą potrzebę patosu zaspokajają na ciamajdanach. To śmieszne, ale i pocieszające. Nie ma nowego człowieka, jest tylko zwiedziony. Chińczyki trzymają się mocno, a w Polsce Leszek Miller i towarzysz Janusz Korwin-Mikke jednym głosem bronią Rosji. Kolejne pokolenie przywódców najbardziej patriotycznych polskich patriotów jeszcze uwiarygadnia się wobec wyborców PiS. Zrzucą maski przed wyborami. Pokolenie bosackie i winnickie pracuje nad uszczknięciem rządzącej prawicy kolejnego punktu procentowego. Myślę, niestety, że skutecznie. A na powierzchni? Największymi przegranymi strajku są poloniści. Grafomania tekstów nauczycielskich „piosenek”...
Piotr Lisiewicz
Dziś krzyżówka na Wielkanoc, choć ze strajkowym akcentem. Pomysłodawcą wielkanocnej formuły krzyżówki jest Pan Bogusław Binkiewicz, który przysłał mi najwięcej wielkanocnych haseł. Wiele z nich w dowcipny sposób nawiązuje do polskiego życia publicznego, sporo – do ludowości, a nawet wielkanocnej pop-kultury, ale ona też jest ważna. Spory w rodzaju „kremówki czy encykliki” zawsze mnie nużyły. Bo mądry Jan Paweł II wymyślił i encykliki, i kremówki, przyczyniające się do realizacji tej samej sprawy na różnych odcinkach. Tak samo w te święta najważniejsze niech będzie dla nas Zmartwychwstanie, ale kultywujmy także ludowe obyczaje. Nagrodą jest dziś piękny album „Artyści Andersa”. Warto go mieć, bo to świadectwo także tego, jak niegdyś polscy artyści widzieli swą misję wobec żołnierzy-...
Marcin Wolski
Charakterystyczną prawidłowością realnego socjalizmu było, że władza udawała, iż płaci, a ludzie udawali, że pracują. Pęknięta zależność między płacą i pracą nie została nigdy do końca naprawiona. Przy okazji trwającego strajku nauczycieli co i rusz padają sformułowania, że obiektywnie rzecz biorąc, nauczyciele powinni zarabiać lepiej, ale biorąc pod uwagę efekty ich nauczania, są wynagradzani nieźle, nie powiem – za dobrze. Obniżający się poziom wiedzy wśród młodego pokolenia może zatrważać. Żeby być uczciwym, należy przyznać, że efekt finalny nie jest wyłącznie wynikiem kiepskiego wynagradzania pedagogów. Kolejne reformy i zmiany programów zdewastowały szkołę, coraz więcej rozmaitych ferii skróciło efektywny czas nauczania, a rosnące „prawa ucznia”, przy braku większej władzy dla...
Tomasz Łysiak
Od wielu lat uczestniczymy w Triduum Paschalnym. Kiedyś, gdy nasze dzieci były jeszcze małe, chodziliśmy na msze rodzinne do warszawskich dominikanów na ul. Freta. Duszpasterstwem rodzin zajmował się wówczas wspaniały kapłan, ojciec Tomasz Wytrwał. Jeździliśmy razem z nim i innymi rodzinami na letnie warsztaty dominikańskie w Korbielowie, u Oli i Marcina Sawickich, którzy w górach zorganizowali genialną prywatną, darmową szkołę dla tamtejszych dzieci. W ciągu roku spotykaliśmy się na owych cotygodniowych mszach, wszyscy lubiliśmy się i stworzyliśmy grono przyjaciół. Teraz nasze dzieci wyrosły i prowadzą dorosłe życie, a my ciągle chodzimy „na Freta”. Specjalny czas rezerwujemy na przeżycie Triduum Paschalnego. Nie tylko my. W sobotę, przed wigilią paschalną, żeby mieć miejsce siedzące...
Katarzyna Gójska
Oto opis prawdziwej sytuacji w jednym z podwarszawskich gimnazjów (już w zasadzie szkoły podstawowej, bo ostatni gimnazjaliści za chwilę kończą jako ostatni rocznik ten rodzaj szkół). Jest poniedziałek – pierwszy dzień strajku – godzina 8.00. Lekcje rozpoczynają się normalnie. Nauczyciele przekazują podopiecznym taki oto komunikat: w szkole odbyło się referendum, prawie wszyscy głosowali za strajkiem. Niestety, nie dopełniliśmy formalności prawidłowo i nie możemy strajkować. Powinniście być nam wdzięczni – kończą. Uczniowie patrzą po sobie i robią wszystko, by zachować powagę. Właśnie dowiedzieli się, że ich nauczyciele nie potrafili poradzić sobie z jakimiś niezbyt skomplikowanymi formalnościami i oczekują podziękowań za swoją nieporadność. Patrząc na postawę relacjonującego to...
Michał Rachoń
Pewne propozycje przedstawiane opinii publicznej zarówno przez Koalicję Europejską, jak i Wiosnę Roberta Biedronia, pokazuje się jako korzystne dla polskich obywateli. Tymczasem w istocie takie nie są. „Mamy do czynienia z dwoma modelami myślenia o Polsce. Jedni myśląc o Polsce, czują się zakorzenieni w tych motywach naszej tradycji, które wskazują na naszą zdolność do samoorganizacji, na umiejętność zabiegania o swoje interesy oraz na to, że nasza historia ma swoją specyfikę, którą warto pielęgnować, i na bazie tradycji i religijności można tworzyć nowoczesne państwo. Drugi sposób myślenia wskazuje na historię jako na balast rozwoju” –powiedział w Polskim Radiu 24 Andrzej Zybertowicz. Zdaniem doradcy prezydenta to najbardziej fundamentalny podział w polskiej polityce. Obecny również w...
Tomasz Sakiewicz
Zaraz po tragedii smoleńskiej zapowiedziałem, że Kluby „Gazety Polskiej” i całe nasze środowisko będą organizować miesięcznice tego wydarzenia, z marszami włącznie, do czasu, aż ofiary zostaną właściwie uczczone. Rok temu wreszcie, w centralnym miejscu Warszawy, stanął pomnik poległych. Zgodnie ze swoimi zapowiedziami zakończyłem pisanie apeli smoleńskich i przestałem pokazywać się publicznie na miesięcznicach. Zarzucano nam, że przez lata chcieliśmy budować swoją tożsamość czy wręcz popularność, organizując kolejne wydarzenia upamiętniające tragedię. Myśmy po prostu spełnili swój obowiązek, bez względu na konsekwencje, a te dla niektórych z nas były po prostu dotkliwe. Znam klubowiczów, którzy w czasach rządów PO pozbawiani byli pracy za udział w takich uroczystościach. Im bardziej...
Piotr Lisiewicz
Sędzia Paweł Miładowski przywrócił w Warszawie ulice Krystyny Matysiakówny z Towarzystwa Przyjaciół ZSRR oraz Józefa Szymańskiego z KPP stwierdzając, że IPN nie dowiódł, iż nazwy te symbolizują system komunistyczny. „Mamy do czynienia z młodą dziewczyną, która coś obsługiwała (konkretnie radiostację – przyp. PL) i tramwajarzem”. Gdyby sędzia Miładowski zajmował się ulicą pewnego pana z wąsikiem, orzekłby zapewne, że „mamy do czynienia z młodym malarzem”. Wojciech Maziarski postanowił wejść w buty Julii Brystygierowej, specjalistki od zwalczania seminariów duchownych. Na Wyborcza.pl opublikował tekst „Seminaria duchowne – inkubatory nietolerancji i nacjonalizmu”: „Wśród absolwentów seminariów duchownych tak wielu jest wrogów liberalnej demokracji i państwa prawa. Najwyższa pora zacząć...
Tadeusz Płużański
Wśród wielu czerwonych kandydatów Koalicji Europejskiej do Parlamentu Europejskiego (alfabetycznie: Belka, Cimoszewicz, Miller, Rosati) startuje także – z czwartego miejsca w Warszawie – Danuta Hübner. Dziś chyba najmniej wśród tych komuszków rozpoznawalna, karierę ma imponującą. W PRL oczywiście w PZPR, a w PRL-bis m.in. członkini Stowarzyszenia Ordynacka, i z ważniejszych funkcji: szefowa kancelarii prezydenta Kwaśniewskiego, minister-członkini Rady Ministrów w rządzie Millera, wiceminister przemysłu i handlu w rządzie Kołodki, szef UKIE. A ze stanowisk międzynarodowych: wysoki urzędnik ONZ i UE, w tym pierwsza polska komisarz ds. polityki regionalnej. Ale jest jeszcze rozwój naukowy: stypendystka Fulbrighta, profesor ekonomii SGH, wykładowca wielu zachodnich uczelni. I teraz: to...
Wojciech Mucha
Przyznam, że ze zdumieniem oglądam to, co dzieje się na Ukrainie przy okazji kampanii przed II turą wyborów prezydenckich. Nie żebym się dziwił, że tam wiele rzeczy jest postawionych do góry nogami, do tego nasi przyjaciele zdążyli mnie przyzwyczaić. Bardziej zaskakuje mnie fakt, że i ci z Ukraińców, którzy szukają szczęścia w Polsce, również w większości postanowili zagłosować na Wołodymyra Zełenskiego, o którym szeroko piszemy w dzisiejszym numerze „Gazety Polskiej”. Sukces Zełenskiego jest nie tylko dowodem na zmęczenie klasą polityczną. To, o czym piszemy jako „politechnologia”, to już nie pieśń przyszłości, lecz codzienność. Sam w telewizji spotykam się z raczkującymi i bardziej biegłymi w operowaniu na mózgu wyborcy politykami. Inżynierowie społeczni nad Wisłą mają oczywiście...
Jerzy Targalski
Przykład ukraiński pokazuje, jak reagują wyborcy rozczarowani władzą. Petro Poroszenko wygrał wybory w 2014 roku, uzyskując prawie 55 proc. głosów. Pomajdanowy prezydent uosabiał nadzieje większości Ukraińców na reformę systemu, likwidację korupcji, chociaż ograniczenie oligarchii. W ciągu swojej kadencji, oprócz uzyskania autokefalii, Poroszenko nie dokonał żadnych reform systemu. Jak zareagowali wyborcy? Nie obawiali się większego zła i nie głosowali na Poroszenkę, bo przyjdą gorsi. Można powiedzieć, że zareagowali nieracjonalnie, gdyż poparli produkt wylansowany przez oligarchów, których chcieli pokonać. Siła zawodu jest jednak większa niż kalkulacja, gdy wyborcy kierują się w swej masie wyłącznie emocjami. Będą popełniać samobójstwo, wybierając Żełeńskiego, ale na człowieka i...
Dawid Wildstein
Po raz kolejny totalna opozycja zwiera szeregi wokół hasła 4 czerwca. Znów data ta staje się symbolem wolności i tolerancji, walki z PiS. I znów część prawicy dostaje szewskiej pasji i zaczyna tłumaczyć, że 4 czerwca to zdrada, komunizm i ogólny upadek. Niesłusznie. Ale może zacznijmy od Afroamerykanów w tytule tego felietonu. Proponuję eksperyment myślowy. Wyobraźmy sobie, że w wyniku protestów i walk udaje się Afroamerykanom w USA wywalczyć możliwość siedzenia w autobusach dla białych. Ale na tym kończy się działalność części ich reprezentantów, którzy dogadują się z władzą, że tak jest dobrze, dość tej wolności. Inna część Afroamerykanów nadal walczy, z czasem wyszarpując dla siebie sprawiedliwe prawa. I tak Afroamerykanie dzielą się wkrótce na dwa obozy. Jeden świętujący tylko „...
Tomasz Terlikowski
Papież Franciszek znowu przestrzega przed nauczaniem doktryny i wiary, a ja szczerze muszę przyznać, że tego nie rozumiem. Nie rozumiem, dlaczego doktryna i moralność mają zabijać radość, powodować, że ludzie opuszczają Jezusa, i czynić z nas osoby nastawione negatywnie. Czy rzeczywiście papież uważa, że gdy mówimy o czystości, małżeństwie, o tym, że antykoncepcja jest zła, to… niszczymy wiarę? Nie, nie jest to pytanie złośliwe, a wynika z lektury nowej adhortacji papieskiej „Christus vivit”. „Zdarza się w niektórych miejscach, że spowodowawszy w ludziach młodych intensywne doświadczenie Boga, spotkania z Jezusem, które poruszyło ich serca, proponuje się im spotkania »formacyjne«, w których poruszane są jedynie kwestie doktrynalne i moralne. Mowa jest o złu współczesnego świata, o...
Jan Pospieszalski
Ksiądz Rafał Jarosiewicz pewnie nie spodziewał się, że jego akt palenia szamańskich masek, amuletów i książek o tematyce magicznej (w tym Harry’ego Pottera) woła aż taki rezonans – w ciągu kilku godzin milion udostępnień i dziesiątki tysięcy komentarzy. Liczne odniesienia do inkwizycji, średniowiecza i nazistów to najdelikatniejsze reakcje. Potem ruszyły media, a komercyjne telewizje urządziły polowanie na duszpasterza. Patrząc na powszechne oburzenie, zastanawiam się, czy autorzy internetowego hejtu, którzy prawie całe swoje życie spędzają w mediach społecznościowych, jeszcze widzą cokolwiek poza ekranem. Ile książek przeczytali w minionym roku? Czy ich reakcja nie wynika z kompleksów? Sakralizując książkę, poczuli przez chwilę przynależność do intelektualistów... Tak na serio, to...
O takich tragediach jak spadek oglądalności żenujących spektakli powiatowego celebryty dowiaduję się w sposób pośredni. Dobrzy ludzie donoszą i stąd wiem, że dzieje się dobrze. Sam ostatni raz oglądałem tę żenadę, a była to wyjątkowa żenada, gdy na kanapie zasiadł Bronisław Komorowski. Od tamtego czasu nie pamiętam, jak wygląda Wojewódzki i Komorowskiego chyba też bym na ulicy nie poznał. No tak, ale to żadna wykładnia czy diagnoza, że prawicowy oszołom traktuje z buta lewicowego błazna. Prawdziwa przygoda zaczyna się przy statystykach i tutaj doniesienia są bardzo optymistyczne. Blisko pół miliona widzów przez rok odpłynęło z hitu TVN i w tej chwili badziewie ogląda zaledwie 900 tys. Taka oglądalność nie robi wrażania na nikim i jest do tego stopnia wstydliwa, że sam Jacek Kurski nie...
Jacek Liziniewicz
Chyba każdy Polak pamięta ten dzień. Dziewięć lat temu. Sobota. Włączyłem telewizor, bo chciałem wysłuchać przemówienia prezydenta Lecha Kaczyńskiego w rocznicę mordu katyńskiego. Byłem bardzo ciekaw, bo miałem w pamięci wypowiedź premiera, który w tym samym miejscu wygłosił dość ciekawą mowę. Okazało się, że prezydent swojej nie wygłosił, a cała delegacja zginęła w smoleńskim błocie. Pytania mnożyły się w głowie, a ja dziewięć lat później nadal je sobie zadaję i wciąż dziwię się, jak do tego wszystkiego mogło dojść. Dlaczego rozdzielono wizyty? Jak mógł rozbić się samolot z tyloma wybitnymi osobami na pokładzie? Myślę, że Polacy instynktownie również je sobie zadawali, jednocząc się w niezwykłą wspólnotę. Na zawsze będę pamiętał kolejkę do oddania hołdu śp. Lechowi Kaczyńskiemu –...
Ryszard Czarnecki
Brytyjski pisarz George Orwell otarł się o komunizm, poparzył się solidnie i do końca życia, zachowując lewicowe poglądy, był antykomunistą. Do historii światowej literatury przeszedł jako autor m.in. „Folwarku zwierzęcego”, którego setki egzemplarzy kolportowałem w podziemiu w stanie wojennym i potem, a także innej książki, będącej wielkim oskarżeniem wszelkich totalitaryzmów, czyli „Roku 1984”. Gdy ją czytaliśmy w czasie wojny polsko-jaruzelskiej, miało to szczególną wymowę, bo było to tuż przed owym tytułowym rokiem 1984. W tejże książce funkcjonuje Ministerstwo Pokoju, które faktycznie jest Ministerstwem Wojny, oraz Prawdomin – Ministerstwo Prawdy, które tejże prawdy jest żywym zaprzeczeniem. „Rok 1984” jest i dziś jak znalazł, mimo że mamy A.D. 2019. Oto bowiem Platforma...
Podobno polskim firmom – przynajmniej w większości – wciąż brakuje zaufania do Przemysłu 4.0 i przekonania, że przyniesie on im wymierne korzyści. Piszę „podobno”, bo takie opinie krążą zarówno w Sieci, jak i w tzw. środowisku. Zresztą podczas ubiegłorocznego Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach taki wniosek wysnuli paneliści uczestniczący w dyskusji na temat czwartej rewolucji przemysłowej. I choć od tamtego czasu minie niebawem rok, to w sferze mentalnej – znów słowo „podobno” – niewiele się zmieniło. Czy te opinie faktycznie mają potwierdzenie w rzeczywistości? Być może. Na podstawie prawie wszystkich badań, jakie przeprowadzono w polskich firmach na ten temat w ciągu ostatnich dwóch lat, można wysnuć wniosek, że przedsiębiorstwa, które nie bały się kolejnej...
Robert Tekieli
Jedna książka spalona w Polsce wywołała globalny szał. We Francji spalono ostatnio kilkadziesiąt kościołów. Globalna cisza. W Polsce darcie Biblii wywoływało aprobatę, kiedy kapłan spalił książki z okultystycznym przesłaniem, uznano to za wyraz ciemnoty. Osobiście uważam palenie książek za głupotę. Ale nie mogę zapomnieć, że szwedzcy bibliotekarze palili książki o Pippi Långstrumpf, bo zawierała zwrot... „Król Murzynów”. I nikt wtedy nie protestował. Nergal zniszczył księgę świętą dla miliardów ludzi, ksiądz Jarosiewicz spalił książki, które święte nie są. Spalenie książek – nawet jeśli jest czynem nieroztropnym – nie jest bluźnierstwem, a zniszczenie Biblii jest. I co? I nic. We Francji w marcu splądrowano klasztor Saint-Jean des Balmes w Veyreau, młodzież oddawała mocz do...
Piotr Lisiewicz
„Gdyby Broniarz oblegał Głogów, to jako jego zakładnicy zostaliby przywiązani do machin oblężniczych” – kto domyśla się, o kogo chodzi, może zabierać się do rozwiązywania dzisiejszej krzyżówki! Przyda się także wiedza na temat tego, kto wypowiedział słowa „Bóg, Honor, Ojczyzna! A LGBT może nam podskoczyć”. Nagrodą główną jest po raz kolejny książka „Resortowe togi” Macieja Marosza. Hasło krzyżówki sprzed tygodnia zainspirowane było wypowiedzią pewnego noblisty i brzmiało INWAZJA UFO, nagrody przyznam za tydzień. Za krzyżówkę sprzed dwóch tygodni, tę z hasłem: PKS TAK LGBT NIE nagrody główne, czyli płyty z filmem „Dywizjon 303. Historia prawdziwa” otrzymują Tadeusz Szostak z Warszawy i Jacek Klim z Giżycka. Nagrody niespodzianki trafiają do Lucjana Baranowicza z Łodzi,...
Marcin Wolski
Wygląda na to, że Koalicja Targowicka – pardon, Europejska – poszła wreszcie po rozum do głowy. Zamiast przedstawiać ludziom pomysły, które mogą ich tylko odstraszyć, np. masowe przyjmowanie emigrantów, śluby gejów, podnoszenie wieku emerytalnego czy likwidacja 500+, totalna opozycja prezentuje się obecnie nieomal jak PiS+. Obiecuje wszystko, tyle że więcej i szybciej niż rządzący. Obiecywać wszak można wszystko, a jak się już obejmie władzę, i tak zrobi się, co się chce. Strategia piarowców zakłada kiepską pamięć i olbrzymią naiwność elektoratu. Ale na coś liczyć trzeba. Zresztą kłamanie w żywe oczy, kiedy nie ma się innych pomysłów, to zawsze coś. Cel „odsunąć Zjednoczoną Prawicę” ma taki priorytet, że przysłania dziś opozycji wszystko, własną tradycję i tożsamość, dotychczasowe...
Tomasz Łysiak
Wirtualne media podały, że za walkę z fake newsami na polskim Facebooku ma być odpowiedzialna francuska agencja AFP. Podobno w Polsce nie ma żadnej fachowej instytucji mogącej w wiarygodny sposób sprawdzać, co jest faktem, co bzdurą wyssaną z palca, a co znowuż manipulacją faktami. Szczerze powiem, że włosy stanęły mi dęba ze zgrozy. Jak wiemy, rola social mediów, a w szczególności Facebooka, w kształtowaniu ludzkiej wiedzy o wydarzeniach, a w następstwie tego także poglądów ludzi, jest przeogromna. I oto pieczę nad stanem umysłów wielu Polaków będzie miała francuska agencja! Znamy z doświadczenia, jaki światopogląd króluje w sferach administracyjno-cenzuralnych firmy Zuckerberga nad Wisłą, jakie strony i treści są blokowane oraz co uznaje się za ofensywne i obraźliwe, a co nie. I nie...
Katarzyna Gójska
Dziewięć lat. Na początku były szok i ogromne emocje. Dziś patrzymy na tę tragedię ciągle smutnym, lecz już nieco spokojniejszym okiem. Nie ulega wątpliwości, iż śmierć polskiej delegacji z prezydentem Lechem Kaczyńskim ciągle jest głęboką raną w tkance społecznej. Z jednej strony to normalne – wszak doszło do niewyobrażalnej tragedii, nie tylko w wymiarze państwowym, lecz przede wszystkim ludzkim. Jednak z tym z czasem Polska by sobie poradziła – przeszlibyśmy żałobę i jako wspólnota pamiętali o tych, którzy zginęli. Ale jest i druga strona doświadczenia, z którym musieliśmy się zmierzyć rankiem 10 kwietnia 2010 roku. To kłamstwo i pogarda. Straszliwy finał lotu polskiej delegacji i pierwsze pytania o przyczynę tragedii uwolniły zdziczenie, którego w Polsce na taką skalę nie widziano...
Michał Rachoń
Koalicja Europejska ogłosiła swoje porozumienie programowe. Zawiera niewiele konkretów, jednak wśród nich jest jeden, który zasługuje na to, aby przyjrzeć mu się bliżej. Otóż Grzegorz Schetyna powiedział, że pieniądze pochodzące z funduszy unijnych będą po zwycięstwie KE dzielone „nie przez rząd, nie przez centralę, ale przez samorządy, przez zarządy województw i przez marszałków”. To nie jest nowa koncepcja. Pomysł na przekazywanie funduszy UE bezpośrednio do samorządów jest dyskutowany od jakiegoś czasu. Na przykład w Gdańsku, gdzie w Europejskim Centrum Solidarności w 2017 roku odbyła się konferencja, której tytuł można przetłumaczyć jako „Europa od nowa – do góry dnem”, w jej programie czytamy o „nowej strategii finansowania europejskich samorządów bezpośrednio ze środków Unii...
Piotr Lisiewicz
Kolega z dzielnicy, co nie interesuje się polityką, zapytał mnie zaciekawiony, czy to prawda, że teraz do każdej szkoły w Warszawie ma być przydzielona pani spod latarni. Powiedziałem, że niekoniecznie pani, czasem może to być też pan. Na co ten chwycił się za głowę i wydał z siebie jęk. Próbowałem mu wytłumaczyć, że to nie tak jak myśli i latarnicy oraz latarnice (chyba feministki pochwalą takie określenie?) mają teraz nieść ciemnej młodzieży oświaty kaganek. Ale ten tylko jęknął jeszcze głośniej, bo zrozumiał, że chodzi o „latawice” i „kaganiec” (w ramach perwersji). I gadaj tu z takim. Tak poza wszystkim skojarzyłem, że przecież to już było. W „Zapiskach oficera Armii Czerwonej” Sergiusza Piaseckiego prostytutka Irka po zwycięstwie komunistów została przez nich awansowana na...
Na ile to możliwe, staram się unikać maniery publicystycznej, która obowiązuje dość powszechnie i polega na dostosowaniu opinii do bieżących potrzeb. Pamiętam doskonale swój felieton „ochraniający” świeżo powołaną Wiosnę Biedronia. Pisałem wówczas, że ten polityczny wynalazek nie powinien zbytnio drażnić prawicy, bo nieocenione są korzyści płynące z jego istnienia. Nic się w tej materii nie zmieniło, opinia pozostaje na swoim miejscu, co więcej, życie pokazało, że miałem rację. Wiosna po aferze z „Kartą LGBT+” robiła za młotek Koalicji Europejskiej na kowadle PiS. Zbieranina KE wpadła w pułapkę i była oklepywana z dwóch stron. Niestety, nie takie media „liberalne” głupie, jak nam się wydaje i we wrażym obozie co bardziej rozgarnięci szybko się zorientowali, że wynik Wiosny powyżej 12...
Jacek Liziniewicz
„…gwiazdach, planetach i orbitach. / O niczym innym nie chce słyszeć, / nawet do UFO listy pisze” – tak śpiewały Fasolki w swoim przeboju „Zielone ufoludki”. Utwór ten przypomniał mi się, gdy wsłuchałem się w to, co miał do powiedzenia Lech Wałęsa przedstawicielom Klubu Obywatelskiego w Krośnie. – Na innych galaktykach są trzy poziomy wyższe cywilizacje. Wyższa cywilizacja przyjeżdża i przygląda się, co oni tu wyprawiają. Jak zagrozimy destabilizacją tym atomem i tym Putinem, to oni nam przeszkodzą, przetną na pół. Ziemia się zwinie. Przytrzymają nas pięć tysięcy lat. Przyślą nam Adama i Ewę i znów będziemy budować do tego samego momentu, w którym jesteśmy – mówił Wałęsa. – To musimy brać pod uwagę – dodał noblista. Od razu przypomniał mi się „Pan Soczewka na księżycu” i godziny...
49-letni mieszkaniec Żywiecczyzny został zatrzymany przez policję jako podejrzany o zbezczeszczenie obelisku żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych w Milówce. Odsłonięty dopiero w 2015 roku, oblany teraz czerwoną farbą pomnik przypomina Żołnierzy Niezłomnych z oddziału Antoniego Bieguna „Sztubaka”, walczących w zgrupowaniu Henryka Flamego „Bartka”. Tablica oddaje hołd „poległym w walce, zamordowanym i represjonowanym przez władzę komunistyczną. Walczyli o wolną Polskę i godność człowieka”. I być może uwierzyłbym w przypadek, gdyby nie fakt, że to już kolejny akt wandalizmu wobec pomników polskich bohaterów. Wcześniej zdewastowano m.in. popiersia Danuty Siedzikówny „Inki”, mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” czy pułkownika Ryszarda Kuklińskiego. Jak to tłumaczyć, jeśli nie nienawiścią?...
Wojciech Mucha
Platformie nigdy nie było po drodze z wolnością. Kreująca się na „nowoczesną” i „otwartą” partia wielokrotnie udowadniała, że wolność słowa, także w sieci, nie jest tym, o co chcą zabiegać najbardziej. Wystarczy wspomnieć sprawę „Antykomora” – internauty, do którego wjechała ABW, by mieć obraz tego, jak „totalni” pojmują swobody obywatelskie, w tym jedną z najważniejszych – tę do wypowiedzi. Dlatego wcale się nie zdziwiłem, gdy okazało się, że podczas ostatniego głosowania w Parlamencie Europejskim to europosłowie PO byli tymi, przez których na internet może zostać nałożony potężny kaganiec zwany ACTA 2. Ci, którzy jeszcze niedawno straszyli, że „totalitarne zapędy PiS zlikwidują Facebooka i Netfliksa, dziś sami krępują nie tylko swoich potencjalnych krytyków, lecz także nas wszystkich...
Jerzy Targalski
Niedawno internetową telewizję wRealu24.pl, która stała się punktem zbornym wielogłowej partii rosyjskiej w Polsce, odwiedził Romuald Starosielec, redaktor naczelny neoendeckiego czasopisma „Polityka Polska”. Redaktor Starosielec przybiegł na ratunek osaczonej Rosji i tłumaczył zafascynowanemu redaktorowi Marcinowi Roli, jak to pokojowa Rosja jest prześladowana przez bezrozumny Zachód, co może doprowadzić do katastrofy. Usłyszeliśmy rady geopolityczne, które pamiętam z młodości, tyle że wówczas dotyczyły odprężenia z Sowietami i wygłaszane były przez zachodnich polieznych idiotow i agentów wpływu KGB. Dowiedzieliśmy się, że Rosja potrzebuje czasu na odbudowę. Zapewne po stratach, jakie jej zadała agresja wrażej Gruzji i napad zbójeckiej Ukrainy. Tymczasem kowarnyj Zapad zamiast wykazać...
Dawid Wildstein
Kilka dni temu była ważna rocznica. Pięć lat minęło od przesłuchania ówcześnie urzędującego prezydenta, Komorowskiego, w sprawie tzw. afery marszałkowskiej. Sytuacja bez precedensu. Po pierwsze, sam kaliber sprawy (gry operacyjne na najwyższych szczeblach, tajemnicze śmierci świadków itd.). Po drugie, same „zeznania” prezydenta, a raczej ich brak, zastąpiony ciągłą „niepamięcią”. W każdym normalnym państwie byłaby to gratka dla wszystkich mediów. Ale nie żyliśmy wtedy w normalnym państwie, tylko w państwie PO, osłanianym przez zaprzyjaźnione z nią gazety, portale czy telewizje. I wspomniane media, dominujące w sposób pełny na rynku, przemilczały bądź absolutnie zbagatelizowały to wydarzenie. Jedynym dziennikarzem, który „miał jaja”, by pokazać Polakom zeznania ich prezydenta, był...
Tomasz Terlikowski
Ten gest jednak zaskakuje, a jego wyjaśnienie jeszcze bardziej. Otóż kilka dni temu podczas wizyty w sanktuarium maryjnym w Loreto papież Franciszek, choć początkowo podawał wiernym do ucałowania „pierścień rybaka”, który nosi na ręku, to później zaczął gwałtowanie wyrywać rękę, gdy ktoś chciał go ucałować. Ucałowanie pierścienia nie jest wyrazem szacunku dla osoby papieża, lecz dla jego urzędu. Wyrazem pokory wobec własnego urzędu nie jest więc zmienianie pewnych zwyczajów, ale… wierność im, nawet gdy wydają się nam one trudne do zaakceptowania.   Wyjaśnienia zaś, dlaczego papież Franciszek zachował się w taki sposób, są jeszcze bardziej zaskakujące. Powodem miały być względy higieniczne. – Ojciec Święty powiedział mi, że był to powód bardzo prosty: higiena. Gdy jest długa...
Jan Pospieszalski
Głównym argumentem przeciwników nowelizacji ustawy o IPN (z dn. 26 stycznia 2018 r.) było oskarżenie o ograniczanie wolności badań naukowych i swobody twórców. Treść spornego artykułu 55a była jednoznaczna: „Kto publicznie i wbrew faktom przypisuje Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za popełnione przez III Rzeszę Niemiecką zbrodnie nazistowskie (...), lub w inny sposób rażąco pomniejsza odpowiedzialność rzeczywistych sprawców tych zbrodni, podlega grzywnie lub karze pozbawienia wolności do lat 3”. Choć w punkcie 3 wyraźnie napisano: „Nie popełnia przestępstwa sprawca czynu zabronionego określonego w ust. 1 i 2, jeżeli dopuścił się tego czynu w ramach działalności artystycznej lub naukowej”, to od Tel Awiwu, przez Moskwę do Waszyngtonu...
Ryszard Czarnecki
Jestem za, a nawet przeciw – mawiał klasyk gatunku, ob. Wałęsa Lech. Zgodnie z tą dewizą zachowała się partia Pustych Obietnic, która w minionym tygodniu w Strasburgu zagłosowała za ACTA 2, chociaż w lipcu zeszłego roku głosowała – tak jak Prawo i Sprawiedliwość – przeciwko. Wówczas to na swojej stronie internetowej PO ogłosiła, że jest za... wolnością, przeciw cenzurze i że prawa twórców nie mogą kolidować z ograniczaniem wolności w necie! Nie minęły dwa miesiące, jak tuż po wakacjach A.D. 2018 Platforma zagłosowała wbrew tym swoim kolejnym Pustym Obietnicom, i zjadła, a właściwie zżarła własny język, dołączając do tych w polskiej historii, którzy byli za cenzurą. Cóż, rzeczywiście, w tym zakresie są pewne tradycje, do których może nawiązywać i do których partia DEG (Donka, Ewy itd.)...
Być może w ferworze walki dotyczącej przerzucania się wnioskami o to, jak interpretować skutki rocznego już funkcjonowania ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele, co – trzeba uczciwie przyznać – wciąż jest medialne, na topie i całkiem nieźle się sprzedaje, przeoczyli Państwo pewną istotną – szczególnie z punktu widzenia małych i średnich przedsiębiorców – informację. Szkoda więc by było o niej nie wspomnieć, tym bardziej że to część dużego konkretu, który ma przyczynić się do poprawy jakości środowiska, w jakim funkcjonuje sektor MŚP, i jego ochrony prawnej. Mikroprzedsiębiorcy będą mieli wreszcie takie same prawa jak konsumenci – brzmi przekaz, jaki kilka dni temu popłynął z Biura Rzecznika MŚP. To znaczy, że dotychczas nie mieli? – mógłby ktoś zapytać. I jego zdziwienie byłoby...
Robert Tekieli
Czy ja dobrze rozumiem? Bez heteroseksualistów nie byłoby na świecie ani jednego homoseksualisty, więc o co chodzi? Nie walczcie z nauką, bo z naturą już dawno przegraliście. Do pełnego rozwoju człowieka jest potrzebny ojciec i matka. Tak mówi każde badanie naukowe. Jednak w tym trwającym właśnie w Polsce ataku na zdrowy rozsądek chodzi już tylko o władzę. Nie ma znaczenia prawda, poczucie przyzwoitości, elementarna logika. Polacy kierując się prawdą, przyzwoitością i logiką wybiorą znów PiS. Zatem trzeba obalić każdy sens, zburzyć wszystkie rozgraniczenia, liczy się już wyłącznie goła siła. Przecież tylko z tego powodu polskie państwo płaci dalej pensję człowiekowi twierdzącemu, że Polacy zabili w czasie II wojny światowej więcej Żydów niż Polaków. (Swoją drogą, zacząłem aktywność...
Piotr Lisiewicz
„Ptaki składają w nim jajka, a elektryczne ze ściany wyrwał Cimoszewicz” – jeśli ktoś domyśla, się, o jaki wyraz chodzi, może przystępować do rozwiązania dzisiejszej krzyżówki. Nagrodą jest tym razem powieść Artura Kawki „Niebezpieczne sąsiedztwo”. Hasło krzyżówki zeszłotygodniowej brzmiało PKS TAK LGBT NIE (więc jak ktoś wpisał PiS zamiast PKS, to się pomylił). Nagrody za tydzień. Za rozwiązanie krzyżówki sprzed dwóch tygodni – tej z hasłem ZNP DO POPRAWCZAKA – nagrody główne, czyli grę edukacyjną „100 Niepodległych”, otrzymują Dominik Adamski z Wrocławia oraz Eugeniusz Grześkowiak z Poznania. Nagrody niespodzianki trafiają do Anny Talewskiej z Siedlec, Barbary Sokołowskiej z Gdańska, Andrzeja Rączki z Wilkowic oraz Lucjana Baranowicza z Łodzi. Przypominam, że w naszej krzyżówce...
Marcin Wolski
Przestałem rozumieć Brytoli. Naród, który był ojcem (i matką) nowożytnej demokracji, zachowuje się niczym późna Rzeczpospolita Szlachecka. Można oczywiście po dziecinnemu kombinować, jak zjeść jabłko i mieć je nadal, ale deklarować wyjście z Unii, aby pozbyć się towarzyszących temu uczestnictwu niedogodności, a zachować wszystkie przywileje, to strategia, która nie przystoi politykom. Rozumiem obywateli Zjednoczonego Królestwa, że podjęli taką decyzję, na ich miejscu broniłbym idei brexitu obiema rękami, a gdybym miał odpowiednią moc, odholowałbym Brytanię na drugą stronę Atlantyku. W Unii zawsze czuła się intruzem, tą trzecią w konkubinacie Francji z Niemcami. I to w sytuacji, gdy Włochy i Hiszpania osłabły, a Polska nie dorobiła się należnego jej miejsca. Nie wierzę mędrkom, którzy...
Tomasz Łysiak
Równo siedemdziesiąt lat temu, 4 kwietnia 1949 roku, w Waszyngtonie doszło do podpisania Traktatu Północnoatlantyckiego ustanawiającego NATO. Wszedł on w życie w sierpniu, a za nim poszła cała dalsza historia „zimnej wojny”. Żelazna kurtyna, o której mówił w marcu roku 1946 w Fulton, w stanie Missouri, Winston Churchill, była de facto „w użyciu” aż do upadku muru berlińskiego, a w pewnej mierze dzieli świat nadal: na ten wolny, związany politycznie z USA, i ten postsowiecki, związany z Rosją Władimira Putina. Co więcej – nadal przegradza ona dusze i umysły Polaków, z których spora część, niestety, wychowana w komunistycznym duchu, do dzisiaj nie rozumie tego, czym jest prawdziwa suwerenność, o której marzyliśmy przez dziesięciolecia PRL-u. Kłamstwo stanowi fundament budowania...

Pages