Felieton

Dawid Wildstein
Czasem może się wydawać, że totalna opozycja to kraina po drugiej stronie lustra, świat groteski. Niestety, jej działania są jak najbardziej realne, a organizowany przez nią karnawał kretynizmu staje się coraz głośniejszy. Najnowszy przykład: idea „decentralizacji” Polski. Postulat, który gdyby został zrealizowany, doprowadziłby do chaosu i ograniczenia suwerenności naszego państwa. Czy to realne zagrożenie? Raczej nie. Szansa, że PO wróci do władzy i będzie miała wystarczającą siłę, by zrealizować swoje zamierzenie, jest niewielka. Za to udaje jej się coś innego – coraz skuteczniej decentralizować zdrowy rozsądek wyborców. Jest to zresztą konsekwencja przyjętej przez totalną opozycję propagandy. Skoro konflikt PO-PiS to ostateczne starcie dobra ze złem, to w blasku świętych z opozycji...
Tomasz Terlikowski
Czy w Kościele łacińskim zostanie zniesiony celibat? Czy szykuje się w nim gigantyczna rewolucja mentalna? Pytania te trzeba stawiać, bo twierdząca odpowiedź na nie staje się coraz bardziej prawdopodobna. A dowodem na to są powracające wypowiedzi najbliższych współpracowników Ojca Świętego Franciszka. Ostatnio, po serii zapowiedzi kard. Cláudia Hummesa, podobna wypowiedź padła z ust kard. Waltera Kaspera. – Jeśli synod w Amazonii zaproponuje wyświęcanie żonatych mężczyzn na kapłanów, to papież Franciszek prawdopodobnie to zaakceptuje – podkreślił kard. Kasper. Z doświadczenia wiadomo, że doniesień owego hierarchy nie należy lekceważyć. On zazwyczaj wie, co mówi, i to przez jego wypowiedzi testowane są nowe pomysły. Czy to dobry pomysł? Czy rzeczywiście zniesienie celibatu przyniesie...
Jan Pospieszalski
Od kilku dni płonie wysypisko śmieci pod Białymstokiem. 20 zastępów straży pożarnej dzień i noc próbuje ugasić płonące plastikowe odpady przeznaczone do recyklingu. Pożary tego wysypiska zdarzają się regularnie od wielu lat, więc marszałek województwa podlaskiego cofnął pozwolenie na eksploatację sortowni odpadów. Firma, która jest właścicielem wysypiska, odwołała się do ministerstwa i po kilku miesiącach procedowania resort potwierdził cofnięcie pozwolenia. W czasie gdy toczyło się postępowanie, na wysypisko wciąż wjeżdżały wielkie ciężarówki wyładowane odpadami. W imieniu spółki znana kancelaria prawna z Warszawy zaskarżyła decyzję ministra do wojewódzkiego sądu administracyjnego, a sąd wstrzymał wykonanie decyzji o cofnięciu pozwolenia, a więc firma może w dalszym ciągu legalnie...
Ryszard Czarnecki
Poszły konie po brukselskim betonie. Na trzecim piętrze skrzydła budynku Parlamentu Europejskiego, którego patronem jest węgierski premier Jozsef Antall (skądinąd przyjaciel Polaków), kłębi się tłum nowo wybranych posłów, którzy w siedmiu różnych punktach załatwiają formalności związane z przyszłą pięcioletnią pracą. Ja spędziłem tu ze 130 minut przed obiadem i pół godzinki po nim, choć ci „starzy-nowi” mieli załatwiać sprawy szybciej niż „nowi-nowi”. Tuż obok położona jest stołówka i zupełnie bez związku z powyższym przypomniał mi się film „Wielkie żarcie” z niezapomnianym Marcello Mastroiannim. Posłowie, którzy nie zostali wybrani lub nie startowali, przemykają w milczeniu. Jeśli ktoś z cudzoziemców spyta cię o reelekcję, możesz być pewny, że pytający też wygrał wybory. Pytają i mnie...
Jeszcze niedawno wierzono, że ludzkość doszła do szczytu historii. Wiara ta w jakimś sensie dotyczyła również kwestii ekonomicznych. Gospodarka miała mieć wyłącznie charakter globalny. Kapitał bowiem – głosili zwolennicy tej teorii – nie ma narodowości. Nie ma zatem sensu wszczynanie wojen handlowych, nakładanie ceł czy innych obciążeń na importowane towary. Niemodne, a wręcz nieeleganckie stało się słowo „protekcjonizm”. Ten typ myślenia dominował przez ostatnie dziesięciolecia i w dobrym tonie było jego niekwestionowanie. Ostatnie lata pokazują jednak, jak utopijne było to podejście. Swojego rodzaju game changerem okazał się wybór Donalda Trumpa na lokatora Białego Domu. Hasło, z jakim ówczesny kandydat wygrał elekcję w 2016 r., brzmiało „Make America Great Again”. I, jak się później...
Robert Tekieli
Podczas obchodów rocznicy D-Day kanclerz Niemiec oświadczyła: „Ta niezwykła operacja militarna ostatecznie przyniosła NAM wyzwolenie od nazistów”. Zastanawiałem się, czy po kłamstwie o polskich obozach koncentracyjnych teraz będzie się w światowej prasie kłamać o tym, że Niemcy też lądowali w Normandii po to, by walczyć z nazistami? A w polskiej prasie czytam artykuł oświeconego naukowca: „Nie możemy mówić »Niemcy«, bo to krzywdzące. Nie wszyscy popierali nazistów”. Nie wszyscy, tylko ponad 90 proc. A na czynny sprzeciw zdecydowało się kilka tysięcy, z których większość to byli bardziej od Hitlera nazistowscy naziści i rasiści, tyle że uważający, iż Führer popełnia taktyczne błędy. Oczywiście kanclerz Angela Merkel wie, jaka była historia. Mówi, co mówi, bo realizuje politykę...
Piotr Lisiewicz
Dzisiejsza krzyżówka podejmuje ważny temat zagrożeń dla bezpieczeństwa tych z Państwa, którzy mieszkają na wsi lub w mniejszych miastach. Jak wiadomo, w wakacje wybierają się do Państwa z wizytą agitatorzy Koalicji Europejskiej. Wiedza, jakiego narzędzia służącego na co dzień do nakładania obornika użyć można do samoobrony przed nimi, jak przygotować do tej sytuacji psa obronnego, co ukryć z obawy przed rabunkiem oraz jaką modlitwę odstraszającą siły zła przygotować powinien Państwa proboszcz, może mieć dla Państwa znaczenie kluczowe. O tym jest w głównej mierze dzisiejsza krzyżówka. Hasło krzyżówki sprzed tygodnia to CIMOSZEWICZ MAJSTERKOWICZ, lista nagrodzonych za tydzień. Dziś przyznaję nagrody za krzyżówkę sprzed dwóch tygodni, tę o polskich świętych, z hasłem NON POSSUMUS. Nagrody...
Marcin Wolski
Nieoczekiwana porażka medialna wywołała w szeregach opozycji nastroje desperackie. A to, co wydawało się koszmarem sennym, czyli wygrana Dobrej Zmiany w kolejnych wyborach, staje się bardzo prawdopodobną sytuacją. Niestety panika jest złym doradcą i rzadko skutkuje dobrymi pomysłami. Totalsi podzielili się na dwie grupy – pierwsi chcą jeszcze bardziej jednoczyć się. Drudzy widzą, że mogą na tym więcej stracić niż zyskać i proponują iść osobno. Dwa bloki lewicowy i centrowy argumentują, że nie dostaną wprawdzie premii za jedność, ale ta premia działa tylko wtedy, gdy zjednoczenie dokonuje się na bazie wspólnych wartości, a nie jedynie pod emocjonalnym hasłem: pokonać PiS. Trwa poszukiwanie dodatkowego elektoratu i jakiś mędrzec wymyślił postawienie na samorządy. Jeśli nawet nie uda się...
Tomasz Łysiak
Z tego co wiem, gaszenie pożaru polega czasem na tym, by pozwolić się spalić temu, co i tak już płonie, a zabezpieczyć to wszystko, co po bokach, by płomienie nie miały gdzie przeskoczyć. I dlatego strażacy leją wodą nie na dach ogarnięty pożogą, ale na przykład na dachy pobliskich budynków. Tak się właśnie zastanawiam, czy podobnej strategii nie mogłoby stosować Prawo i Sprawiedliwość. Chodzi o to, że opozycja przejawia wszelkie cechy pożaru, który wybuchł na jakimś obszarze i w jego wnętrzu tak już mocno hajcuje, że nie ma co lać na niego wody w celu ugaszenia. Ugaszenia złości i nienawiści w stosunku do rządzących, rozkręconej do jakiejś niewyobrażalnej potęgi. To naprawdę jest rozżarzone do czerwoności, a wielu ludzi dało się wpuścić w taki kanał, iż wydaje im się, że żyją w...
Katarzyna Gójska
W Gdańsku totalna opozycja uczciła okrągłą rocznicę niedemokratycznych – ustalonych z Jaruzelskim i Kiszczakiem – wyborów. Rzadki to przypadek – przynajmniej w cywilizowanym świecie, bo rzeczywiście w Rosji to nawet tradycja – że w wolnym państwie gloryfikuje się oszustwo wyborcze i jednocześnie krzyczy, że czasy, w których obywatele mogą bez skrępowania głosować na tego, na kogo chcą, to dyktatura. Jaka wizja Polski została zarysowana w Gdańsku? Usłyszeliśmy, że smutasy nie wygrywają wyborów, że Niemcy powinny rządzić Europą, że trzeba koniecznie zlikwidować lekcje religii i zamiast nich wprowadzić lekcje religioznawstwa, by młody człowiek opuszczający gmach liceum miał wiedzę o różnych systemach wartości i z każdego wybierał sobie to, co mu się podoba, lub – to bardziej prawdopodobne...
Michał Rachoń
4 czerwca w Gdańsku miał się urodzić nowy ruch polityczny. Przegrane przez Koalicję Europejską wybory do europarlamentu nieco utrudniły ten plan, ale nie na tyle, aby zrezygnować z ambitnego celu, który Grzegorz Schetyna określił, mówiąc, że pomysł na pokonanie PiS gdzieś jest, „tylko trzeba go dobrze znaleźć i wiedzieć, z kim go szukać”. Ponieważ stara miłość nie rdzewieje, jasne jest, że do pomocy w poszukiwaniach zgłosił się apolityczny jak zawsze, stary przyjaciel Grzegorza Schetyny – przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk. Ten w czasie wiecu, przypominającego sfałszowane w 65 proc. wybory z 1989 r., poprosił wszystkich, aby „poszli śladem naszych bohaterów samorządu” i w wyborach jesienią urządzili przeciwnikom „powtórkę z rozrywki”. O sfałszowaniu wyborów sprzed lat...
Piotr Lisiewicz
Ale urwał! – chciałoby się powiedzieć internetowym slangiem. Sędzia Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” zapytał na II Kongresie Prawników: „Czy wam nie wystarczy tej zemsty? Czego jeszcze chcecie? Krwi moich czterdziestoletnich przyjaciół za winy naszych, waszych ojców?”. Zdanie dużo ważniejsze, niż to o najwspanialszej kaście! Cała krytyka „Resortowych dzieci” do kosza. Otwarte przyznanie się: komunistyczny totalitaryzm to my, nasi ojcowie. Tak się zupełnie przypadkiem składa, że wiem wszystko o kontekście wypowiedzi sędziego Markiewicza. Otóż po ogłoszeniu wyników wyborów, w jednym z ważniejszych sądów sędziowie gremialnie rozprawiali o tym, jak PŁAKALI na tę wieść. Płakał prawie każdy. Taki jest obecnie stan psychiczny tego środowiska. W obietnice...
Jerzy Targalski
W związku z oskarżeniami o działalność agenturalną na rzecz Rosji niektórym pomyliły się role agenta klasycznego i agenta wpływu. W polskiej energetyce czy w telekomach działają agenci klasyczni, których celem jest blokowanie jednych decyzji i sterowanie innymi decyzjami, ale nie opinią publiczną. Głoszenie, że sojusznikiem Polski jest Rosja, że trzeba ogłosić neutralność, że bazy USA to taka sama okupacja jak sowiecka – to nie są nieszkodliwe banialuki, lecz jest to zatruwanie opinii publicznej. Celem jest przekonanie, że Rosja to takie samo państwo jak każde inne, a dla Polski nieszkodliwe, co służy jej polityce imperialnej. Wywiady udzielane Swiridowowi i Sputnikowi nie są nieszkodliwymi owocami głupoty. Jeśli kryterium ich oceny ma być osiągnięty efekt, to jest nim zalegendowanie...
Dawid Wildstein
Mam nadzieję, że zwycięstwo PiS-u w eurowyborach jest początkiem czegoś nowego. I nie chodzi tu o to, kto i o ile procent wygrał. Stała się rzecz ważniejsza (obym się nie mylił). Skończyła się w Polsce dominacja polityki opartej na strachu. I oby jak najdłużej. Bo w tej kampanii starły się tak naprawdę dwie opowieści o Polsce w UE. Opowieść PiS, partii, która czegoś chciała, coś proponowała (oczywiście możemy zarówno wiarygodność tej partii, jak i jej propozycje oceniać bardzo negatywnie). Oraz opowieść PO, która zdominowawszy większość totalnej opozycji, ruszyła pod szyldem Koalicji Europejskiej tylko z jednym postulatem: musicie się bać. Bać PiS-u, głupich Polaków, którzy zagłosują na złych ludzi, Kaczyńskiego, Morawieckiego. KE zrezygnowała z jakiegokolwiek programu na rzecz...
Tomasz Terlikowski
Jeśli można o kimś w Polsce powiedzieć, że jest zasłużony dla obrony przestępców seksualnych w sutannach, to jest to Marek Lisiński. Jego odpowiedzialność za to jest być może nawet większa niż wielu hierarchów, bowiem to on skutecznie skompromitował kwestie obrony pokrzywdzonych. Wiem, że to mocne słowa, ale jeśli główny obrońca poszkodowanych, przedstawiający się jako ofiara molestowania, okazuje się – a wszystko na to wskazuje – zwyczajnym kłamcą, to nie ma co ukrywać, że sprawa ochrony dzieci zostaje przynajmniej osłabiona. Od dawna wiadomo, że walczącym z pedofilią w Kościele często wcale nie chodzi o obronę małoletnich, lecz o uderzenie w Kościół. Ale teraz pewne jest, że przynajmniej jednemu z nich nie chodziło nawet o tę kwestię, lecz po prostu o pieniądze, że wymyślił on sobie...
Jan Pospieszalski
„Nie ma słów, aby wyrazić nasz wstyd z powodu skandali seksualnych z udziałem duchownych. Są one powodem wielkiego zgorszenia i domagają się całkowitego potępienia, a także wyciągnięcia surowych konsekwencji wobec przestępców oraz wobec osób skrywających takie czyny”. To ważny fragment listu biskupów, ponieważ Pasterze odnoszą się w nim do skandali seksualnych wszelkiego rodzaju, jak rozumiem, również – a może przede wszystkim – do nadużyć, których dopuszczają się kapłani o skłonnościch homoseksualnych, a nie tylko pedofile. Po drugie, biskupi deklarują wyciągnięcie surowych konsekwencji nie tylko wobec przestępców, ale też „skrywających takie czyny”. Rozumiem zastrzeżenia – dlaczego dzieci i młodzież w kościele parafialnym w dniach I komunii świętej i bierzmowania mają być...
Tadeusz Płużański
W tych dniach obchodzimy 40. rocznicę pierwszej – przełomowej – pielgrzymki Jana Pawła II do Ojczyzny. Na chwilę słowa krytyki pod adresem papieża Polaka i Jego pontyfikatu ucichły, co nie oznacza, że zniknęły. Dzisiejsze ataki – również w filmie braci Sekielskich – mają swoją genezę w PRL. Warto przypomnieć, co o JP II mówił szef czerwonego MSW Czesław Kiszczak: „Mamy do czynienia z najsławniejszym Polakiem na świecie” i zaraz dodawał: „Na nieszczęście mamy do czynienia tu, w Polsce”. Był rok 1983, władza z przerażeniem myślała o zbliżającej się kolejnej pielgrzymce Papieża do Polski. „Możemy obecnie jedynie marzyć, żeby Bóg powołał go jak najszybciej na swoje łono” – tak ober-esbek zwierzał się towarzyszom z KGB. Dodać warto, że za zbrodnie komunizmu Kiszczak nigdy nie odpowiedział....
Wojciech Mucha
Smutno mi, gdy patrzę na to, co dzieje się z opozycją po wyborach. Nie mówię już nawet o często skandalicznych wypowiedziach polityków Koalicji Europejskiej i ich etatowych akolitów, którzy nie mogą pogodzić się z faktem, że „ciemnogród” nie zagłosował tak, jak powinien. Do poziomu intelektualno-moralnego takich ludzi jak Bronisław Komorowski, Krystyna Janda czy Maciej Stuhr zdążyliśmy się przyzwyczaić. Co mnie jednak poraziło to fakt, że taki stan ducha udziela się ludziom, którzy dotąd byli postrzegani jako jeśli nie bezstronni, to trzeźwo myślący i kulturalni uczestnicy życia publicznego. I tak jeden z bardziej jadowitych polityków PO, wybrany właśnie do Europarlamentu były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz (ex polityk SLD) zrobił rzecz niebywałą. Odbierając zaświadczenie o...
Powyborcze nastroje można podsumować tylko jednym słowem – szampańskie. I słusznie, jest to czas radości i wolno się wyszaleć. A kto był jedynym człowiekiem związanym z obozem PiS, który zwycięskim szampanem się nie upijał? Tak, to Jarosław Kaczyński z surowym żądaniem poprawy wyniku. Nie trawię moralizatorstwa, co jest cechą immanentną wśród dziennikarzy i polityków, do szału doprowadzają mnie te wszystkie kalki: „pycha kroczy przed upadkiem”, ale… Prezes jak zwykle ma rację i pamiętajmy, że w Polsce rzadko wygrywa agresor, bo sympatia Polaków zawsze jest po stronie ofiary. PiS wygrało wybory z wielu powodów, nie ma tu generalnego czynnika, ale mnóstwo składowych i wśród nich rola ofiary. Przegraną kampanię KE oparła na atakowaniu Kaczyńskiego, potem Morawieckiego, na końcu Kościoła,...
Jacek Liziniewicz
Polskie Stronnictwo Ludowe postanowiło stworzyć blok. Wprawdzie jeszcze się nie okazało, z kim chciałby się łączyć Władysław Kosiniak-Kamysz, ale z pewnością nie jest to ani Robert Biedroń, ani SLD. Lider PSL-u widzi bowiem siebie jako przywódcę bloku chadeckiego. Kto się mieści w jego wizji? Wszyscy ci, którym bliskie jest dziedzictwo narodowe i chrześcijańskie. No więc o ile rozumiem, Kosiniak-Kamysz wyciąga rękę do polityków Konfederacji i Kukiz`15 oraz środowiska związanego z radiomaryjnym prof. Piotrowskim. Ruch ten jest ciekawy, ale chyba jednak spóźniony od pół roku. Politycy PSL-u, którzy przez ostatnie miesiące legitymizowali obrażanie katolików, światopoglądową wojnę i ataki na Kościół, nie są już wiarygodni i chyba już nawet najbardziej wierny PSL-owiec nie uwierzy, że będą...
Ryszard Czarnecki
Jaka jest nowa definicji terminu „włos”? Siedem punktów procentowych. To tak à propos „Gazety Wyborczej” z poniedziałku, dzień po wyborach europejskich, i tytułu, który krzyczał z pierwszej strony: „PiS wygrał o włos”. Cieszymy się triumfem, ale przestrzegam przed triumfalizmem. Nasz triumfalizm to sojusznik PO i Koalicji Europejskiej. Nie wolno popadać w pychę, bo pycha kroczy przed upadkiem. To nie komunał, to prawda, która sprawdza się również w polityce. „Gazeta Wyborcza” oparła się na wynikach exit poll, które były przeprowadzone przez IPSOS. Tak, ten sam IPSOS, który w wyborach samorządowych A.D. 2018 pomylił się o… 40 proc! Nie, to nie chochlik drukarski: nie 0,4 proc., nie 4 proc. (to też byłby skandal), tylko właśnie 40 proc. Po pół roku od tamtego blamażu, w wieczór...
List otwarty do Pana Andrzeja Dudy, Prezydenta RP Szanowny Panie Prezydencie! Naszą wspólną troską jest, jak wierzymy, ukazywanie w czytelny sposób obywatelom – wyborcom, a szczególnie naszym przedsiębiorcom – wypracowanego przez nich efektu gospodarczego. Temu m.in. służyć powinny wskaźniki gospodarcze publikowanie przez GUS. Od lat znanym i uznanym w świecie wskaźnikiem jest produkt narodowy brutto (PNB), tj. dochody osiągane przez obywateli danego kraju niezależnie od miejsca świadczenia usług przez posiadane przez nich czynniki produkcji. Skądinąd wskaźnik ten uznawany jest w klasycznej ekonomii jako jeden z podstawowych mierników rachunków narodowych. PNB nie występuje jednakże jawnie w przyjętych współcześnie systemach rachunków narodowych, zgodnych z dyrektywami ONZ. W Polsce...
Robert Tekieli
Najważniejszą sprawą dla Polaków jest dziś bezpieczeństwo. Niestabilne mocarstwo regionalne, Rosja z krótką perspektywą wymiany lidera, to duży problem. Kreml zajął 1/12 ziem naszego sąsiada. Jawnie głosi politykę ekspansjonistyczną, wymienia Polskę jako swoją sferę wpływu. Zatem zakup w USA 32 myśliwców dysponujących elektroniką wykluczającą namierzenie ich przez rosyjskie systemy jest krokiem w dobrą stronę. Jak słyszymy, wizyta prezydenta Andrzeja Dudy za oceanem będzie okazją do ogłoszenia powstania Fortu Trump. Kupujemy śmigłowce, rakiety manewrujące, systemy przeciwlotnicze. Geostrategiczne położenie Polski wymaga, byśmy polegając na atlantyckim sojuszniku, najbardziej jednak liczyli na siebie. Wydajemy dziś 5 proc. PKB na politykę prorodzinną, musimy przez najbliższe dekady tyle...
Piotr Lisiewicz
Dziś trochę okruchów pokampanijnych, bo kampanie wyborcze obfitują w hasła do niniejszej krzyżówki. Coś nie coś też o naszej wspaniałej Zofii Klepackiej. A i pojawi się kwestia kłopotów Niemców ze zbiorami pewnego warzywa. Nagrodą dla tych, którym uda się rozwiązać krzyżówkę, są płyty „Zapiski walk, zdrady i zwycięstwa” Leszka Czajkowskiego i Pawła Piekarczyka. Hasło krzyżówki sprzed tygodnia okazało się wyjątkowo trudne, pewnie dlatego, że po łacinie: NON POSSUMUS. Nagrody przyznam za tydzień. Dziś nagrody główne, czyli „Wierszyki codzienne” Marcina Wolskiego za krzyżówkę sprzed dwóch tygodni, tę z hasłem CZERWONE MAKI, otrzymują Krzysztof Woliński z Kamieńca Ząbkowickiego i Julianna Miąsek z Warszawy. Nagrody-niespodzianki trafiają do Ryszarda Parowskiego ze Skarżyska-Kamiennej,...
Marcin Wolski
Zachowania po przegranej wiele mówią o klasie człowieka. Po wyborach opozycja reprezentuje całą gamę odruchów – od bezsilnej wściekłości po niewiele znaczące gesty demonstrujące stosunek do Polaków, procedur demokratycznych i kindersztuby. Manifestacyjne niepodawanie ręki premierowi przez grafinię von Thun jest wyrazem chamstwa i bezradności. Nie tak miało być. Zapowiadano przecież odwrócenie tendencji i anihilację wroga. Zaangażowano do tego celu wszystkie siły i środki... I nic. Dziś można co najwyżej pokazać język. Światowa arystokratka, podobnie jak doktor Arłukowicz, nie zdają sobie sprawy, że próbując w ten mały sposób zdyskredytować premiera, obrażają nie tylko urząd, lecz także miliony Polaków, które na nich głosowały. Poniekąd plują też na własny elektorat, bo uczestnicząc w...
Tomasz Łysiak
Mija równo lat 75 od lądowania aliantów w Normandii i rozpoczęcia operacji Overlord. Większości z nas wyobraźnia podsuwa od razu obrazy, które pamiętamy ze znakomitego filmu „Szeregowiec Ryan” – lądowanie na plażach Normandii to była prawdziwa jatka, gdyż Niemcy ze swych umocnionych pozycji na brzegu strzelali do Amerykanów jak na strzelnicy. D-Day to był dzień pełen ofiar i najbardziej okrutnego wymiaru wojny w takim bezpośrednim rozumieniu. Tym lepiej, że „Szeregowiec Ryan” w zapierającej dech w piersiach produkcji dał nam możliwość „zobaczenia” tego, co się działo: żołnierzy ginących jeszcze w wodzie, rąk i nóg odcinanych odłamkami pocisków i krwi roszącej piach niczym rzęsisty deszcz. Te dni to jednak także dla nas, Polaków, czas wyjątkowego skupienia na ofiarach wojny – nasza myśl...
Katarzyna Gójska
W minionej kampanii wyborczej po raz pierwszy startowała formacja otwarcie prorosyjska. Nie przekroczyła progu wyborczego – wyborcy konserwatywni wykazali się wielką rozwagą – ale to nie znaczy, że problem tej politycznej zbieraniny zniknął. Trzeba się spodziewać ich dalszej aktywności, a wręcz zaostrzenia kursu. Bo wbrew temu, co starali się wmówić swoim czytelnikom niektórzy prawicowi publicyści, to nie jest żadna alternatywa czy próba zbudowania alternatywy dla PiS (niektórzy pisali nawet o takim elemencie kontrolnym wobec partii Jarosława Kaczyńskiego). Powiedzmy to wprost – Konfederacja to projekt nastawiony na zablokowanie możliwości stałej obecności wojsk USA w Polsce i na zwiększenie szans sił postkomunistycznych na odzyskanie władzy. Nic poza tym. I z tego punktu widzenia...
Michał Rachoń
Kiedy Państwo czytają ten tekst, jest już po szumnie zapowiadanych obchodach trzydziestej rocznicy wyborów z roku 1989.   Ta zapowiadana od dawna i pieczołowicie przygotowywana impreza miała na celu przypieczętowanie budowania nowej legendy. Założycielskiego mitu, który konsekwentnie tworzony jest w Polsce przez środowisko „Gazety Wyborczej” od pierwszych dni istnienia Trzeciej Rzeczpospolitej. W tym micie nie ma miejsca na sierpniowy strajk Solidarności z Anną Walentynowicz i Andrzejem Gwiazdą. Dobrym symbolem tego pomysłu jest logotyp obchodów, które organizowane są w Gdańsku. Z dziedzictwa Solidarności w logotypie została tylko czcionka. W nazwie rzekomego święta „Solidarności” już nie ma. Jest rok 1989 i nazwa „Gdańsk”, który przecież z wyborami z roku 1989 nie miał nic...
Piotr Lisiewicz
Agata Jankowska. Tak nazywa się dziennikarka tygodnika „Wprost”, która zrobiła rzecz najbardziej obciachową w naszym zawodzie, czyli przeprowadziła wywiad z milicjantem Jerzym Dziewulskim. W tytule umieściła jego dramatyczne wyznanie: „Za bezpieczeństwo głowy państwa odpowiedzialni są amatorzy”. Bo wszyscy zawodowcy już umarli czy piszą odwołania od obniżki emerytury w biurze Janusza Zemke z Koalicji Europejskiej? Pamela Anderson poparła w minionej kampanii partię Razem. Ja z kolei wsparłem PiS. Jako że oboje z Pamelą stanowimy ikony piękna ludzkiego ciała, te wybory uznaję za test, kogo ludzie uznają za piękniejszego. Lustereczko, powiedz przecie… Piszę te słowa przed wyborami, więc mają Państwo nade mną tę przewagę, że już wiecie, które z nas skuteczniej napędziło elektorat Razem...
Tadeusz Płużański
Profesor Jan Grabowski sugeruje, że Polacy zamordowali 200 tys. Żydów. Z Grabowskim będzie się sądziła Reduta Dobrego Imienia – Polska Liga przeciw Zniesławieniom. Redutę wspiera Centrum Monitoringu Wolności Prasy, które uważa, że w niniejszej sprawie zachodzi istotne zagrożenie naruszenia prawa w zakresie wolności słowa. Reduta już w ubiegłym roku wezwała Grabowskiego „do zaprzestania szkalowania Narodu Polskiego” W oświadczeniu RDI, podpisanym przez 134 polskich naukowców, czytaliśmy: „Działalność Jana Grabowskiego nie tylko nie przyczynia się do poznania prawdy, ale jest też rozsadnikiem kłamstwa w międzynarodowym życiu publicznym i naukowym, a więc jest sprzeczna z powołaniem naukowca”. Napisano również: „Grabowski nie przestrzega podstawowych zasad rzetelności badacza”, „buduje...
Wojciech Mucha
Pamiętacie Państwo „chytrą babę z Radomia”? Chodzi o nagranie, na którym podczas przygotowanej dla najuboższych Wigilii w Radomiu dość nieelegancko zachowująca się kobieta porywa ze stołu ostatnie butelki pewnego napoju. Wydawałoby się, że ludzie z pierwszych stron gazet powinni mieć więcej ogłady niż mało kulturalna kobiecina. Tymczasem Grzegorz Schetyna postanowił nas z tego błędu wyprowadzić. Kiedy w ostatnich dniach kampanii przed wyborami do Parlamentu Europejskiego zmagania kandydatów nieoczekiwanie przyćmiła powódź, jaka nawiedziła południową Polskę, jak jeden mąż ruszyli tam z pomocą rządzący, Wojska Obrony Terytorialnej i ochotnicy, którzy próbowali ocalić, co się da. Jednocześnie w swoim stylu skomentowali to przedstawiciele „totalnej opozycji”. Wspomniany Schetyna podczas...
Któż nie zna powiedzonka handlowego: „Niemiec płakał, jak sprzedawał”? Prawie wszyscy znają, ale muszę się pochwalić, że byłem jednym z pierwszych, który słyszał te anegdotyczne słowa na własne uszy. Było to bardzo, bardzo dawno temu, tak dawno, że Internet nie istniał. Mieszkam przy granicy niemieckiej i pochodzę z małego miasteczka Chojnów, prawdziwego zagłębia używanych samochodów z Niemiec. Pierwszy raz o płaczącym Niemcu słyszałem na początku lat 90. ubiegłego wieku. Nie inaczej było z: „Niemiec do kościoła jeździł” itp. Mam takich perełek w pamięci całą armię, dlatego bardzo się zdziwiłem, gdy po 25 latach te wszystkie mało „śmieszne żarty” służące oszustwu, stały się przebojem Internetu. Skoro już przejechałem niemieckim samochodem spory kawałek historii polsko-niemieckiej...
Jacek Liziniewicz
Ludzkość niewiele wie o funkcjonowaniu świata przyrody. Naukowcy nie potrafią wyjaśnić, jak gołąb odnajduje drogę do gniazda, jak węgorz trafia do Morza Sargassowego, by złożyć ikrę, oraz jak popielica przewiduje owocowanie buka. Jest jednak grupa naukowców, którzy są niezmiernie pewni siebie. To klimatolodzy, wieszczący od lat koniec świata. Już w ciągu mojego niezbyt długiego przecież życia wielokrotnie miał nastąpić praktyczny koniec. Ostatnio jak się tym przejmowałem, wiedzę tę suflował nam Al Gore w filmie „Niewygodna prawda”, który mówił, że jeżeli ludzkość nic nie zrobi przez dekadę, to zmiany klimatyczne będą nie do odwrócenia. Oczywiście nic nie zrobiliśmy, ale za to naukowcy ustalili nową wersję i teraz mamy czas do 2030 roku. Jednak i tym razem z pewnością przestrzelą z...
Jerzy Targalski
Nikołaj Iwanow osiedlił się w Polsce w 1984 roku i nawiązał współpracę z „Solidarnością Walczącą” oraz Kornelem Morawieckim. W 1991 roku wydał książkę o represjach wobec Polaków „Pierwszy naród ukarany. Polacy w Związku Radzieckim 1921–1939”, a w 2015 roku dwa razy obszerniejszą pracę poświęconą operacji polskiej NKWD pt. „Zapomniane ludobójstwo”. Tak zalegendowany może już bez obawy promować Putina. Niezorientowany czytelnik powie: jak to, przecież pisał prawdę o Sowietach, więc narażał się Moskwie. Tymczasem dla putinowskiej władzy najważniejsza jest walka o zduraczenie Europy dziś, a ujawnianie dalekiej przeszłość to koszty. Iwanow zajął się więc starą grą w anonimowych twardogłowych i reformatora Putina, który bohatersko walczy z tymi pierwszymi i dlatego potrzebuje pomocy. Trzeba...
Dawid Wildstein
Niedawno ujawniono powiązania finansowe między niemieckimi organizacjami (związanymi z niemieckim rządem) a grupami protestującymi w sprawie przekopu Mierzei Wiślanej. Można było się tego spodziewać. Przekop ten może przyczynić się do zintensyfikowania życia gospodarczego na znacznym terenie Polski. Da on szansę na stworzenie nowych miejsc pracy, rozszerzenie radykalnie bazy turystycznej itd. W tym aspekcie może stać się potencjalną konkurencją dla Niemców. Sytuacja opisana powyżej to kolejny dowód, że UE nie jest miejscem, w którym „historia się skończyła”, że jest tak niesamowitą szansą jak i czasem zagrożeniem, że trzeba w niej umieć walczyć. Zwłaszcza dziś. Piszę te słowa tuż przed wynikami wyborów do Parlamentu Europejskiego. Gdy gazeta zostanie wydrukowana, będą one już znane. Są...
Tomasz Terlikowski
Jestem zdeklarowanym mięsożercą. Weganizm jest dla mnie nie do przyjęcia i nie rozumiem kompletnie stojącej za nim idei. Ale… w niczym nie zmienia to faktu, że pomysł, by państwo narzucało rodzicom dietę, jaką mają stosować u swoich dzieci, uważam za szkodliwy i skandaliczny. Dowodzący głębokiej aberracji, jaka dotknęła liberalne (coraz mniej) państwa, którym wydaje się, że są właścicielami nie tylko dzieci, lecz także obywateli w ogóle. O czym mówię? Otóż w Belgii na wniosek rzecznika praw dziecka tamtejsza Królewska Akademia Medyczna uznała, że prawa rodziców wychowujących swoje dzieci w weganizmie (dotyczy to około 3 procent dzieci) powinny być ograniczane. Łaskawie uznano wprawdzie, że zanim przyjdą decyzje administracyjne, to trzeba rodziców pouczyć, ale potem powinien przyjść...
Jan Pospieszalski
Hollywoodzkie gwiazdy od lat angażują się w ochronę środowiska. Strzelając miny do kamery, z quasi-religijnym namaszczeniem alarmują i oskarżają wszystkich o niszczenie planety. Leonardo DiCaprio, Justin Bieber i armia celebrytek w teledysku „Earth” straszą wizją globalnej katastrofy. To my, konsumenci, każdego dnia przykładamy rękę do dramatu, produkując tony plastikowych śmieci, korzystając na przykład z rurek do napojów. Ta nowa religia ma i u nas swoich wyznawców. Wielu celebrytów nie odpuści żadnej okazji, by w wywiadach podkreślić, jak bardzo są „eko”, jak chronią planetę, choćby eliminując plastik ze swojego życia. Jednocześnie wielu z nich angażuje się w czarne protesty, walkę o wprowadzenie do szkół edukacji seksualnej, nachalnie promuje antykoncepcję. Usilnie zabiega, by w...
Ryszard Czarnecki
O wyborach europejskich ani mru-mru. Cicho sza. Nie dlatego, że poszły źle, bo z mojego punktu widzenia nie poszły źle, ale dlatego, że oddaję ten tekst tak ze 40 godzin przed wyborami. Będę więc pisał o czymś innym. A może tylko… pozornie innym. Uwielbiam słuchać, jak politycy Koalicji Europejskiej powtarzają niczym mantrę, jak to bardzo chcą, by Polska była w UE przy głównym stole. Rzecz w tym, że śledząc ich polityczną działalność, mam nieodparte wrażenie graniczące z pewnością, iż owszem, chcą Rzeczpospolitą widzieć przy głównym stole, ale jako… kelnera. Owszem, przy głównym stole, w lekko uniżonej postawie, z białą serwetką na dłoni i pilnie baczącym, żeby uczestnikom kolacji nie zabrakło jadła ani popitku. Ale też w myślach przeliczającym potencjalne napiwki. Otrzymywane zresztą...
W dzisiejszych czasach przedsiębiorca musi być także miłośnikiem czytania. Bynajmniej nie dlatego, że dobra lektura ubogaca i czyni nas bardziej wrażliwymi na świat. W tym wypadku powód jest zupełnie inny. Chodzi nie o literaturę piękną czy klasyków filozofii, lecz o ustawy i inne regulacje, które trzeba znać, aby móc prowadzić własny biznes. Od lat jest ich coraz więcej i są coraz bardziej skomplikowane. Pierwsza lepsza ustawa podatkowa to księga, przez którą przebrnąć mogą tylko najwytrwalsi entuzjaści słowa pisanego. Dla jasności nie twierdzę, że możliwe jest spisanie regulacji gospodarczych na jednej kartce. To nie ten świat i nie te czasy. Nawet nasze członkostwo w Unii Europejskiej byłoby tu przeszkodą, wiele dyrektyw unijnych to rozległe dokumenty, a przecież nie mamy obecnie...
Robert Tekieli
Za nami wybory. Piszę ten tekst, nie znając ich wyników. Państwo je znają, ale emocje już chyba nieco ostygły. Posłuchajcie zatem tej krótkiej opowiastki. Wśród uczestników warsztatów rozlosowano koperty. Były w nich dane nieznanych kursantom osób. Andrzej poznał imię i nazwisko kobiety. Miał zdiagnozować, na co choruje. Ustawił gałki oczne w pozycji, którą zalecał prowadzący. Umieścił język na podniebieniu tak, jak uczono go wcześniej. Zaczął wprowadzać się w stan, który już dzień wcześniej zaczęło mu się udawać osiągnąć. Zapisał to, co „zobaczył” w głębi siebie. Diagnoza okazała się trafna. W drugiej kopercie, którą otworzył po zapisaniu swoich wizji, przeczytał: chora wątroba i zatoki. Dokładnie to samo widział. Nie chciało mu się w to wszystko wierzyć. Ale większość obecnych w auli...
Marcin Wolski
Kilka lat temu pewien krajowy reżyser pragnął nakręcić film na podstawie mojej powieści „Ciemna strona lustra” i prowadził rozmowy z zachodnim koproducentem. Sprawa się rypła, kiedy potencjalny partner stwierdził, że na Zachodzie nie ma zapotrzebowania na KGB-story. Czy była to prawda? Producenci jak ognia unikali obsadzania Moskwy w roli czarnego charakteru. Jeśli już, to zło uosabiał zbuntowany czekista, oligarcha, a całość kończyła się zgodną współpracą z Kremlem. To się na szczęście zmienia. W ostatniej serii „Homelandu” nie ma wątpliwości. Zagrożeniem przestał być własny rząd i jego autorytarne ciągoty, sympatyczne okazują się też tajne służby, które dybią na wolność Amerykanów. Gorszy okazuje się polityk demagog, który nie zauważa, że dał się Kremlowi obsadzić w roli użytecznego...
Tomasz Łysiak
Właśnie się dowiedziałem, że w wielu europejskich miastach, a nawet stolicach (jak w Londynie), najpopularniejszym imieniem nadawanym po urodzeniu chłopcom jest Mahomet (Muhamed). Owszem, na przykład nad Tamizą bywają popularne inne imiona, takie jak Olivier czy Olivia, ale Mahomet wygrywa. Na szczęście nad Wisłą jeszcze nie. Nie widać też zbyt wielu minaretów, które coraz częściej wznoszą się nad dachami domów w metropoliach europejskich. Ostrzeżenia Oriany Fallaci, która opisała we „Wściekłości i dumie” czy w „Sile rozumu”, nie są ciągle traktowane poważnie przez większość euroelit. Jeszcze trochę, a modlitwy i śpiewy muezzinów będą się kojarzyć z codziennością, staną się nieodłącznym elementem dźwiękowym charakterystycznym dla Europy. Niestety, być może już nasze dzieci tego...
Piotr Lisiewicz
Dziś zamiast wyzłośliwiania się nad naszą targowicą – krzyżówka całkowicie święta! Za pomysł na nią dziękuję po raz kolejny Panu Bogusławowi Binkiewiczowi z Warszawy. Ileż wśród polskich świętych, błogosławionych, Sług Bożych i tych, w których lud już widzi kandydatów na ołtarze – choć jeszcze nie obudzili się w tej sprawie kościelni urzędnicy, czasem z obawy przed kontrowersjami – jest postaci barwnych, niezłomnych! Pamiętacie te msze Jana Pawła II: jego opowieści o nich na tle gór, krakowskich Błoni czy gnieźnieńskiej katedry? Niech przy rozwiązywaniu tej krzyżówki wróci do nas choć w myśli tamten nastrój i klimat. A nagrodą główną będzie w tym tygodniu film drogi „Ślady stóp” o 800-kilometrowej wyprawie do Santiago de Compostela. Hasło krzyżówki sprzed tygodnia to CZERWONE MAKI,...
Katarzyna Gójska
Ostanie dni przed wyborami obfitowały w niemal sensacyjne wydarzenia. Na przykład Grzegorz Schetyna ogłosił program „Czyste ręce” – chodzi o ujawnianie majątku polityków i ich rodzin. Przyznam, iż byłam głęboko wstrząśnięta niesprawiedliwością lidera PO. Bardzo przepraszam, ale akurat Schetyna nie jest najbardziej odpowiednią osobą do ogłaszania takich propozycji. Platforma powinna być konsekwentna i do takich zadań odsyłać ludzi kryształowych, którzy w czasach pisowskiej dyktatury cierpią katusze za… niewinność.  Zatem nie przewodniczący, lecz Stanisław Gawłowski powinien być symbolem programu „Czyste ręce”. Wszak to jest najbardziej odpowiednia osoba do anonsowania takich nowości. Obok Gawłowskiego powinien stanąć szef klubu PO – pan Neumann, dobroczyńca kliniki okulistycznej...
Michał Rachoń
Komisję do spraw zbadania pedofilii w Kościele chce powołać Grzegorz Schetyna. Jak ogłosił, zamierza w tej sprawie skorzystać z przygotowanych projektów profesor Płatek i równie znanej z troski o Kościół byłej poseł SLD Jolanty Banach. Z konwencji partii, której lideruje Schetyna, nie dowiedzieliśmy się, do czego konkretnie ma służyć postulowana przez niego komisja. Ma jednak „pomóc się oczyścić” oraz „naprawić winy” Kościoła. Nie usłyszeliśmy, w jaki sposób komisja miałaby działać. Wiemy jedynie, że w jej składzie znaleźliby się m.in. emerytowani prokuratorzy oraz sędziowie. Nie zaskakuje mnie ten pomysł. Wydaje mi się, że jest – jakby to powiedział poseł Grupiński – zbyt mało „progresywny”. Żeby w pełni usatysfakcjonować środowiska od dawna domagające się głębokiej reformy Kościoła,...

Pages