Felieton

Robert Tekieli
Jeśli myślisz, że życie to fura, komóra, armatura, jeśli myślisz, że spełnienie to władza, seks, przyjemności, to uciekasz, bo świat ci zniczami powiedział: nie masz swego życia w garści. I bogaci, i rządzący wszystkimi wokół, i ci na świeczniku, i ci syci wrażeń aż do paraliżu synaps, wszyscy oni pomarli. Papuga jest martwa, nie żyje, odwaliła kitę, odeszła na spotkanie ze swoim stwórcą, spoczywa w pokoju, wącha kwiatki od spodu, strzeliła w kalendarz i śpiewa teraz w anielskim chórze, opuściło ją życie i nic z tym nie zrobicie. Śmierci nie da się przekupić, uwieść i wykorzystać, zastraszyć, wyśmiać, zmanipulować. Więc uciekasz, bo świat ci się wali, gdy pomyślisz, że na końcu coś będzie. Jakiś sąd, odpłata. Pięć lat płomieni jak dla brata. Samorealizacja, medytacja, jestem sobą, mam...
Piotr Lisiewicz
„Ona, ta październikowa rewolucja, nazywała się październikowa, bo ona wybuchła w listopadzie. Za tamtą granicą tak jest z wszystkim. Oni musieli mieć jesienną nazwę, bo oni szturmowali na pałac zimowy. To jest tak, jakby ktoś w lutym poszedł na nabożeństwo majowe z okazji Święta Zmarłych” – mówił w pamiętnym monologu satyryk Krzysztof Jaroszyński. Dziś krzyżówka tematyczna o rewolucji październikowej, zapewne łatwiejsza dla tych, którzy pamiętają zarówno komunistyczną propagandę, jak i kpiny z niej.  Nagroda też będzie odrobinę rewolucyjna, bo po raz pierwszy będą nią nowe bajki redaktora Tomasza Sakiewicza zatytułowane „Pociąg życia”. Hasło krzyżówki sprzed tygodnia to CYRK NA WIEJSKIEJ, nagrody przyznam za tydzień. Dziś nagrody za krzyżówkę sprzed dwóch tygodni, tę z hasłem...
Marcin Wolski
Dawno nikt mi nie zaimponował tak jak ksiądz Robert Morey z parafii św. Antoniego w Południowej Karolinie, który odmówił udzielenia komunii Joe Bidenowi, byłemu wiceprezydentowi, który z ramienia Demokratów ubiega się o urząd prezydenta USA. Zamiast wołać, że jest zachwycony, mogąc pochwalić kandydata za postępowy stosunek do mniejszości seksualnych czy do aborcji, twardo trzymając się zasad wiary powiedział „nie”. Dodał, że będzie się za Bidena modlił, ale komuś, kto publicznie pochwala aborcję, sakramentu udzielić nie może. Zastanawiam się, ilu księży stać by było na taki gest. Od lat staje mi przed oczami obraz prezydenta Komorowskiego przystępującego do komunii, gdy stanowisko jego partii na temat zabijania nienarodzonych było ogólnie znane. Nikt z naszych księży nawet nie pomyślał...
Piękna jest litania do Wszystkich Świętych. Gdy się ją odmawia, człowiek w myślach przechodzi przez kolejne etapy życia Kościoła, a nawet dziejów powszechnych. Każdy przecież ze świętych i błogosławionych swoją drogę do świętości prowadził w określonej rzeczywistości historyczno-politycznej, a więc za jego sylwetką od razu idzie cały kontekst – opowieść nie tylko o samej postaci, ale także o czasach i ówczesnym świecie. Ot, na przykład święte Perpetua i Felicyta przenoszą badacza ich historii do Kartaginy i stanowią impuls do zgłębiania wczesnochrześcijańskich źródeł. Ja czekam na wyniesienie na ołtarze księcia Henryka II Pobożnego, który poniósł męczeńską śmierć w trakcie bitwy pod Legnicą w roku 1241. Gdy się przygląda jego pięknej postaci, trzeba także objąć spojrzeniem całą rodzinę...
Katarzyna Gójska
Miesiąc temu Krzysztof Lisek, były europoseł PO kojarzony z Donaldem Tuskiem, ogłosił, że kończący kadencję przewodniczący Rady Europejskiej 2 grudnia ogłosi ważną decyzję. Lisek nawet rozwiał część wątpliwości i powiedział, że na dziś będzie to komunikat: „Będę startował w wyborach prezydenckich”. Przypomnijmy, że te słowa padły chwilę po tym, jak Grzegorz Schetyna mianował Małgorzatę Kidawę-Błońską na kandydatkę Koalicji Europejskiej na premiera, co większość komentatorów odczytała także jako zapowiedź wystawienia jej w wyborach prezydenckich. Do 13 października w tej sprawie było w miarę spokojnie, ale po ogłoszeniu wyniku wyborów parlamentarnych zaczął się wyścig o to, kto dowiezie swojego kandydata na prezydenta na linię startu, co akurat w tej konkretnej sytuacji oznacza...
Michał Rachoń
W ciągu ostatnich 30 lat Komunistyczna Partia Chin przeprowadziła polityczny eksperyment, którego efektem jest uzyskanie przez Państwo Środka pozycji wyjściowej do rzucenia wyzwania USA. Generał brygady Sił Powietrznych USA w stanie spoczynku Robert Spalding napisał ostatnio książkę, która lada moment pojawi się w polskich księgarniach. Jej tytuł to „Niewidzialna wojna” i opowiada o tym, jak „Chiny przejęły kontrolę w czasie, kiedy amerykańskie elity spały”. Kwestia Chin wydaje się w naszej przestrzeni politycznej nieco odległa. Geopolityczne problemy naszego bezpieczeństwa mają w końcu zawsze ten sam wektor, determinowany faktem, że Polska leży na równinie pomiędzy pasmem Karpat a Morzem Bałtyckim. Ten korytarz szerokości 500 kilometrów to najbardziej dogodne miejsce, w którym wojska...
Piotr Lisiewicz
Więcej takich Piątków! W szkołach kompletnie nie udał się Tęczowy Piątek, natomiast Krzysztof Piątek przełamał się i strzelił gola w meczu Milanu. Oba powody są świetne, by zrobić cieszynkę. Puf, puf, puf! „A ja wolę moją starą, co ma włosy jak makaron” – tak moja podstawówka przedrzeźniała piosenkę Majki Jeżowskiej „A ja wolę moją mamę, co ma włosy jak atrament”. Wredne z nas były bachory, ale jakieś intuicyjne wyczucie chały wykonywanej przez młodocianą laureatkę Festiwalu Piosenki Radzieckiej w Zielonej Górze (plotki, że dostała ją po znajomości, jako wnuczka Nikołaja Jeżowa, stanowczo dementujemy!) jednak mieliśmy. Wszyscy tą piosenkę znali, refren nawet na pamięć, ale nikt jej jakoś nie lubił. Gdy Owsiak zaprosił radziecką laureatkę na Brudstock 2019 – festiwal niezwykle...
A dlaczego by nie? Skoro prawie wszystko było faszyzmem i prawie wszyscy, to chyba czas najwyższy na demokrację razem ze zwolennikami demokracji. Nie jest to objaw mojej fascynacji Januszem Korwin-Mikke, to pozostawiam uczniom szkół podstawowych i średnich, ale jest to jedyna rozsądna konkluzja wynikająca z obserwacji zachowań „najgłupszej na świecie opozycji”. Pisanie, że została przekroczona ostatnia granica zdrowego rozsądku, jest co najmniej naiwne, bo w chwili, gdy się to napisze, pęka następna granica. Dlatego histeria, jaka powstała po złożeniu protestów wyborczych przez PiS, przy jednoczesnym złożeniu protestów przez PO-KO i 60 różnych innych podmiotów, przestaje dziwić. Tyle idiotyzmów już widzieliśmy, tyle wyreżyserowanych pseudorewolucji i nieposłuszeństwa obywatelskiego w...
Jacek Liziniewicz
Przez lata narzekaliśmy na profesjonalizm polskiego parlamentaryzmu, ale w tej kadencji szykuje się armagedon. Oto bowiem do parlamentu dostało się pokolenie gimnazjalistów. Wprawdzie niezbyt mających pojęcie o legislacji, prawie i ogólnie o życiu, ale za to pchające się na świecznik i pewne siebie. Emanacją nowego pokolenia jest niejaka Klaudia Jachira. Aktorką była marną, ale chociaż profesjonalną, a polityk niestety z niej żaden. Widać to już po pierwszych debatach, do których nowa pani poseł była zaproszona, a podczas których mówiła na każdy temat, jaki przyszedł jej do głowy. Efekty dało to komiczne. Obawiam się jednak, że podobnych person wylądowało przy Wiejskiej więcej, i to z najróżniejszych ugrupowań. Niestety jednak, wbrew pozorom, posłowanie nie jest rzeczą prostą i trzeba...
Jerzy Targalski
W polityce o trwałości sojuszy decyduje trwałość wspólnoty interesów. W tym sensie każdy każdego kiedyś zdradzi, jeśli interesy przestaną się pokrywać, jak to się stało z Kurdami, którzy przestali być potrzebni USA. Dopóki łączył ich wspólny wróg, Stany wykorzystywały Kurdów jako oddziały lądowe, a Kurdowie wykorzystywali pomoc amerykańską do obrony przed ISIS i stworzenia własnej armii. USA nie mają w Rożawie interesów ani gospodarczych, ani geopolitycznych. Inaczej jest w wypadku Polski, która stanowi zaporę przeciwko napieraniu Rosji i jej sojuszu z Niemcami, a tej dwójki – z Chinami. Im więcej biznesu amerykańskiego w Polsce, im więcej powiązań, tym trudniej będzie wspólnotę interesów rozerwać. Opcja rosyjska zaś głosi, że ponieważ kiedyś zostaniemy przez USA sprzedani Rosji, to...
Dawid Wildstein
Trochę wstyd wspominać postać tak kuriozalną jak Jachira. Co można bowiem nowego o niej napisać? Wiemy, że jest to po prostu miks Niesiołowskiego i Palikota, że jedynym jej celem przez następne cztery lata będą coraz durniejsze prowokacje. Zresztą znowu zrobiła kolejną, tym razem występując przed domem Jarosława Kaczyńskiego i plotąc jakieś dyrdymały o liczeniu głosów. Paradoks sytuacji z takimi Jachirami (bo przecież Jachir jest legion w PO) polega na tym, że milczeć w reakcji na takie chamstwo i prymitywność ciężko (byłoby to zresztą formą akceptacji tej patologii). Z drugiej jednak strony tego typu prowokatorzy żywią się naszym oburzeniem i zainteresowaniem. I tak źle, i tak niedobrze. Ale jest jeszcze trzecia droga. A gdybyśmy spróbowali być jak oni? I odpłacić im pięknym za...
Tomasz Terlikowski
Nasza, konserwatywna strona zbyt często toczy walki nie z tymi zagrożeniami, które są najpoważniejsze, lecz z tymi, które najłatwiej prowadzić (bo najprościej zdobyć dla nich pełne poparcie i jeśli nawet nie są one łatwe do wygrania, to przynajmniej nietrudno je rozegrać). Tak jest z walką z seksualizacją dzieci. Wytaczamy wielkie armaty (słusznie) przeciwko ideologii LGBTQ, lekcjom edukacji seksualnej, a nie walczymy niemal w ogóle (z chlubnym wyjątkiem Twojej Sprawy) z tym, co je naprawdę najmocniej seksualizuje. I żeby nie było wątpliwości – ja też jestem przeciwnikiem tęczowych piątków, bo są one głównie narzędziem propagandy i miękkiej indoktrynacji. Nie jestem wielbicielem edukacji seksualnej w szkołach, bo nie ma jej bez elementu aksjologicznego, a ten różni rodziców i dzieci,...
Jan Pospieszalski
Wraz z powrotem lewicy do Sejmu wraca kwestia edukacji seksualnej najmłodszych. Oczywiście temat był ich stałą agendą, ale teraz zanosi się na nieustanne podnoszenie go już nie podczas Manify 8 marca i równościowych parad, lecz z sejmowej trybuny. Paradoksalnie lewica oskarżająca katolików o niezdrowe zainteresowanie seksualnością, o to, że nakaz szóstego przykazania jest oznaką fioła na punkcie seksu, sama pokazuje, iż seks i relacje cielesne stanowią główną oś jej politycznej misji. Działaczki neomarksistowskich formacji tryumfalnie przywołują publikowane ostatnio badania dotyczące edukacji seksualnej w szkołach. Wynika z nich, że większość respondentów opowiada się za wprowadzeniem takich zajęć do szkół. Obawiam się, że wśród ankietowanych niewiele jest rodziców, którzy mają dzieci...
Tadeusz Płużański
Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny to czas, kiedy szczególnie pamiętamy o naszych zmarłych bliskich. Prócz rodzinnych grobów odwiedzamy też mogiły wybitnych Polaków, narodowych bohaterów. Składamy kwiaty na ich pięknych nagrobkach, zapalamy znicze w panteonach chwały. Jednak są też tacy, którzy swoich grobów nie mają. To polscy żołnierze, których ze względu na stosunek do nich komuny nazywamy dziś Wyklętymi, a z powodu nieugiętej postawy wobec sowieckiego okupanta – Niezłomnymi. Bandytom spod znaku sierpa i młota nie wystarczyło, że uśmiercali ich skrytobójczym katyńskim strzałem w tył głowy. Naszych niepodległościowców nie pozwolili pochować, zrzucając ich do bezimiennych dołów śmierci, bezczeszcząc ciała, odbierając prawo do pogrzebu i grobu. „Nie odprowadzał nas kondukt...
Wojciech Mucha
Na łamach „GP” i „GPC” od ponad dwóch lat opisujemy metody działania lobby hodowców zwierząt futerkowych, którzy w obronie swojego krwawego biznesu przyodziali szaty radykalnych patriotów. Jak się jednak okazuje, podobne numery nie robią wrażenia na kierownictwie Prawa i Sprawiedliwości. Z Jackiem Liziniewiczem ustaliliśmy, że w kolejnej kadencji Sejmu PiS zamierza prędko doprowadzić do końca nowelizację ustawy o ochronie zwierząt, którą rozpoczęto w poprzedniej kadencji i która z różnych powodów nie została wówczas poddana pod głosowanie. Co więcej, PiS wydaje się bardzo zdeterminowane, by sprawę załatwić raz a porządnie. Co to oznacza? Przede wszystkim tyle, że mają pojawić się przepisy zakazujące hodowli zwierząt futerkowych – norek, lisów, szynszyli i innych. Wszystkich tych...
Ryszard Czarnecki
Alzacka noc. Sznur samochodów, który tworzy chwilowy korek w okolicach Strasburga. Noc rozświetlona czerwonymi światłami pojazdów. Uśmiecham się. Jest bowiem jak u Stendhala: „Czerwone i czarne”. Za chwilę jeden europarlamentarny samochód zamienię na drugi i pojadę w kierunku pobliskiej Szwajcarii. Bo ta noc jest tylko za oknem. Na zegarku jest już po siódmej rano. Kierunek – Basel, czyli Bazylea. Stąd samolotem do Monachium, a potem do Warszawy. Trochę skomplikowane, zwłaszcza że w stolicy Bawarii trzeba poczekać cztery godziny. Wszystko to przez brak połączeń bezpośrednich między Warszawą a Strasburgiem, gdzie mieści się nie tylko jedna z trzech siedzib Parlamentu Europejskiego (o drugiej – Brukseli – wiedzą wszyscy, o trzeciej – w Luksemburgu – mało kto), ale także Zgromadzenia...
Nowa ustawa o zamówieniach publicznych została podpisana przez prezydenta. Oznacza to, że za niewiele ponad rok wejdzie w życie. Tych kilkanaście miesięcy to może być kluczowy czas dla całego systemu zamówień publicznych w Polsce. Od tego, jak zostanie on wykorzystany, zależy, czy uchwalone regulacje spełnią swoją rolę. A jest się do czego przygotowywać. Uchwalony przez parlament i podpisany przez prezydenta dokument liczy ponad 600 artykułów i wprowadza szereg nowych rozwiązań. Warto wymienić choćby obowiązek umieszczania odpowiednich procedur waloryzacyjnych w kontraktach trwających ponad 12 miesięcy, konieczność partycypacji zamawiającego w kosztach realizacji zamówienia poprzez przedpłaty i zaliczki, publikację przez prezesa Urzędu Zamówień Publicznych katalogu klauzul abuzywnych (...
Robert Tekieli
Ten obraz zawsze mam pod powiekami. Późny wieczór, sadza nocy, chłodne, czyste powietrze przeniknięte zapachem zniczy, jak prezbiterium gotyckiego kościoła słodką wonią kadzidła. Na rękach cieniutka warstwa wosku i w oddali ciepła aureola nad krzepickim cmentarzem. Pełgająca czerwień i złota poświata. Centrum naszego świata. Wbity w tłustą, czarną ziemię oszczep pamięci. Święta woń unosi się ku niebu. Rozmazują ją przezroczyście srebrne skrzydła modlitwy. Wiem, że mój tata stoi obok Ojca i patrzy na nas z góry, widzę, jak oczy szklą mu się tęsknotą. Mam łzy w oczach, pragnę go przytulić. Nie ma innego pragnienia. Być nie może. Nie będzie. Nad cmentarz zstępuje powoli mgła. Zaciągam zamek kurtki wysoko pod szyję. Karmię oczy miłością. Tak zacząłem swój radiowy, przedświąteczny felieton...
Piotr Lisiewicz
Kim jest od zawsze obciachowa muzycznie ambasadorka tęczowego piątku, która ogłosiła, że dzieci są deprawowane na lekcjach religii? Kim jest były członek Biura Politycznego KC PZPR, który w „Tańcu z gwiazdami” tańczył ze swoją resortową wnuczką? Kto w czasie swojego urzędowania wydał pół miliona na szampana? Kto zna odpowiedzi, bez problemu rozwiąże dzisiejszą krzyżówkę. Nagrodą za nią jest książka „Niepodległość ma jeden kształt”, napisana dla Antoniego Macierewicza przez jego przyjaciół i współpracowników. Przepiękne hasło krzyżówki sprzed tygodnia to MICHNIK POD SĄD, nagrody za tydzień. Dziś wyróżnienia za krzyżówkę sprzed dwóch tygodni, tę z hasłem ANTYPOLONIZM. Nagrody główne, czyli książki Czesława Grzelaka „Kresy w ogniu: wojna na ziemiach wschodnich Rzeczypospolitej we wrześniu...
Marcin Wolski
Ogromne zamieszanie wśród prawicowych publicystów wywołała ostatnio sprawa książki Zychowicza, wycofanej z konkursu „Historyczna książka roku”, choć moim zdaniem ważniejszym problemem było jej znalezienie się wśród dzieł nominowanych. Tego typu konkursy organizowane są po to, aby premiować prace o walorach poznawczych, edukacyjnych, a nade wszystko patriotycznych. „Wołyń zdradzony” tym kryteriom nie odpowiada, przynależąc raczej do publicystyki historycznej, metodologicznie bliższej pracom Jana Grossa, w których dzieła kroi się pod określoną tezę. Tu jest nią oskarżenie Armii Krajowej, która jakoby mogła zapobiec rzezi, a tego nie zrobiła. Materia należy bardziej do kategorii historii alternatywnych – jest bowiem opisaniem nie tego, co było, a tego, co być mogło. W wypadku Zychowicza...
Tomasz Łysiak
Usunięcie książki Piotra Zychowicza „Wołyń zdradzony” z konkursu na Książkę Historyczną Roku było jak granat wrzucony w środowisko historyków i publicystów. Doszło do ostrych konfliktów, i to nie tylko pośród różnych dyskutantów w mediach społecznościowych, ale także między członkami jury. Książka została wycofana właściwie w ostatniej chwili decyzją fundatorów konkursu. A ponieważ prowadziła w konkursie czytelników, jeszcze mocniej pogłębiło to konfuzję ludzi śledzących rozwój wydarzeń. Notabene to prowadzenie było zresztą łatwe do przewidzenia już od samego początku, gdyż Piotr Zychowicz ma spore grono nie tyle czytelników, ile „wyznawców” i wielbicieli, a tzw. konkurs czytelników to nic innego jak swego rodzaju internetowy plebiscyt, w którym wygrywa ten, kto potrafi sprawniej...
Katarzyna Gójska
Przez całą mijającą kadencję Platforma ze swoim liderem szaleńczo broniła status quo w Sądzie Najwyższym – bo zdaniem partii Schetyny jedynie utrzymanie starego porządku w tej instytucji miało gwarantować ostanie się w Polsce demokracji. Ale wszystko się zmienia. Teraz Grzegorz Schetyna zaczął bić na alarm, bo uznał, że wolność w naszym kraju może zostać zlikwidowana – uwaga – przez Sąd Najwyższy z pierwszą prezes na czele. Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej Schetyna grzmiał, że stała się rzecz niesłychana, której celem jest zmiana wyniku wolnych wyborów. Lidera Koalicji Obywatelskiej poruszyły protesty wyborcze złożone przez partię rządzącą. Prawo i Sprawiedliwość złożyło do Sądu Najwyższego wnioski o ponowne przeliczenie głosów w kilku okręgach senackich. Politycy PiS...
Michał Rachoń
Jolanta Brzeska zginęła 1 marca 2011 roku. Jej zwęglone ciało zostało znalezione w Lesie Kabackim. Bezpośrednią przyczyną śmierci był wstrząs termiczny, podtrucie tlenkiem węgla oraz rozległe oparzenia ciała powstałe w wyniku podpalenia naftą. Oznacza to, że została spalona żywcem. Tak wynika z ustaleń śledczych. Sprawcy do dziś są nieznani. Jolanta Brzeska stworzyła ruch zrzeszający ludzi walczących z czyścicielami kamienic. Po jej śmierci zarówno jej mieszkanie, jak i cała kamienica zajęte zostały przez Marka M. – prawnika, handlarza roszczeń, człowieka, dla którego biznes polegający na kupowaniu kamienic za bezcen i wyrzucaniu z nich ludzi był – jak sam mówi – niczym gra w totolotka, w którym za kupon o wartości 10 złotych można wygrać miliony. Zastanawiające jest to, że w tym...
Piotr Lisiewicz
Jasnowidz Krzysztof Jackowski stwierdził, że Donald Tusk wygra w wyborach prezydenckich z Andrzejem Dudą, o ile w nich wystartuje. To ci dopiero jasnowidz, co wie, kto wygra, a nie wie, kto wystartuje. Chyba nasz patriotyczny i zarazem dyktatorski rząd musi zarządzić zwołanie sabatu na Łysej Górze, gdzie Jackowski - ulubieniec niemieckiego tabloidu - zostanie poddany przymusowemu i odpłatnemu szkoleniu u naszych polskich, patriotycznych czarownic. PiS, jako partia klerykalna, jakoś zgodę na to pogańskie wydarzenie w Kościele wydębi. Na takim szkoleniu narodowe czarownice skutecznie wybiją Jackowskiemu wszelkie wiktorie Tuska z głowy. W Gazecie Wyborczej po przerwie pojawiła się artystka Maria Peszek, by ogłosić: „Przeraża mnie, że chociaż świat jest o krok od zagłady spowodowanej...
Długo się zastanawiałem, jakich słów użyć, aby wyrazić swoje zdziwienie po wielodniowym marudzeniu na wynik wyborów, i nie znalazłem odpowiednich słów. Sięgnę zatem do bardziej rozbudowanej argumentacji, aby wyjaśnić malkontentom, z jakim cudem nad urną mamy do czynienia. PiS wygrał drugą kadencję w Sejmie, powiększając przewagę procentową do rekordowych 43,6 proc. i liczbę wyborców do ośmiu milionów. Cofnijmy się do 2011 roku, gdy PiS drugi raz przegrał z PO. Czym pocieszyć przegranych? Nie martwcie się Kochani, za cztery lata wygramy wybory prezydenckie i parlamentarne, a za osiem będzie nas popierać ponad osiem milionów Polaków. Każdego, kto zdecydowałby się na taką formę pocieszenia, uznano by za wariata, a co najmniej za człowieka niepoważnego, który nie ma bladego pojęcia o...
Jacek Liziniewicz
Najważniejsze są trzy punkty – mówią komentatorzy, gdy jakaś silna drużyna piłkarska, grając u siebie z zespołem potykającym się o własne nogi, wygrywa 1:0. Podobnie jest z PiS-em po wyborach. Oczywiście większość sejmowa jest niewielka, a Senat został przegrany, ale nie jest to powód do histerii. Taki wynik sprawia, że przyszła kadencja nie będzie czasem wielkich reform, nie ruszy wymarzony przez wyborców program cela+, a repolonizacji mediów też najprawdopodobniej nie uświadczymy. Po prostu większość jest zbyt mała, a znane z ostatnich czterech lat nocne legislacyjne szarże teraz rozciągną się w czasie, sprawiając, że tematy będą rozgrzebywane na wszelkie możliwe sposoby. To, że polityka utknie w Sejmie, nie oznacza wcale, że nic się nie da zrobić. Rząd musi teraz skupić się na...
Jerzy Targalski
Rzadko autor koncepcji tłumaczącej procesy polityczne zachodzące w Polsce ma okazję szybkiego zweryfikowania swoich twierdzeń. Złotousty Stanisław Michalkiewicz jest autorem tezy, że wszystkie stronnictwa polityczne w Polsce są na usługach sił zewnętrznych i dlatego rywalizują ze sobą trzy stronnictwa: niemieckie, czyli PO, rosyjskie, a więc PSL, i oczywiście żydowsko-amerykańskie, to znaczy PiS. Co więcej, zdaniem felietonisty nie ma żadnych szans, by powstała jakakolwiek siła polska i niezależna, gdyż całością życia rządzą obce agentury, a więc jeśli ktoś chce wziąć udział w życiu politycznym, pozostaje mu jedynie wybranie volkslisty, na którą może się zapisać. Sam Michalkiewicz radził w tej sytuacji rozwijanie kultury narodowej, gdyż żadnych szans politycznych przed Polską nie widzi...
Dawid Wildstein
W pewnym sensie totalna opozycja ma rację co do Prawa i Sprawiedliwości. Partia ta wyzwala wśród części narodu polskiego to co najgorsze. Nienawiść, szaleństwo, podziały, złość, a zwłaszcza strach. Totalna opozycja zapomina tylko dodać, że tą grupą Polaków, w której budzą się pod wpływem PiS wspomniane koszmary, jest ona sama. Bo opozycja zaczęła się naprawdę bać. I słusznie. To, co się stało 13 października, zmieniło III RP na zawsze. Dwukrotne z rzędu zwycięstwo prawicy pokazało bowiem jedną, najważniejszą rzecz – że PiS nie jest „efemerydą”, wypadkiem przy pracy, tylko trwałym elementem polskiej sceny politycznej. Układ postokrągłostołowy musi się bać. Okazało się, że nawet decydując się na totalną ofensywę i wykorzystanie wszystkich aktywów – mediów, ośrodków zagranicznych, nawet...
Tomasz Terlikowski
Nieodmiennie zaskakuje mnie, jak lewica i część liberalnie nastawionych komentatorów traktuje średniowiecze i państwo krzyżowców. I wcale nie chodzi mi o krytykę, historyczne zarzuty, o to, że wskazuje się na błędy. To można i trzeba robić. Można i trzeba rozliczać krucjaty za błąd, by nie powiedzieć eklezjalną zbrodnię, którą było zdobycie Konstantynopola, ale trudno już nie dostrzec, że jeśli chodzi o okrucieństwo, to zdobycie Jerozolimy przez krzyżowców było klasycznym sposobem prowadzenia wojen i w niczym nie ustępowało stylowi, w jakim wojny prowadzili muzułmanie. Ale nie ahistoryzm jest najgroźniejszy, lecz ignorancja. Średniowiecze, wbrew temu, co opowiadają lewicowi ideolodzy, to epoka niezwykłego rozwoju ludzkiej myśli i ludzkiego ducha. Dla Europy i świata wynika z niej o...
Jan Pospieszalski
Znawcy życia duchowego i zmagań, które przeżywali mistycy, potwierdzają, że najbardziej dotkliwe, demoniczne ataki przychodzą wtedy, gdy sprawa dotyczy kultu Matki Bożej, Niepokalanej Maryi. Nic w tym dziwnego, skoro w Apokalipsie powiedziane jest, że Ona zetrze łeb smoka. W Polsce, obok totalnego konfliktu politycznego, walki kultury z antykulturą, operacji demontażu społecznego, trwa jeszcze inny potężny spór. To walka na polu duchowym. W 2010 roku dane mi było obserwować z bliska, jak pozornie zwykły konflikt polityczny ujawnił w swoim podłożu obecność ciemnych sił. Działo się to podczas zmagań o krzyż na Krakowskim Przedmieściu. Widziałem opętańczo wrzeszczące hordy, szydzące z modlitwy różańcowej, profanujące święte symbole. Zaręczam, nie były to zwykłe chuligańskie wybryki. Gdy...
Tadeusz Płużański
Według oficjalnej wersji, przedstawionej podczas procesu toruńskiego i powtarzanej następnie przez lata, kapelan Solidarności zginął 19 października 1984 roku. „Tę wersję odbieram jako próbę obrony ze strony Kiszczaka i Jaruzelskiego – chcieli odsunąć od siebie jakiekolwiek podejrzenia. Ja nie mam wątpliwości, że to oni są winni śmierci ks. Jerzego” – mówi ks. Stanisław Małkowski, współpracownik i przyjaciel ks. Jerzego Popiełuszki. Oczywiście skazani w procesie toruńskim członkowie Samodzielnej Grupy „D” IV Departamentu MSW, zwanej również „Komandem Śmierci”, nie byli bez winy. Przez lata niszczyli Kościół, represjonowali duchownych i organizowali brutalne zbrodnie, które propaganda komunistyczna przedstawiała jako działanie „nieznanych sprawców”. Nie zmienia to faktu, że sterowali...
Wojciech Mucha
Uff… Plan minimum zrealizowany. Jeśli czytali Państwo mój zeszłotygodniowy komentarz, to zapewne pamiętacie. Jeśli nie, to tylko powiem, że powstawał jeszcze przed wyborami i dość mocno gorączkowałem się, czy aby splot okoliczności nie sprawi, że nasze polskie sprawy zostaną wywrócone do góry nogami. Wynik wyborów jest trudny do jednoznacznej interpretacji. Z jednej strony Zjednoczona Prawica utrzymała władzę, poszerzając elektorat o kolejne dwa miliony Polaków do rekordowych ośmiu milionów wyborców. Jak trafnie zauważa Grzegorz Wszołek, zwycięzcą tego najważniejszego plebiscytu trzydziestolecia wolnej Polski jest Jarosław Kaczyński i jego myśl polityczna, nie ma dyskusji. Ale z drugiej strony coś się jednak stało. Pomimo potężnych zmian, które miały miejsce w ostatnich czterech latach...
Ryszard Czarnecki
Wydawało się, że jak to po każdej kampanii – bitewny kurz opadnie. Ale gdzie tam! Jakie jest życie po życiu, taka jest kampania po kampanii. Jest to zgodne z amerykańską sentencją, że „kampania wyborcza rozpoczyna się dzień po wyborach”. Niewątpliwie z jednej strony mamy wielki sukces PiS-u , bo uzyskanie takiego wyniku w skali Europy to z wyjątkiem Węgier absolutna rzadkość. Generalnie na Starym Kontynencie albo są rządy koalicyjne, albo rządy mniejszościowe (dość częste np. w Skandynawii), ale rządzenia jednej formacji politycznej nie uświadczysz, chyba że we wspomnianym Budapeszcie. Oczywiście można tu jeszcze – od czasu do czasu – dodać Wielką Brytanię, ale to akurat efekt jednomandatowej ordynacji wyborczej, co zresztą i tak nie zapobiega tworzeniu się koalicji na szczeblu...
Podczas gdy proopozycyjne media tuż po wyborach krzyczały nagłówkami, że PiS stracił Senat (to w zasadzie dla nich jedyna „dobra nowina”, więc trudno im się dziwić), mało kto zwrócił uwagę na inny istotny fakt. Otóż PiS stracił też dużą część przedsiębiorców. A właściwie nie tyle stracił, ile nie potrafił jej pozyskać. Wyniki wyborów pokazują, że ludzie biznesu, szczególnie ci z sektora MŚP, więcej głosów oddali na Koalicję Obywatelską. Czemu akurat na blok polityczny, który przez osiem lat swoich rządów nie potrafił zbić dwucyfrowego bezrobocia, zostawił po sobie bałagan w finansach publicznych i ordynacji podatkowej oraz wzrost gospodarczy niedostrzegalny gołym okiem, czyli na poziomie mikroskopijnym? To akurat pytanie, na które w żaden sposób racjonalnie odpowiedzieć nie potrafię....
Robert Tekieli
Moje sumienie niepokojone jest ostatnio każdego dnia. Politycy jednej z partii zarzucają rządzącym oraz wszystkim, którzy ich poparli, że są mordercami. Że w wyniku tak zwanej aborcji codziennie w Polsce ginie z naszej winy troje dzieci, które jedynie podejrzewa się o inność, bo wydawany jest wyrok, a wobec nich nie stosuje się domniemania niewinności. Krew tysiąca ofiar rocznie na nasze głowy. Każda aborcja jest niewyobrażalną tragedią. Naznacza niezatartym piętnem matkę, ojca, lekarzy, anestezjologów, pozostałe dzieci w rodzinie zabitego, i to zarówno żyjące, jak i te, które dopiero przyjdą na świat. Morderstwo aborcyjne prowadzi do rozkładu lub „zamrożenia” rodziny czy „związku”, kładzie się też cieniem na całą społeczność, a suma tych zabójstw potrafi oddać całe narody we władanie...
Piotr Lisiewicz
Jak nazywa się aktorka, która porównała osoby biorące 500 plus i głosujące na PiS do prostytutek? W co chciała ubierać chłopców nauczycielka w poznańskiej podstawówce? Kto oferował Tomaszowi Lisowi pomoc w zwalczaniu PiS, a teraz zrzekł się urzędu sędziego? Z niemałej części haseł w niniejszej krzyżówce zrobiła mi się dziś mimo woli kronika idiotyzmów antypisu. Dziś nagrodą główną w niniejszej krzyżówce jest film DVD „Katyń – ostatni świadek”. Hasło krzyżówki sprzed tygodnia to ANTYPOLONIZM, nagrody przyznam za tydzień. Za krzyżówkę sprzed dwóch tygodni, tę z hasłem WOLNI I SOLIDARNI, nagrody główne, czyli płyty „Droga do niepodległości” Bartłomieja Kurowskiego, otrzymują Julianna Miąsek z Warszawy i Waldemar Wiglusz z Przemyśla. Nagrody niespodzianki trafiają do Grażyny Bukowskiej z...
Marcin Wolski
Wbrew opiniom wielu kolegów widzę dziś rychły koniec epoki totalnej opozycji. Czasy, kiedy jedynym argumentem było „nie, bo nie”, a jedyną właściwą postawą sprzeciw wobec wszystkiego, co proponowała Dobra Zmiana, odchodzą do przeszłości. Nie oznacza to, że znikną dotychczasowe konflikty – przeciwnie, niektóre mogą się nawet nasilić. Ale wierzę, iż staną się bardziej racjonalne. Oczywiście Salonowi publicyści próbują 8-milionowemu elektoratowi PiS-u przeciwstawiać całą resztę, sumując mechanicznie głosy oddane na opozycyjne partie. Nic bardziej mylnego – w wielkim zderzeniu cywilizacyjnym, które nas niewątpliwie czeka, a które jest ważniejsze od jakichkolwiek układów personalnych, półtora miliona wyborców PSL-u i milion dwieście tysięcy Polaków głosujących na Konfederację nie da się...
Tomasz Łysiak
W jednym z warszawskich klubów odbyła się impreza „Urban party – napij się z Jerzym Urbanem”. Zgromadzony tłum, gdy zobaczył byłego komunistycznego aparatczyka, rzecznika rządu z lat 1981–1989, zaczął skandować „Urban! Urban! Urban!”. Ten zaś słuchał zachwycony i zaraz sam przyznał, że zdarzyło mu się to po raz pierwszy w życiu. Owszem, nawet za czasów komuny i za Jaruzela u steru nigdzie go tak nie fetowano. W dodatku okrzyki wznosili, niestety, młodzi ludzie. I odśpiewali swemu „bohaterowi” „Sto lat!”. Przyznam szczerze, że przecierałem oczy ze zdumienia, jak to zobaczyłem. To kolejny przypadek kliniczny, objaw jakiejś strasznej choroby, która trawi Polskę od 1989 roku. Jak gangrena toczy ona naszą ojczyznę i rujnuje moralnie – dawni zbrodniarze nie zostali osądzeni i ukarani, gdyż...
Katarzyna Gójska
Od ogłoszenia wyników trwa szalona rywalizacja mediów wspierających opozycję w udowadnianiu, że w obozie Zjednoczonej Prawicy wrze. Gowin to, Ziobro tamto. Szydło podkopuje Morawieckiego, Morawiecki stawia warunki Kaczyńskiemu i tak dalej, i tak dalej. Stwierdzam nawet z przykrością, że to zaczadzenie udzieliło się niektórym – mniej odpornym na manipulacje – dziennikarzom prawicowym, również z naszego tygodnika. Rozrabianie tych pseudonewsów przez postkomunistyczne ośrodki masowego przekazu w pełni rozumiem. Z ich perspektywy lepiej epatować domniemanym mordobiciem w obozie rządzącym niż analizować jego sukces wyborczy i porażkę czterech lat propagandy o końcu demokracji, autorytarnym państwie czy wręcz tyranii. Czy między politykami prawicy trwają negocjacje co do kształtu przyszłego...
Michał Rachoń
Wzrost poparcia dla PiS mierzony zarówno liczbą oddanych głosów, jak i odsetkiem wyborców głosujących na to ugrupowanie nie pozostawia wątpliwości. PiS po 4 latach ma o 6 punktów procentowych więcej wyborców niż kiedy to ugrupowanie zdobywało władzę w 2015 roku. Oficjalne wyniki wskazują na kilka ciekawych tendencji. Po pierwsze jest jasne, że strategia polityczna „totalnej opozycji”, której autorem jest Grzegorz Schetyna, nie tylko nie okazała się skutecznym sposobem odebrania PiS władzy, ale również spowodowała spadek poparcia dla projektu politycznego PO. Zjednoczona lista dwóch ugrupowań, czyli Platformy i Nowoczesnej, uzyskała w tych wyborach wynik gorszy o blisko 4 i pół punktu procentowego niż obie te partie 4 lata temu. To… drugi największy spadek spośród całej stawki...
Piotr Lisiewicz
Jako koniunkturalny propagandysta nie napisałem tego w czasie kampanii wyborczej, ale teraz już mogę: uważam, że nie można potępiać Sławomira Neumanna w czambuł! Na wiadomym nagraniu wyznaje on lokalnemu działaczowi, że działał dotąd w trzech partiach. „W trzech? Unia Wolności, a co było wcześniej?” – pyta działacz. Na co słyszy surową reprymendę: „Nie byłem w Unii Wolności, nie obrażaj mnie”. Działacz dopytuje: „A w czym, w KLD?”. Neumann odpowiada: „Nie obrażaj mnie tutaj, mówię po raz drugi”. Jak się okazuje, Neumann zaczynał jako niepodległościowiec z KPN, by potem w ramach sprzedawania się systemowi trafić do Ruchu Stu, a następnie do PO. No więc Neumann, owszem, przechwala się cynizmem, ale jednak przynależność do dzikich band z początku transformacji, takich jak UW czy KLD, to...
Tadeusz Płużański
Jerzy Urban – jako postać publiczna (!) i ciekawa (!) – miał być gościem spotkania w stołecznej Szkole Głównej Handlowej. Po protestach koło naukowe tejże uczelni musi się obejść smakiem. Ale co to w ogóle za pomysł? Jak można było zaprosić Urbana? I to w mury państwowej uczelni? W jakiej roli? Miał „edukować” polską młodzież? Czy organizatorzy robili to z premedytacją, czy nie wiedzieli, kim jest? Zakładając tę drugą – ciut łagodniejszą dla nich wersję – przypomnę, co to za jegomość, a raczej lepiej byłoby powiedzieć – towarzysz. Bo Urban to propagandysta z czasów wojny polsko-jaruzelskiej, którego nieprzypadkowo senator Bender nazwał „Goebbelsem stanu wojennego”. To gęba totalitarnego, zbrodniczego systemu, którego „nieznani sprawcy” mordowali Polaków, w tym księży. Nie tylko Jerzego...
Wojciech Mucha
Państwo już wszystko wiedzą, ja jeszcze nic. Nic dziwnego, czytają Państwo ten komentarz w powyborczą środę lub w któryś z kolejnych dni. U mnie póki co sobota, czas ciszy wyborczej. Staram się wywróżyć z fusów choćby to, jaka będzie frekwencja i czy uspokajające przecieki o tym, że PiS ma szansę nawet na 270 mandatów, są jakkolwiek wiarygodne. Trochę się boję, bo ostatni tydzień przed wyborami dał nam obraz tego, co może się stać, jeśli nie udałoby się przedłużyć Dobrej Zmiany. Widzieliśmy polityka opozycji, który po tym, jak bezczelnie manipulował danymi w trakcie telewizyjnej debaty, miał czelność pozwać dziennikarza, który go zweryfikował. Co gorsza, sąd przychylił się do wniosku manipulatora, a na koniec on sam poinformował o treści postanowienia przed jego oficjalnym ogłoszeniem...
Kiedyś spotkali się twarzą w twarz Blumsztajn z Ziemkiewiczem i nie za bardzo mieli o czym rozmawiać. Sytuacja robiła się krępująca, gdy nagle Blumsztajn wystrzelił: „Ostatnio skrytykowałem Żyda, ale mnie wolno, bo jestem Żydem”. Cytat pewnie nie jest dosłowny, scenę pamiętam z telewizyjnego programu, chyba w TVP Kultura, ale tej z czasów Tuska albo jeszcze Millera, szmat czasu w każdym razie. Wyjątkowo żenujący, jednak charakterystyczny dla rasy Panów z Czerskiej, wywód nie zrobił wówczas żadnego wrażenia. Podejrzewam, że obaj redaktorzy mogą tego nie pamiętać, jednak to się wydarzyło na sto procent i dokładnie taki miało wydźwięk, jak odtworzone przeze mnie słowa Blumsztajna. Dziś internet natychmiast podjąłby temat, po czym posypałaby się cała fura memów i gifów. Czasy się zmieniły...
Jacek Liziniewicz
„Zobaczyliście w działaniu wielką koalicję antyPiS. PO odpowiedzialna za miliardy strat. PSL odpowiedzialne za podniesienie wieku emerytalnego. Jest SLD pod tęczową flagą. Jest Konfederacja z przyjaciółmi ze Sputnika. I największa partia opozycyjna, czyli TVN” – powiedział Marcin Horała podczas debaty w TVN24. Polityk PiS-u powiedział to, co wie każdy obserwator sceny politycznej. I to jest chyba największy dorobek partii Jarosława Kaczyńskiego. W ciągu tych czterech lat opadły maski. Wszyscy wszystko wiedzą. Kto z kim gra i o jaką stawkę. Po ostatnim tygodniu kampanii i wykwitach sędziów nie można mieć również wątpliwości, że polskie sądy są uwikłane w politykę i w zasadzie nie należy już się nimi przejmować, bo do niezależności im daleko, tak samo jak mnie do mistrzostwa świata w...

Pages