Felieton

Patrzymy na polskie ulice i widzimy na nich co tydzień ludzi pyszniących się wulgarnymi parodiami symboli najdroższych naszemu sercu, na roznegliżowanych mężczyzn i kobiety głoszące, że związek dwojga ludzi nie musi być rodziną (od „rodzić”), co miesiąc słyszymy o fizycznych atakach na księży. W Polsce! Zastanawiamy się wtedy, jak mogło dojść do czegoś takiego. Otóż intelektualna praca nad nowym ukonstytuowaniem struktury myślenia współczesnego człowieka rozpoczęła się sto lat temu. Głównym ośrodkiem krystalizacji idei była wtedy neomarksistowska Szkoła Frankfurcka (Horkheimer, Adorno, Marcuse, Habermas). Będące efektem tej pracy całkowite zakwestionowanie dotychczasowego ładu społecznego uzewnętrzniło się na ulicach i w kampusach Francji i USA w 1968 roku. Rewolucja uliczna okazała...
Piotr Lisiewicz
Jak nazywa się zakłamany prokurator generalny Federacji Rosyjskiej albo oczyszczalnia, która uległa awarii w Warszawie? Co to za jeden: brzydki stwór z mitologii nordyckiej, pojawia się u Tolkiena, a ostatnio jest jednym z najpopularniejszych słów w polskiej polityce? Kim jest polityk-chorągiewka, tym razem wystawiony przez PO jako „jedynka” w Rzeszowie? Kto odpowie m.in. na te pytania, może wygrać dziś książkę „Niepodległość ma jeden kształt”, napisaną dla Antoniego Macierewicza przez jego współpracowników. Hasło krzyżówki sprzed tygodnia to ZNP DO MOSKWY, nagrody przyznam za tydzień. Dziś nagrody za krzyżówkę sprzed dwóch tygodni, tę z hasłem CYRK OBJAZDOWY LGBT. Nagrody główne, czyli książki Bogdana Huda „Ukraińcy i Polacy”, otrzymują Krystian Cheba z Gołaszyna i Jędrzej Nawrocki z...
Marcin Wolski
Dlaczego wybuchła II wojna światowa? U podstaw leżał obłędny plan podboju świata przez Adolfa Hitlera, przez jego tysiącletnią Rzeszę. Oczywiście pomogły mu błędy w Wersalu. Należało rozczłonkować Rzeszę na dawne państewka, co zapewniało spokój w Europie przez wiele stuleci. Następnie zbudować mur Międzymorza z Polską na czele jako ochroną przed bolszewizmem i niemieckimi rewindykacjami. Niestety zwyciężyła zasada balnace of power i to w sytuacji, gdy taki balans był niemożliwy. Równowagę w wyobrażeniach Zachodu mogła zapewnić jedynie biała Rosja, ale gdy ta przegrała, należało postawić na Polskę (w końcu zwycięzcę w roku 1920). Niestety zdecydowano się odbudowywać Niemcy. Demokratyczne! Nie wzięto pod uwagę pojawienia się nazizmu, mimo że każdy mógł przeczytać „Mein Kampf”. (Z...
Tomasz Łysiak
Stało się to, co zapowiadałem w tekście w poprzednim numerze „Gazety Polskiej”. We Włoszech powstał rząd „Conte 2”. Czyli okazało się, po raz kolejny, że w polityce wszystko jest możliwe. Oto Luigi Di Maio, szef „antysystemowców” z Ruchu Pięciu Gwiazd, dogadał się z Nicolą Zingarettim, „pierwszym sekretarzem” Partii Demokratycznej. Czyli, żeby było jasne, rząd utworzyli ludzie, którzy wyrośli na krytyce PD i atakowali ją wściekle przez wiele lat. Również zarówno politycznie poprawnym socjalistom, jak i „demokratom” z PD nie przeszkadza jakoś utworzenie rządu z byłym koalicjantem Salviniego i przedstawicielem politycznym ruchów populistycznych. Przypomina się od razu słynna scena z „Roku 1984” Orwella, gdy do przemawiającego właśnie polityka rządowego podchodzi ktoś i dyskretnie wręcza...
Katarzyna Gójska
Byli ambasadorowie napisali list do prezydenta Donalda Trumpa. Ucieszyli się, że miał zamiar przyjechać do Polski, ale postanowili ostrzec głównego lokatora Białego Domu przed rządem Rzeczypospolitej, który w ich odczuciu niszczy praworządność i marginalizuje znaczenie naszego kraju na arenie międzynarodowej, osłabiając tym samym NATO. Nie pierwszy to atak byłych dyplomatów na Polskę w ostatnich latach. Sygnatariusze to w ogromnej części osoby na różne sposoby powiązane z komunistyczną bezpieką. Informacje na ich temat bez trudu znajdą Państwo choćby na portalach niezalezna.pl czy telewizjarepublika.pl. Jak widać po tym liście, ale i tych wcześniejszych, zacięcie do donoszenia im nie minęło. Zwracam uwagę na dwa fragmenty korespondencji. Pierwszy: „Źródła naszej sympatii do Narodu...
Michał Rachoń
Awaria, której skutkiem jest zrzut kilku cystern kolejowych ścieków na godzinę do największej polskiej rzeki, ma – ku zdumieniu całej masy polityków – związek z ich profesją. Rafał Trzaskowski co prawda – jak sam powiedział – „nie rozumie, co dzieje się w sferze politycznej” i z jakich powodów jest atakowany w związku z tym, że podległa mu instytucja zrzuca w tempie 3 metrów sześciennych na sekundę fekalia do królowej polskich rzek, jednak sprawa oczyszczalni „Czajka” pokazuje, czym w istocie jest polityka. Politycy wygrywają wybory po to, żeby w naszym imieniu rządzić. Do tego ich zatrudniamy.  Oddajemy im narzędzia, za pomocą których są powołani do podejmowania decyzji we wspólnym interesie. Dlatego właśnie mają prawo używać służbowych limuzyn, przestronnych gabinetów, a jeśli...
Piotr Lisiewicz
Ambasador Rosji w Warszawie Siergiej Andriejew: „Dopóty, dopóki w Polsce oficjalnie zaprzecza się wyzwoleniu (a w istocie, uratowaniu) tego kraju przez Armię Czerwoną, wznowienie dialogu i współpracy w kwestiach historycznych jest niemożliwe”. No dobra, to my możemy przestać zaprzeczać wyzwoleniu i uratowaniu, jeśli wy nam obiecacie, że w przyszłości już nigdy, ale to przenigdy nas nie wyzwolicie i nie uratujecie. Nawet gdyby groziła nam całkowita zagłada. Umowa stoi? Wolno mówić, że książka Tomasza Piątka „Antoni Macierewicz i jego tajemnice” zawiera „mnóstwo kłamstw i pomówień”! Tak orzekł sąd, oddalając jego pozew przeciwko Dorocie Kani. Przypomnijmy, że w swojej książce Piątek wykrył liczne powiązania między Macierewiczem a rosyjskim gangsterem Siemionem Mogilewiczem. Natomiast z...
Nie ma co udawać, jakaś tam afera była, ale kogo to obchodzi? Kastę sędziowską i prawniczą, dziennikarzy, „elitę”. PiS bardzo szybko i jak na PiS wyjątkowo sprawnie zdefiniował magiel w togach jako wewnętrzną rozgrywkę w środowisku sędziowskim. Prócz rozsądnego ruchu PR-owego jest to po prostu prawda, którą najlepiej było widać w odbiorze społecznym. Monstrualnie rozdmuchane plotki obyczajowe rozprowadzane przez sędziów były kompletnie nieczytelne dla Kowalskiej i Nowaka w takim wymiarze, jaki próbowano narzucić. Same nazwiska sędziów związanych ze sprawą zdecydowanej większości wyborców nic nie mówiły. Wprawdzie treść plotek wykopanych z internetowych i telefonicznych komunikatorów to była klasyka magla, nieślubne dzieci, konkubiny, portale randkowe, czyli coś, o czym mówi się w...
Jacek Liziniewicz
Słuchałem konwencji Lewicy i powiem szczerze, nie za wiele z niej zrozumiałem. Politycy SLD obiecują, że zbudują milion mieszkań. Nie musieliby tego robić, gdyby swojej obietnicy dotrzymali w latach 90., gdy niemal to samo obiecywał w kampanii Aleksander Kwaśniewski. Włodzimierz Czarzasty wzywał do obrony konstytucji, w której jak wół stoi, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny, by za chwilę forsować związki partnerskie. Robert Biedroń obiecywał, że uniezależni nas od gazu z zagranicy, pomijając prosty fakt, że Polska nie jest Kuwejtem i po prostu nasze polskie złoża są zbyt małe, aby zapewnić naszemu krajowi samowystarczalność. Oczywiście pomijam fakt, że gdyby nie poprzednie rządy lewicy i zakopanie pomysłu importu gazu z Norwegii przez Leszka Millera, to dzisiaj nie...
Marcin Wolski
Całkiem niedawno do naszych domów wdarł się Netflix, internetowa wypożyczalnia, oferująca za śmieszną cenę tysiące filmów i seriali. Kliknięcie odpowiedniego przycisku na pilocie pozwalało oglądać na przyśpieszonych obrotach albo powtarzać sobie sceny. Można też było upajać się brakiem ogłupiających reklam. Z pewnym niepokojem patrzyłem na ponownie pustoszejące kina, mniej martwiąc się o telewizję, bo i tak oglądam w niej jedynie kanały informacyjne. Netflix stał się tematem rozmów, ludzie wymieniali się informacjami, polecali sobie co ciekawsze propozycje. Oczywiście widziałem w serwowanej produkcji lewicowy przechył, poprawność polityczna wcisnęła się nawet do nowej wersji „Ani z Zielonego Wzgórza”, ale można było powtarzać sobie, że są to wszystko bajki i jeśli jest ciekawa akcja,...
Tomasz Łysiak
Wyszedłem z kina bardzo poruszony ostatnim filmem Tarantino. Westernowa opowieść o przyjaźni, kinie, Hollywood, aktorach i świecie końca lat sześćdziesiątych XX wieku to nie tylko komiks, lecz także swego rodzaju moralitet. W klasycznym westernie „dobry gość” zwycięża tego „złego”. W „Pewnego razu w Hollywood” jest taka scena, w której producent Schwarz grany przez Ala Pacino zachęca aktora grywającego czarne charaktery, by spróbował dokonać zmian w swojej karierze – bo lepiej grać (być) tym „good guy”. Jak zapamiętają cię ludzie? Czy to nie przesłanie generalne? Jakiś morał filmu? „Try to be a good guy” – usiłuj być dobrym gościem, bo w ostatecznym rozrachunku tylko to ma znaczenie? W życiu niestety, jak wiemy, nie zawsze tak jest. Ileż to razy mieliśmy do czynienia z tym, że ten,...
Tadeusz Płużański
„W Rosji narasta sprzeciw wobec negatywnej oceny paktu Ribbentrop–Mołotow” – poinformował tygodnik „Der Spiegel”. „Jest to wyjątkowo niebezpieczne, bo ma wpływ na podejście Moskwy do aktualnej polityki światowej”. Niemiecki magazyn przypomina, że w Rosji wybielanie paktu rozpoczęło się na dobre w marcu, kiedy moskiewski dziennik „Izwiestia” opublikował artykuł dyrektora ds. naukowych Rosyjskiego Towarzystwa Wojskowo-Historycznego (RWIO) Michaiła Miagkowa. Historyk wezwał, by Rosja „przestała wreszcie posypywać głowę popiołem”. Warto podkreślić, że RWIO powstało w 2012 roku z inicjatywy Władimira Putina, aby „zwalczać wypaczenia dotyczące rosyjskiej historii wojskowości”. I tak zwalczają „kłamstwo paktu Ribbentrop–Mołotow”. Bo zdaniem Miagkowa i podobnych mu rosyjskich specjalistów,...
Jerzy Targalski
Konfederacja, nawet wzmocniona głosami wyborców Kukiza, nie przekroczy progu 5 proc., jeśli wysoka frekwencja narzuci wymóg znacznego przekroczenia bariery 1 miliona głosów. Konfederacja wprawdzie próbowała przeprowadzić pewną racjonalizację, pozbywając się Huberta Czerniaka, ale nic to nie dało, gdyż została pomyślana jako sojusz ugrupowań skupiających w dużej mierze różnorodną szurię. Pełna racjonalizacja wymagałaby odsunięcia nie tylko Lechitów, lecz także reptilian i płaskoziemców, czyli Brauna i Korwina, co jednak odsunęłoby ich niszowe elektoraty, a na pozyskanie normalnych zwolenników nie byłoby już czasu, nie mówiąc o koniecznej zmianie retoryki. Konfederacja nie ma więc szans na stanie się normalnym ugrupowaniem. Wprawdzie uzyskano przejściowy i ograniczony sukces, pozyskując...
Dawid Wildstein
Niedawno pewna znana celebrytka oświadczyła, że rezygnuje z Kościoła. Nie żebym szczególnie interesował się metafizycznymi refleksjami celebrytek, ale w tym wypadku zaciekawiła mnie przyczyna deklarowanej chęci apostazji. Okazało się, że była nią katolicka ocena masturbacji. Przyznam, że zbierałem szczękę z podłogi. Czyli można sprowadzić religię trwającą tysiące lat (bo przecież tak naprawdę rozpoczęła się ona przed namiotem Abrahama), będącą fundamentem całej naszej cywilizacji – do sprawy masturbacji? Więcej, że można się z tą głupotą afiszować, a wszystkie Pudelki, „Newsweeki” i inne „GW” będą się tym zachwycać? W tym samym czasie inni celebryci, z Zagajewskim (uczciwość każe przyznać, że naprawdę niezłym poetą) na czele, nagrali filmik jednoznacznie stwierdzający, że aktualna...
Tomasz Terlikowski
Od jakiegoś czasu, ze szczytów Kościoła – a warto to dostrzegać, żeby pamiętać, iż posłuszeństwo w Kościele, choć ma wymiar instytucjonalny, jest to jednak przede wszystkim posłuszeństwo Prawdzie i Jezusowi Chrystusowi – płyną sygnały rozkładu doktryny. I niestety nie jest to przesada. Oto kilka dni temu w wywiadzie dla włoskiego magazynu „Tempi” generał Towarzystwa Jezusowego oznajmił (nie po raz pierwszy zresztą), że diabeł istnieje symbolicznie, a nie jako osoba. „Diabeł istnieje jako personifikacja zła w różnych strukturach, ale nie osobowo, bo on nie jest osobą, jest drogą działania zła. On nie jest osobą tak jak osobą jest człowiek. Jest drogą, w jaką zło jest obecne w ludzkim życiu” – oświadczył o. Arturo Sosa SJ. Generał jezuitów dodał, że diabeł istnieje w sferze symbolicznej...
Jan Pospieszalski
Należę do tych, którzy pozostają pod urokiem Jarosławia (to nie literówka, choć Jarosława też miałoby sens). Miasto nad Sanem, pełne pamiątek dawnej Rzeczypospolitej, już trzecią dekadę gromadzi miłośników muzyki dawnej. W ramach festiwalu „Pieśń Naszych Korzeni” w kolegiacie, bazylice i klasztornych nawach fani z całej Europy kontemplują dzieła kompozytorów średniowiecza, renesansu i baroku. Tegoroczna edycja jest szczególna, bo odbywa się bez Macieja Kazińskiego (dotychczasowego dyrektora), który dołączył do niebiańskiej orkiestry dawnych mistrzów, których muzykę tak bardzo ukochał. Mottem festiwalu jest tytuł zapisany w rękopisie Jana Sebastiana Bacha w 1720 roku „Sei Solo a Violino senza Basso accompagnato”, otwierający teki nut zawierające sonaty i partity na skrzypce. Sei...
Inflacja w Polsce szaleje – taki przekaz słyszymy od części polityków opozycji oraz niechętnych obecnej władzy ekonomistów. Ich opowieść jest następująca – ceny w Polsce rosną szybciej, niż podaje GUS, wystarczy przecież pójść na pierwszy lepszy bazarek, aby się o tym przekonać. Kto nie wierzy, ten nie zna życia albo zakupy robi na Marsie. Cel takiej narracji jest prosty: wmówienie Polakom, że obecna władza nie umie zarządzać gospodarką i wpędza kraj w szpony szalejącej drożyzny. To oczywiście stek bzdur, który z ekonomią nie ma kompletnie nic wspólnego, a jego jedynym celem jest dokopanie politycznej konkurencji. Inflacja jako zjawisko ekonomiczne może mieć kilka głównych przyczyn. Znane np. z przedwojennej historii zjawisko hiperinflacji miało charakter monetarny i wiązało się z...
Robert Tekieli
Tęczowa zaraza zwyciężyła już społeczeństwa zachodnie. Jest jednak tylko częścią szerszego zjawiska, rewolucji antykultury. W jej efekcie istnieją na świecie dwa wykluczające się paradygmaty. Chrześcijaństwo i nowa etyka globalna. Jak powstała ta rewolucyjna etyka i jakie są konsekwencje zwycięstwa nowego, postmodernistycznego paradygmatu? Wraz z upadkiem Muru Berlińskiego i zakończeniem zimnej wojny doszło do globalnej rewolucji kulturowej, jak ten proces wprowadzenia nowego paradygmatu nazywa Marguerite Peeters. Nowy system etyczny jest postjudeochrześcijański i faktycznie obowiązuje już w kulturach całego świata. Nowy język został przyjęty przez większość światowych intelektualistów i decydentów całkowicie bezrefleksyjnie. A jest w zdecydowanej kontrze do pojęć takich jak prawda,...
Piotr Lisiewicz
Czy wiedzą Państwo, kim była uznawana za kochankę Stalina polska nauczycielka, czołowa działaczka ZNP? Jaki punkowy zespół z błędem ortograficznym w nazwie śpiewał szlagier „Szkoła pali się”? A jak nazywała się rurka, z której strzelało się w szkole plasteliną we włosy koleżanek? Tym razem na 1 września w krzyżówce nie o II wojnie światowej, lecz o szkole z okazji rozpoczęcia roku szkolnego. Nie będzie to krzyżówka szkolna, a raczej antyszkolna, zbierająca liczne hasła związane z antyszkolną – polityczną i niepolityczną – tematyką. Nagrodą będzie w tym tygodniu płyta z filmem „Bóg w Krakowie”. Ciekawy, bo zderza rzeczywistość miasta pełnego kościołów z rzeczywistością III RP – młodym politykiem, który otrzymuje korupcyjną propozycję, dziewczyną szukającą miłości, drobnym złodziejem...
Ryszard Czarnecki
„Dziwny jest ten świat”, jak proroczo śpiewał Czesław Niemen, syn Kresów Wschodnich RP, ziem opiewanych przez Elizę Orzeszkową w powieści „Nad Niemnem”. Naprawdę nazywał się Czesław Juliusz Wydrzycki. Cóż, Bolesław Prus to też przecież był pseudonim, Aleksandra Głowackiego. I tak Prus i Niemen weszli do historii polskiej kultury pod tymi pseudonimami, inaczej niż Henryk Sienkiewicz, który używał choćby literackiego miana „Litwos”, ale do panteonu i narodowej literatury i literackiej Nagrody Nobla (jako pierwszy Polak!) wszedł pod własnym nazwiskiem. Wracając do opisu Niemena, rację to on miał w stu procentach. Ba, można rzec, iż był nawet prorokiem Czesławem. Opisał bowiem również sytuację współczesnej Polski. Dziwny mamy świat, w którym dyszące z nienawiści do Kościoła...
Katarzyna Gójska
Natura przetestowała umiejętności tatrzańskich ratowników górskich. Najpierw tragedia w Jaskini Śnieżnej, a później dramatyczna w skutkach burza. Oba wydarzenia były ogromnym wyzwaniem, z którym TOPR do tej pory nie musiał się mierzyć. Ale nawet laik może z łatwością ocenić, iż akcje ratownicze prowadzone były bardzo sprawnie i z ogromnym – godnym szacunku – poświęceniem. Warto jednak zauważyć, że żadna z nich nie musiałaby wiązać się z takim ryzykiem i wysiłkiem, gdyby potrzebujący pomocy wcześniej wykazali się większym rozsądkiem. Wysokogórska wycieczka to nie dłuższy spacer, lecz niosąca ryzyko wyprawa, która wymaga od jej uczestników wiedzy, przygotowania, sprzętu i ostrożności. Przyznam, że powodem, który skłonił mnie do zabrania głosu w obronie ratowników tatrzańskich, były...
Michał Rachoń
10 lat temu w rocznicę wybuchu II wojny światowej na Westerplatte przemawiał premier Federacji Rosyjskiej Władimir Putin. Przedstawił wówczas swoją wizję jej przyczyn, zrównując podpisywane w latach 30. dwustronne umowy pomiędzy Niemcami a innymi państwami ówczesnej Europy, w tym Polski, z paktem Ribbentrop-Mołotow. Tym samym Putin wykluczył ZSRS z grupy agresorów i uznał za niebyły atak Rosji na Polskę, który nastąpił ledwie 17 dni po pierwszych strzałach z pancernika Schlezwig-Holstein. Zasugerował także, że wśród państw odpowiedzialnych za wybuch II wojny światowej znajduje się nasz kraj. Te rozważania skontrował wówczas polski prezydent Lech Kaczyński, który przeszło rok wcześniej z manifestacji w Tbilisi przestrzegał świat przed rosyjskim imperializmem o twarzy Putina. Kilka...
Piotr Lisiewicz
„Jestem człowiekiem, nie ideologią!” – skandowali działacze LGBT na ostatnim ichnim marszu. Nie, żebym się czepiał, ale żaden z nich nie wyglądał jak człowiek, a wszyscy jak chodząca ideologia. „Polacy za rządów PiS zaczęli się gorzej odżywiać” – orzekł Jerzy Wenderlich. Zachodzi obawa, że mało przebywa on z dziećmi z biednych rodzin, a dużo z partyjnymi kolegami- esbekami, których nie stać już na obiady w hotelach pięciogwiazdkowych. A w czterogwiazdkowych żarcie parszywe jest. Adrian Zandberg z SLD. Ściślej, Adrian Zandberg - kandydat SLD. Albo: Adrian Zandberg, kandydat postkomunistów, wielbicieli Jaruzelskiego i obrońców Kiszczaka. No i przede wszystkim: Adrian Zandberg - kandydat partii wspierającej oligarchów, na czele z Janem Kulczykiem. Adrian Zandberg, kandydat partii...
Tomasz Terlikowski
Sprawa księdza (jak twierdzi on sam, byłego już) Łukasza Kachnowicza skłania do postawienia zasadniczego pytania. Nie, nie samemu byłemu księdzu, ale Kościołowi w Polsce. Otóż tak się składa, że dziewięć lat temu, gdy Łukasz Kachnowicz był wyświęcany, w Kościele obowiązywał już zakaz wyświęcania osób o trwale zakorzenionej tendencji homoseksualnej. I aż trudno nie zadać pytania, na ile ten zakaz został wprowadzony w życie w Polsce. Z moich informacji wynika, że jest z tym bardzo różnie. Są zakony i seminaria, w których rzeczywiście sprawdza się tę kwestię, bada, eliminuje osoby, co do których formatorzy mają podejrzenia o homoseksualizm. Ale są i takie, gdzie – z różnych powodów – przepisy są ignorowane (pomińmy milczeniem, dlaczego) albo interpretowane w duchu „ważne, żeby w celibacie...
Jan Pospieszalski
Wobec katastrofy demograficznej – pisałem o tym w ubiegłym tygodniu – istnieje konieczność podjęcia programu duszpasterskiego na miarę Ślubów Jasnogórskich prymasa Wyszyńskiego i Wielkiej Nowenny. Programu skierowanego do katolickich rodziców, by nie bali się otworzyć na życie, by ich rodziny były liczniejsze. Program powinien objąć wszystkie pola duszpasterskiego oddziaływania, i to tak odważnie, jak miało to miejsce w latach przygotowań do milenium. Ale troska o przełamanie zaklętej spirali wymierania to nie jest problem tylko Kościoła. To przede wszystkim zadanie władz państwa, o ile poważnie traktują swoją misję i pojmują politykę w perspektywie wykraczającej poza najbliższą kadencję. Zachęta do posiadania liczniejszego potomstwa powinna iść poprzez afirmatywny i umiejętny przekaz...
Nie będę skromny i przypiszę sobie udział w powstrzymaniu „moralnego” amoku, w jaki wpadły nie tylko opozycja i polskojęzyczne media, lecz także niestety prawica i media prawicowe. W kulminacyjnym momencie moraliści od lewa do prawa byli gotowi uznać samo latanie za zbrodnię, a samolot za rydwan szatana. Długo będę pamiętał absurdalne oburzenie na to, że Kuchciński wracając z konferencji, zaprosił na pokład samolotu posła RP. Trudno byłoby wskazać cywilizowany kraj, gdzie tego rodzaju gest byłby uznany za aferę, i to na miarę dymisji marszałka sejmu. Wracam do tej sprawy czy raczej kontynuuję ją drugi tydzień z rzędu, ponieważ uważam, że to był bardzo niebezpieczny precedens, który bez stanowczej reakcji mógł się przerodzić w polityczną tragedię. Plan był prosty: gdy się uda odstrzelić...
Jacek Liziniewicz
Do wyborów zostały niespełna dwa miesiące. Nadal jednak nieszczególnie widać kampanię wyborczą polityków opozycji. Niby jeżdżą po jarmarkach, niby trollują w internecie i wciskają w dłoń ulotki, ale jest to nijakie i rachityczne. Koalicja Obywatelska przyciskana do muru przygotowała program, ale się nim nie chwali i już chyba nawet sami posłowie KO go nie pamiętają. Nie widać woli walki, a lider opozycji wręcz znika na długie godziny, tak jakby bał się wypowiadać i chciał być ponad bieżącym sporem politycznym. Mam wrażenie, że Grzegorzowi Schetynie wystarcza, iż utrzymuje swoich ludzi w przekonaniu, że już za chwilę wszystko się zmieni. Że nagle nie wiadomo co się zdarzy lub nie wiadomo kto nadejdzie, wszystko wywracając do góry nogami i dając zwycięstwo opozycji. Trochę to nawet...
Jerzy Targalski
Jadwiga Staniszkis, gdy jeszcze nie musiała troszczyć się o karierę „nowoczesnej” córki, zwracała uwagę na różnicę między władzą i rządzeniem. Władzę ma ten, kto ustala reguły gry, zaś rządzą ci, którzy podejmują decyzję, ale w ramach owych reguł, nad którymi nie panują. W ciągu czterech lat nie zmieniono żadnych reguł funkcjonowania państwa, o czym świadczy los reformy sądownictwa, zapadające wyroki i bezkarność kasty sędziowskiej, zwalczającej państwo polskie również na poziomie międzynarodowym. Transfery socjalne, nawet jeśli są słuszne, nie zmieniają zasad funkcjonowania państwa. Skoro zaś nie udało się zmienić owych zasad ustrojowych przez cztery lata, należy stwierdzić, że obecna ekipa rządziła, ale władzy nie zdobyła. Za każdym razem gdy miano zmienić reguły funkcjonowania...
Wyobraźcie sobie Państwo, co by było, gdyby ktoś poderżnął gardło lalce przedstawiającej Schetynę. Albo mocniej – lalce mającej wzbudzać skojarzenia z jakimś politykiem czy aktywistą, o którym wiemy, że jest gejem. Oburzeniu nie byłoby końca. Media tygodniami przypominałyby nam tę scenę. Na pewno też prasa i telewizje zachodnie miałyby używanie. I słusznie. To jest bezpośrednie nawoływanie do mordu. Za to należy się proces i właściwa kara. No chyba że „mordowana” lalka przedstawia księdza. Wtedy okazuje się, że nasze dyżurne autorytety od walki z nienawiścią nabierają wody w usta i poza kilkoma rytualnymi stęknięciami (ze strony i tak niewielkiej ich części) nie mają nic do powiedzenia. Ani Bodnar nie piśnie, ani „Newsweek” czołówki nie zrobi, jakoś też nie słychać, żeby Amnesty szaty...
Tadeusz Płużański
Kiedy obchodzić rocznicę zwycięstwa Polaków nad komuną w sierpniu 1980 roku? 31 sierpnia, kiedy w sali BHP Stoczni Gdańskiej im. Lenina Lech Wałęsa wielkim długopisem podpisał porozumienie z okupacyjnym rządem, reprezentowanym przez Mieczysława Jagielskiego? Czy raczej 14 sierpnia, kiedy wybuchł strajk we wspomnianej stoczni?  Wówczas zebrani na wiecu robotnicy zażądali przywrócenia do pracy Anny Walentynowicz, postawienia pomnika ofiar masakry w Grudniu 1970 roku, gwarancji bezpieczeństwa dla strajkujących, podwyżki płac o 2 tys. złotych, dodatku drożyźnianego i rodzinnego odpowiadających wysokości zasiłków funkcjonariuszy MO i SB. Ale 16 sierpnia Komitet Strajkowy pod przewodnictwem Wałęsy kończy strajk. Jednak grupa strajkujących, m.in. Anna Walentynowicz, zatrzymuje...
Wojciech Mucha
Miałem okazję poznać Pawła Kukiza i nawet spędzić trochę czasu w jego towarzystwie. Nie miałem wątpliwości, że pomimo rockandrollowej duszy i ciętego języka to człowiek szczery i przekonany do swoich racji. Jego sukces sprzed czterech lat, kiedy zgarnął 20 proc. poparcia w wyborach prezydenckich, a potem wprowadził do Sejmu niemałą liczbę posłów, dawał pewną nadzieję, że po latach marazmu scena polityczna zyska trochę świeżości. Niestety, tak się nie stało. W niniejszym wydaniu tygodnika „Gazeta Polska” tę sytuacje rozbiera na czynniki Witold Gadowski. Ja od siebie dołożę tyle, że z przykrością patrzyłem, jak przez ostatnie lata Paweł Kukiz staje się zakładnikiem radykałów, których z niewiadomych powodów wziął na listę. Jak daje się wpuszczać w toksyczne narracje – najpierw o rzekomej...
Ryszard Czarnecki
W święta Bożego Narodzenia ludzie zazwyczaj składają sobie życzenia. Niektórzy robią to za pośrednictwem internetu, na przykład na Twitterze. O czym myślała w świątecznej atmosferze w pierwszy dzień świąt Narodzenia Jezusa A.D. 2017 roku pani europoseł z PO von Thun und Hohenstein, ćwierkając: „Rokuję, że PiS i te wszystkie Śmieci, tak jak wtedy PZPR, też zaraz się rozpadną :)” (pisownia oryginalna). Określanie ludzi, w tym konkretnie członków PiS, per „śmieci” jest bezsprzecznie mową nienawiści. A co dopiero, gdy czyni się to w świątecznym dniu, podczas jednego z dwóch największych chrześcijańskich świąt? Zapewne nieopodal choinki, a może nawet stołu z białym obrusem i siankiem pod nim, gdy w tle słychać bożonarodzeniowe kolędy? Przynajmniej ów stół z białym obrusem i siankiem oraz...
Wizja polityki klimatycznej nowej przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen – jeśli nie jest wyłącznie populistyczną ściemą, ale polityczną obsesją, którą Niemka ma zamiar wprowadzić w życie (a na to się niestety zanosi) – w bardzo krótkim czasie może doprowadzić naszą gospodarkę do poważnej zapaści. Jej konsekwencje dość szybko odbiją się potężną czkawką przede wszystkim na małych i średnich przedsiębiorstwach, ale i ci najwięksi z czasem odczują mocno skutki tej swoistej, bardzo niebezpiecznej idee fixe. A sprawa – jak to zwykle w takich przypadkach bywa – na końcu i tak uderzy po kieszeni nas wszystkich, bo wszyscy jesteśmy przecież konsumentami. Dlaczego tak się stanie i o co w tym całym wariactwie chodzi, to akurat temat na inny, dużo obszerniejszy artykuł (jak...
Robert Tekieli
Ideolodzy aksamitnego totalitaryzmu krzyczą: nie ma czegoś takiego jak ideologia LGBT, to nie ideologia, lecz ludzie. Zgodnie ze wskazaniami swojej ideologii prawdę nazywają kłamstwem, religię ideologią. Tęczowy nurt rewolucji ma już stuletnią tradycję intelektualną. Magnus Hirschfeld (1868–1935), homoseksualista, głosił, że płeć jest czymś chwiejnym, ulegającym zmianie. Wilhelm Reich (1897–1957) chciał erotyzacją kultury i społeczeństwa zniszczyć relacje z Bogiem, Kościołem, tradycją, państwem, rodzicami, ojcem i nauczycielami oraz zburzyć dotychczasową strukturę i ład społeczny. Margaret Sanger (1879–1966) zaatakowała macierzyństwo, z którego należy kobietę wyzwolić, twierdziła, że kobieta jest wyłączną właścicielką swojego ciała i może nim zarządzać, tak jak jej się podoba. Margaret...
Piotr Lisiewicz
Jak nazywa się smaczny grzyb albo najbardziej sensacyjna „jedynka” na listach PiS, radna z Tarnowa? Jak ma na imię Morawiecki, który będzie kandydował na senatora z Podlasia? Kto był dyktatorem III powstania śląskiego, którego 100. rocznicę wybuchu obchodzimy w tym roku? To niektóre pytania z dzisiejsze krzyżówki. Nagrodą jest książka Bogdana Huda „Ukraińcy i Polacy”. Hasło tematycznej krzyżówki sprzed tygodnia poświęconej wojnie polsko-bolszewickiej to KACAPY, nagrody przyznam za tydzień. Za krzyżówkę sprzed dwóch tygodni, do której hasło TĘCZOWA ZARAZA wymyślił sam arcybiskup Marek Jędraszewski, nagrody główne, czyli „Wierszyki codzienne” Marcina Wolskiego, otrzymują Wiesława Biedroń ze Skawy i Kazimierz Hyrycz z Elbląga. Nagrody niespodzianki trafiają do Julianny Miąsek z Warszawy,...
Marcin Wolski
Mogłoby się wydawać, że przynajmniej w kwestii Bitwy Warszawskiej możemy być zgodni. Ponad podziałami! Prawdopodobnie większość Polaków ma wśród swoich dziadków i pradziadków uczestników tego historycznego starcia. W mojej rodzinie walczyli obaj dziadkowie, ojciec i dwóch stryjów (trzeci wcześniej poległ, dalszych krewniaków nie zliczę). Tych, którzy mieli w swojej genealogii kombatantów strony przeciwnej, jest śladowa ilość. Z tego powodu gdakania profesora Hartmana, powtarzającego retorykę sowiecką i obsadzającego Polaków w roli agresorów, którzy napadli miłujący pokój Związek Sowiecki, puszczam mimo uszu. Trudniej zrobić to ze słowami i czynami liderów totalnej opozycji. Dla nich nie ma świętości, jeśli przy okazji można dołożyć znienawidzonemu rządowi. Tak już mają. Na „golone”...
Tomasz Łysiak
Wielkie wrażenie robią na mnie zawsze fragmenty pamiętników i wspomnień młodzieży bijącej się w wojnie polsko-bolszewickiej. Niektórzy byli naprawdę bardzo młodzi – jak harcerze i ochotnicy grupowani w odrębnych oddziałach. Zgłaszali się masowo, często specjalnie ukrywając swój wiek. Podobne to było do tamtych wydarzeń dosłownie sprzed kilku lat – gdy młodzież tworzyła szeregi Legionów bijących się o wolną Polskę w latach 1914–1916. Notabene, tamci legioniści tworzyli w roku 1920 zahartowaną w bojach, doświadczoną kadrę wojskową, trzon armii, która była w stanie pokonać bolszewików. Właściwie większość oficerów wojny dwudziestego roku to weterani walk o niepodległość lat 1914–1918 – poczynając od Legionów, przez Korpus wschodni, na Błękitnej Armii kończąc. Zaczynamy już teraz obchody...
Katarzyna Gójska
Skoro emocje związane z lotami marszałka Kuchcińskiego już opadły, warto bardziej chłodnym okiem spojrzeć na całą sprawę. Opozycja zapewne będzie jeszcze dociekać, ile kosztuje mieszkanie tej czy innej osoby w państwie – bo pokazywanie rzekomych luksusów tej władzy wydaje się jednym z głównych jej pomysłów na kampanię wyborczą. Temat łatwo mogą przetworzyć tabloidy, szczególnie gdy z niemieckiej centrali przyjdzie do pewnej redakcji list zawierający odpowiednie instrukcje. Bez wątpienia uregulowania dotyczące lotów najważniejszych osób w państwie były do tej pory nieprecyzyjne. Ale jak widać, nikomu to nie przeszkadzało – ani redakcjom, ani tym bardziej dzisiejszej opozycji, która rządząc dwie kadencje, nie miała z tą sprawą najmniejszego problemu. Warto jednak, układając na nowo...
Michał Rachoń
Z końcem minionego tygodnia „Gazeta Wyborcza” oraz postępowa część europejskich mediów z triumfem ogłosiły, w ślad za komunikatem berlińskiego zoo, że „nie tylko homoseksualne pingwiny z berlińskiego zoo decydują się na adopcję”. Zanim w ślad za tą szokującą informacją rozpocznie się specjalna operacja pingwiniego komanda pod dowództwem Skippera (nie, nie tego z Berlina, choć tak właśnie nazywa się jeden z bohaterów tekstu „Wyborczej”, tylko tego oryginalnego, z Madagaskaru), z Kowalskim, Szeregowym i Rico w składzie, warto się zastanowić nad tym, jak w szczegółach wygląda ta sprawa i po co w zasadzie postępowy świat tak się nią ekscytuje. Doniesienie o rzekomej „decyzji o adopcji” samo w sobie jest problematyczne. Jak bowiem czytamy w artykule, dwa samce pingwinów przez długi...
Piotr Lisiewicz
Czym tegoroczny festiwal Owsiaka różnił się od poprzednich? Niespotykaną dotąd, idącą w wiele milionów odsłon, ostrą krytyką ze strony młodych wideoblogerów, rówieśników uczestników festiwalu. To absolutny przełom. Miliony młodych ludzi, które nie uwierzyłby upolitycznionym krytykom Owsiaka, pierwszy raz zobaczyły, jak cenzuruje on dyskusję. Tego, mówiąc ich językiem, nie da się „odzobaczyć”. To z pewnością wpłynie na frekwencję na kolejnych festiwalach. Takiego zagrożenia archaiczny dziadek Juras nie przewidział. Umarł dziadek Owsiak i leży na desce. Hip, hip, hura! Parę lat temu Owsiak kazał ochroniarzom wyrzucić siłą z konferencji prasowej Michała Rachonia, w tym roku natomiast odmówił akredytacji swoim krytykom. Co mi to przypomina? Pamiętam, jak w czasach początków Internetu...
Tadeusz Płużański
Na prawym brzegu Wisły nie ma już Zygmunta Berlinga – nie bohatera, lecz zdrajcy polskiej sprawy. Bo Berling, żołnierz Legionów Polskich, uczestnik wojny polsko-bolszewickiej, sam w czasie II wojny światowej stał się bolszewikiem. Zwerbowany przez NKWD w obozie w Starobielsku, Berling przyjął obywatelstwo ZSRS i współtworzył deklarację lojalności wobec Stalina. Renegat ten zatwierdzał wyroki śmierci na swoich żołnierzach podejrzanych o związki z polskim podziemiem niepodległościowym. Pomnik Berlinga straszył przez 34 lata – na czerwonym (nomen omen) cokole, z przetrąconymi (można się domyślać przez Sowietów) nogami. Ale w Warszawie zostały jeszcze inne pamiątki po sowieckim „wyzwoleniu”. Nie mówię o pomniku Poległym w Służbie i Obronie Polski Ludowej (nazywanym „pomnikiem utrwalaczy...
Wojciech Mucha
W niniejszym numerze tygodnika „Gazeta Polska” znajdą Państwo obszerną analizę tego, czego podobno nie ma – ideologii LGBT. Grzegorz Strzemecki brnie przez pseudonaukowe komunały, które w wielu miejscach na świecie zostały już uznane za prawdę objawioną. Pokazują to wstrząsające wyniki badań amerykańskiej młodzieży, która w wyniku zaczadzenia coraz częściej nie potrafi określić nawet swojej tożsamości płciowej. Nie miejmy złudzeń – to sztuczna, ale skuteczna próba kreacji jeśli nie nowego człowieka, to na pewno takiej formy nihilizmu, gdzie pewna nie jest nawet tak przyrodzona i oczywista rzecz jak bycie kobietą lub mężczyzną, nie wspominając o preferencjach seksualnych. Ktoś może (słusznie) powiedzieć, że geje i lesbijki są zgodni z naturą, że urodzili się akurat tacy. To oczywiste,...
Tomasz Terlikowski
Są takie pytania, na które nie jest łatwo odpowiedzieć dzieciom. Takie pytanie zaserwował mi mój ośmioletni synek, gdy pokazywałem jemu i rodzeństwu ślady po kulach na budynkach w Sarajewie i opowiadałem o oblężeniu tego miasta. – Tato, a dlaczego oni to zrobili? – pytał o Serbów, którzy przez trzy lata bombardowali miasto. Dlaczego to się stało? Dlaczego sąsiedzi zabijali sąsiadów? Dlaczego wielka polityka doprowadziła do śmierci tak wielu ludzi i zniszczenia tak pięknego miasta? Odpowiadałem, jak umiałem, że to dlatego, iż ludzie uwierzyli, że ich narodowość (przecież ważna) i religia (tak istotna) są ważniejsze niż przykazanie miłości Boga i bliźniego. Oni w miejsce miłości Boga i bliźniego postawili miłość narodu i religii, a to zawsze jest bałwochwalstwo. Pierwszy na liście...
Jan Pospieszalski
Szykany wobec abp. Jędraszewskiego ujawniają, że w jego słowach nie było przesady. Awantura po jego wypowiedzi paradoksalnie potwierdza, że subkultura dewiacji ma inklinacje totalitarne. Nie znosi sprzeciwu, niszcząc wszystkich, którzy mają odwagę się jej przeciwstawić. Tak jak na czołgach przywieziono nam nieludzki system totalitarny – ateistyczną doktrynę komunizmu – tak dziś przez gigantyczną ofensywę propagandową próbuje nam się narzucić antycywilizacyjną wizję społeczeństwa. Ta neopogańska ideologia jest sprzeczna nie tylko z wartościami, które zbudowały naszą cywilizację, lecz przede wszystkim z naturą i zdrowym rozsądkiem. Obowiązkiem duszpasterzy jest piętnowanie wynaturzeń, ale to za mało. My – katolicy – czekamy na wielki program duszpasterski na miarę kardynała Wyszyńskiego...
Jerzy Targalski
Ewa Pawela, o której pisałem przed tygodniem, pod względem andronów, które plecie, jest niewątpliwie jednostką wybijającą się w grupie antyszczepionkowej w składzie: Hubert Czerniak, Jerzy Jaśkowski, Jerzy Ziemba, prof. Dorota Czajkowska-Majewska. Pawela nawiązała w 2017 roku współpracę z Jerzym Zagórskim, właścicielem telewizji internetowej NTV, który poszukuje istot rządzących światem w innym wymiarze. Całe towarzystwo żyłoby spokojnie w swojej niszy, tłukąc kasę na idiotach, wariatach i ludziach niestabilnych psychicznie, gdyby nie miało również aspiracji politycznych. Ciekawe, że nici od szurów szczepionkowych wiodą do endekokomuny. Jaśkowski już w 2014 roku przewidywał, że Ukraina nie przetrwa do roku 2017, i wieszczył rozmaite kataklizmy. Pawela współpracuje z jednej strony z...

Pages