Magdalena Michalska

Magdalena Michalska
Powrót do przeszłości To co się dzieje, przypomina sytuację z lat 90., kiedy szalała przestępczość, a policja była wobec niej bezradna. Na poprawę bezpieczeństwa miały wpływ decyzje związane z działaniami Władysława Stasiaka, ówczesnego wicedyrektora Departamentu Obrony Narodowej i Bezpieczeństwa Wewnętrznego Najwyższej Izby Kontroli. Opracował on projekt wzmocnienia pionu kryminalnego w policji oraz powołania na wzór zachodni specjalnej policyjnej formacji zwalczającej zorganizowaną przestępczość. W efekcie rozbudowano piony kryminalne policji, powstało także Centralne Biuro Śledcze. Dziś, mimo tych instrumentów, przestępczość kryminalna szaleje, a zwykły obywatel często nie może się doprosić przyjęcia zgłoszenia przestępstwa na policję, jak było w...
Magdalena Michalska
„Linia walki i porozumienia” – tak Wojciech Jaruzelski nazwał w stanie wojennym swoją taktykę przyjętą wobec Solidarności. Jak żartuje Ryszard Czarnecki, europoseł PiS, hasło to świetnie opisuje obecną geografię walk wewnętrznych w PO. Tusk i Schetyna – to linia porozumienia – zgodnie upokarzają Jarosława Gowina. W tym samym czasie zażarcie walczą między sobą o wpływy. – W prywatnych rozmowach ludzie Schetyny mówią ostatnio o Tusku, używając słów, których nie wypada powtarzać przy kobiecie – mówi jeden z naszych informatorów. Przedstawiciele frakcji Schetyny nie pojawili się także na ostatnim posiedzeniu zarządu PO.– Nie spodziewałem się takiej bezczelności, żeby szef klubu Rafał Grupiński ośmielił się tam nie pojawić – stwierdza nasz rozmówca. Plan Schetyny Co tak zdenerwowało...
Magdalena Michalska
Piotr Staruchowicz spędził w areszcie ponad osiem miesięcy. Jedynym dowodem na to, że miał rzekomo handlować narkotykami, są zeznania świadka koronnego, recydywisty z wieloletnimi wyrokami. Ale i on słyszeć miał o tym od osoby trzeciej, która wyjechała za granicę. Mimo to sędziowie przychylali się do kolejnych wniosków o przedłużenie aresztu. Brak słów. Jak rozumiem, ostateczną decyzję o utrzymywaniu aresztu podejmowały wyższe instancje. Prawdopodobnie odbywało się to na zasadzie sztampy: „kopiuj–wklej”. Oczywiście, by uznać zeznania świadka za wiarygodne, sądy powinny mieć też inne dowody. Jeśli świadek to człowiek z wieloma wyrokami, to powinno się do tego podchodzić z dużą ostrożnością. Z ostrożnością tak wielką, jak wielki jest gangsterski dorobek tego świadka. Tego typu...
Piotr Lisiewicz
Barbara Kudrycka przyjmuje w gabinecie swoich gości, wypuszczając z ust kłęby dymu papierosowego. Niektórzy z nich, starsi profesorowie mogący się pochwalić nieporównywalnie większym od pani minister dorobkiem naukowym, są w szoku – na tak lekceważące podejście do rozmówców nie pozwalał sobie żaden jej poprzednik. Sprawa papierosów jest marginalna, ale zdaniem naszych rozmówców wielce charakterystyczna. Według jednego z rektorów nie było po 1989 r. ministra tak demonstracyjnie łamiącego akademickie obyczaje i lekceważącego opinie naukowców. Prof. Jadwiga Wajszczuk: czy Kopernik był etyczny? Gdy prof. Jadwiga Wajszczuk, językoznawca z Uniwersytetu Warszawskiego, przeczytała wpis Kudryckiej na oficjalnej stronie ministerstwa, zaniemówiła. Minister napisała: „Pierwsze skojarzenia z...
Magdalena Michalska
Barbara Kudrycka przyjmuje w gabinecie swoich gości, wypuszczając z ust kłęby dymu papierosowego. Niektórzy z nich, starsi profesorowie mogący się pochwalić nieporównywalnie większym od pani minister dorobkiem naukowym, są w szoku – na tak lekceważące podejście do rozmówców nie pozwalał sobie żaden jej poprzednik. Sprawa papierosów jest marginalna, ale zdaniem naszych rozmówców wielce charakterystyczna. Według jednego z rektorów nie było po 1989 r. ministra tak demonstracyjnie łamiącego akademickie obyczaje i lekceważącego opinie naukowców. Prof. Jadwiga Wajszczuk: czy Kopernik był etyczny? Gdy prof. Jadwiga Wajszczuk, językoznawca z Uniwersytetu Warszawskiego, przeczytała wpis Kudryckiej na oficjalnej stronie ministerstwa, zaniemówiła. Minister napisała: „Pierwsze skojarzenia z...
Magdalena Michalska
Eurodeputowany Janusz Wojciechowski, były prezes PSL, obecnie w PiS, podkreśla, że wybór Piechocińskiego wynikał z tego, iż działacze partyjni zbierali cięgi wśród własnych wyborców, bo PSL zaniedbało wieś i straciło tamtejszy elektorat na rzecz PiS. – Ten wybór miał pokazać, że partia stara się coś zmienić – stwierdza Wojciechowski. Podobnego zdania jest Mariusz Błaszczak, szef klubu parlamentarnego PiS: – To była próba pokazania dystansu wobec rządu, ale próba obmyślona pod publiczkę. Skonfliktowani od zawsze Tuż po wyborach na prezesa PSL media, także te mainstreamowe, rozpisywały się na temat rozłamu w tej partii. „Opozycję wewnątrzpartyjną Pawlak ma na kim budować. Podział w PSL jest bardzo głęboki (…). Wzburzona Ewa Kierzkowska, wiceprezes partii, nie podała nawet nowemu...
Magdalena Michalska
– To klasyczny przykład sytuacji, w której prawda sądowa stoi w sprzeczności z prawdą historyczną – komentuje historyk Sławomir Cenckiewicz, który zeznawał w procesie. – Historycy piszą książki, z których wynika, że Wałęsa współpracował z SB. Tymczasem sąd ukarał Krzysztofa Wyszkowskiego za to, że mówi o rzeczach, które są opisane np. w książce mojej i Piotra Gontarczyka „SB a Lech Wałęsa” – dodaje. Jak podkreśla, argumentacja Wałęsy opierała się głównie na tym, że miał on pozytywny dla siebie wyrok sądu lustracyjnego. – Wyrok sądu apelacyjnego jest pełen sprzeczności. Z jednej strony czytamy o tym, że istnieją podstawy, by uznać moje zeznania. Z drugiej, że dowody są niewystarczające. Legendarny działacz opozycji Andrzej Gwiazda komentuje: – Najwyraźniej sąd jest zdania, że to nie...
Magdalena Michalska
Akceptuję zasadę „dura lex sed lex” [łac. twarde prawo, ale prawo – przyp. M.M.], ale w tym wypadku Sąd Apelacyjny w Gdańsku zastosował inne prawo, tzw. zasadę Trazymacha: „To jest sprawiedliwe, co jest sprawiedliwe w interesie silniejszego”. Sąd zwolnił mnie od wszelkich kosztów sądowych, a nawet adwokackich wobec Lecha Wałęsy, w wyniku czego to on poniósł koszta sześcioletniego procesu, co wskazuje na niego jako stronę, która proces przegrała. Dlaczego zatem to Pan ma stracić cały majątek? Mnie sąd nakazał „tylko” przeprosiny, które TVN, gdybym o to wystąpił, mógł opublikować za darmo. Ponieważ twierdzę, że w wolnej Polsce powinny obowiązywać inne zasady niż te z czasów komunizmu, więc nie skorzystałem z tej „furtki”. Pomimo to wyrok nie powinien zostać wykonany z powodu kilku...
Magdalena Michalska
Dr Csizmadia w rozmowie z „Gazetą Polską” powiedział, że to, iż Polska zdołała w 1918 r. odzyskać swój niepodległy byt państwowy, stanowi wzór do naśladowania, podobnie jak każda walka o wolność. – Tym bardziej że obecna sytuacja w Unii Europejskiej pokazuje, jak trudno dziś uchronić niepodległość przed presją finansową Zachodu. Dowodzą tego ataki UE wymierzone w suwerenność państw członkowskich z południa Europy, które ze szczególną gwałtownością są skierowane przeciwko Węgrom – stwierdził. – Państwa Europy Środkowo-Wschodniej powinny wykazać się w tej sytuacji solidarnością, bo tylko wspólnymi siłami zdołamy przeforsować koncepcję Europy równorzędnych narodów. Idea równouprawnienia europejskich narodów jest dla nas świętością – dodał. Csizmadia zaznaczył, że szczególne miejsce w...
Magdalena Michalska
Stadion Narodowy był pierwszy na liście sukcesów rządu piłkarza Donalda Tuska. Miał być symbolem modernizacji i nowoczesności, którą zawdzięczamy rządowi. Tymczasem w jeden wieczór na oczach milionów Polaków stał się pośmiewiskiem. I nie tylko ich – angielska prasa nazwała organizatorów idiotami. Skoro świątynia religii sukcesu okazała się cyrkiem, to co teraz z nią samą? Nie ulega wątpliwości, że także na pozostałe ikony propagandy sukcesu Polacy zaczną patrzeć bez klapek na oczach. Jeszcze nie skończył się feralny dla władzy wieczór, a dowcipy o Basenie Narodowym, uprawie ryżu czy wodogrzmotach Tuska błyskawicznie obiegły internet. A dwaj kibice, którzy wbiegli na murawę i wytaplali się w wodzie, umykając ślizgającym się stewardom, urośli do miana bohaterów Stadionu Narodowego.Dach...
Piotr Lisiewicz
„Gazeta Polska” w 2001 r. biła na alarm, że od kilku miesięcy rządowe samoloty Tu-154 remontowane są w Rosji. Inni uznali sprawę za mało ważną. O tematach takich jak lustracja, szkalowanie Polski na Zachodzie, Żołnierze Wyklęci czy sprawa pułkownika Kuklińskiego pisaliśmy, gdy inni milczeli, bo tak nakazywała polityczna poprawność. „Wszyscy” zaczynali pisać o nich ze średnio 10-letnim poślizgiem. Poniżej prezentujemy dalece niepełny wybór najgłośniejszych i najważniejszych tekstów w historii „Gazety Polskiej”. „Sto razy głową w ściany” – tak zatytułowany był zbiór felietonów Stefana Kisielewskiego z czasów PRL. Stał się on inspiracją dla tytułu niniejszego przeglądu. Bo głową w ściany w tej „nienaszej” III RP walimy z furiackim uporem. Cóż, jak mówił Marszałek Piłsudski, „Głową muru...
Dorota Kania
Przyznanie unijnych dotacji pod warunkiem wpłat na fundusz partyjny. Datki od osób, które zajmują opłacane przez państwo stanowiska, i od działaczy – to zaledwie kilka sposobów wykorzystywanych przez Platformę Obywatelską do zasilania partyjnej kasy. Nic więc dziwnego, że PO jako jedyna partia opowiada się za całkowitą likwidacją subwencji z budżetu państwa. Wśród darczyńców PO znajdują się ludzie służb specjalnych PRL oraz osoby z zarzutami w związku z „działalnością” w zorganizowanych grupach przestępczych W kilku prokuraturach w kraju toczą się postępowania, w których przewija się sprawa pieniędzy Platformy Obywatelskiej. Oficjalnie śledczy zaprzeczają, że zajmują się partyjnymi finansami, jednak zgromadzone przez Centralne Biuro Antykorupcyjne oraz policyjne wydziały ds. zwalczania...
Magdalena Michalska
Czy celnicy sprzeciwiają się temu? Tak. Na podstawie sygnałów z granicy podjęliśmy decyzję o zawiadomieniu Prokuratora Generalnego o funkcjonowaniu zewnętrznej granicy Unii Europejskiej. Sprawą będziemy chcieli zainteresować także organy UE. Dlaczego skarżycie Polskę do UE? Czy nie można zawiadomić odpowiednie władze w kraju? Zmuszeni jesteśmy podnieść alarm, gdyż w MF brak jest merytorycznego dialogu, natomiast pisma do premiera nie są rozpatrywane w KPRM, a jedynie wysyłane do MF, które udziela nam wymijających odpowiedzi. Każda kolejna interwencja do premiera powtarza ten schemat. Mówił Pan o ułatwieniach dla przemytu. Na czym one polegają? Z oczywistych względów nie mogę o tym mówić szczegółowo. Sprawa dotyczy wdrażanych procedur, stosowania mobbingu wobec...
Piotr Lisiewicz
Miała być rewolucja, jest 3 proc. w sondażach. Nachalnie lansowany w mediach Janusz Palikot miał poprowadzić niezadowolonych Polaków do walki z homofobią, rusofobią i zacofaniem. Póki co niedoszłego wodza rewolucji przegonili przeciwnicy ACTA i protestujący taksówkarze. A przeciwko związkowcom musiał złożyć zawiadomienie o pobiciu. Palikot jako trybun ludowy okazał się chybionym pomysłem Gdy Ruch Palikota zdobył 10 proc. w wyborach, w salonowych mediach zapanowała euforia. „Palikot nam się udał” – pisał entuzjastycznie Piotr Pacewicz z „Gazety Wyborczej”. Widział on w zaskakująco dobrym wyniku nowego ugrupowania początek rewolucji: „Głos na Palikota był wyrazem tych samych emocji, które wyprowadzają ludzi na ulice Madrytu...
Magdalena Michalska
Miała być rewolucja, jest 3 proc. w sondażach. Nachalnie lansowany w mediach Janusz Palikot miał poprowadzić niezadowolonych Polaków do walki z homofobią, rusofobią i zacofaniem. Póki co niedoszłego wodza rewolucji przegonili przeciwnicy ACTA i protestujący taksówkarze. A przeciwko związkowcom musiał złożyć zawiadomienie o pobiciu. Palikot jako trybun ludowy okazał się chybionym pomysłem Gdy Ruch Palikota zdobył 10 proc. w wyborach, w salonowych mediach zapanowała euforia. „Palikot nam się udał” – pisał entuzjastycznie Piotr Pacewicz z „Gazety Wyborczej”. Widział on w zaskakująco dobrym wyniku nowego ugrupowania początek rewolucji: „Głos na Palikota był wyrazem tych samych emocji, które wyprowadzają ludzi na ulice Madrytu...
Magdalena Michalska
Żeby jednak dostać upragniony stołek, Miller musi wepchnąć swoją partię do rządu. Uważa, że wystarczy mu do tego już 15-proc. poparcie. SLD chce je zdobyć w sposób na pierwszy rzut oka szalony – zawalczyć przede wszystkim o część wyborców... PiS. W tym szaleństwie jest metoda Z dwóch powodów. Po pierwsze, jeśli pomysł się powiedzie, Miller odda ogromną przysługę Donaldowi Tuskowi – osłabi pozycję najbardziej niewygodnej dla niego partii opozycyjnej. Po drugie – Miller świetnie wie, że nie przejmie głosów tych, którzy dziesiątego dnia każdego miesiąca udają się pod Pałac Prezydencki, by żądać prawdy o Smoleńsku. I nie o nich mu chodzi. Więc o kogo? Odpowiedź jest bardzo prosta. SLD chce odzyskać swoich dawnych wyborców. W latach 2002–2003 Polska żyła aferą starachowicką i aferą...
Piotr Lisiewicz
Echo Moskwy, TVN i „Gazeta Wyborcza” nadawały 10 kwietnia w jednym tonie. W drugą rocznicę katastrofy smoleńskiej na Krakowskim Przedmieściu pojawiło się ok. 70 tys. ludzi. W mediach była ich garstka, a do ich pokazywania używano podobnych ujęć jak w czasie pielgrzymek Jana Pawła II w PRL. „Jest margines, który wychodzi na ulice” – napisał w „Echu Moskwy” dziennikarz „Gazety Wyborczej”. Prorządowe media albo drastycznie zaniżały liczbę uczestników, albo unikały podawania jakichkolwiek danych. Manipulacje zaczęły się już od 9 kwietnia. Polska Agencja Prasowa podała wówczas, że „na ul. Belwederskiej, gdzie mieści się rosyjska placówka dyplomatyczna, zebrało się 250–300 osób”. Ta...
Magdalena Michalska
Echo Moskwy, TVN i „Gazeta Wyborcza” nadawały 10 kwietnia w jednym tonie. W drugą rocznicę katastrofy smoleńskiej na Krakowskim Przedmieściu pojawiło się ok. 70 tys. ludzi. W mediach była ich garstka, a do ich pokazywania używano podobnych ujęć jak w czasie pielgrzymek Jana Pawła II w PRL. „Jest margines, który wychodzi na ulice” – napisał w „Echu Moskwy” dziennikarz „Gazety Wyborczej”. Prorządowe media albo drastycznie zaniżały liczbę uczestników, albo unikały podawania jakichkolwiek danych. Manipulacje zaczęły się już od 9 kwietnia. Polska Agencja Prasowa podała wówczas, że „na ul. Belwederskiej, gdzie mieści się rosyjska placówka dyplomatyczna, zebrało się 250–300 osób”. Ta...
Magdalena Michalska
Kotowski poczuł się urażony, pozwał więc Tomasza Pompowskiego i redaktora naczelnego „Polska The Times”, Pawła Fąfarę, z art. 212 § 2 kodeksu karnego. Na początku 2010 r., na wniosek Kotowskiego, aktem oskarżenia został objęty także ks. Isakowicz-Zaleski, ponieważ miał we wspomnianym wywiadzie sformułować tezę, że „Pietro” przy pomocy „Proroka” zbierał informacje, które mogły być przydatne do zorganizowania zamachu na życie papieża Jana Pawła II. W maju 2010 r. wątek Fąfary i Pompowskiego został wyłączony do odrębnego postępowania, a następnie umorzony. „Pietro” raz już przegrał Kotowski miał swoje pięć minut w mediach w związku z listem, który wystosował do „Rzeczpospolitej”. Bronił w nim abp. Józefa Kowalczyka. „Abp. Kowalczyka będę bronić z całych sił, nawet przed sądem, bo ja...
Magdalena Michalska
Nikt nie mówił, że wody będzie tak wiele Podobne wspomnienia ma inna sklepikarka – Agata Wolska. – Gdy przyszła powódź, zaczęliśmy wynosić, co się dało, ze sklepu. Przyjechała policja, mówiąc, że jest ewakuacja – mówi. – Ludzie nie wiedzieli, co robić. Czy wyjeżdżać, czy nie. Mówiło się, że woda będzie najwyżej po kolana. Potem siedziałam na dachu i patrzyłam, jak woda przybiera. Koło mojego domu płynie rzeka. W pewnym momencie odnotowałam, że płynie ona w innym kierunku. Zerwało most. To właśnie ta rzeczka nas zalała. Woda przyszła strasznie szybko. Słychać było taki szum, jakby obok był wodospad. Księdza Jana Mazura fale zniosły z szosy do rowu, a później na pola. Tam było już bardzo głęboko. – Co wynurzyłem się z wody, to kolejne nowe fale mnie zatapiały – opowiada duchowny. Gdy...
Piotr Lisiewicz
W piątek 9 września do kiosków trafi pierwszy numer „Gazety Polskiej Codziennie”. Stanie się to w atmosferze skandalu. Naszą kampanię reklamową postanowiła zakneblować TVP, która wzięła od nas pieniądze, a następnie odmówiła emisji naszego spotu. Przeciwko cenzurze zaprotestowało Centrum Monitoringu Wolności Prasy, sprawę bada też Fundacja Helsińska. – To coś szokującego – komentuje były prezes TVP Bronisław Wildstein. Wydawca gazety zamierza się domagać wielomilionowego odszkodowania. Spoty „Gazety Polskiej Codziennie” powinny ukazać się po raz pierwszy w środę 7 września przed „Wydarzeniami” Polsatu o 18.50, a także przed „Wiadomościami” TVP o 19.30. Jeśli ich Państwo nie zobaczą, będzie to oznaczać, że knebel władzy okazał się skuteczny. W tej chwili nie mamy pewności, jaki...
Magdalena Michalska
Minimalna liczba podpisów potrzebna do przeprowadzenia referendum wynosiła ok. 134 tys. PiS dostarczyło 12 kartonów kart zawierających ponad 151 tys. Powołano doraźną komisję ds. referendum, by zweryfikowała podpisy. Ze 145 tys. poddanych sprawdzeniu za wadliwe uznano prawie 40 tys. Komisja zaopiniowała więc, że wniosek należy odrzucić z powodu braku wymaganej liczby podpisów. Zaznaczyła także, że pozostałe trzy sprawy, które PiS chciał rozstrzygnąć w drodze referendum, zostały już rozstrzygnięte aktami prawa lokalnego. Wniosek przeszedł. Radny Maciej Wąsik, który uczestniczył w pracach doraźnej komisji, opowiada, że sprawdzanie podpisów odbywało się w totalnym chaosie. – Weryfikacja przebiegała na zasadzie stwierdzenia, że podpis jest ważny bądź nieważny. Nie wiadomo, jakie były...
Magdalena Michalska
Sędziowie Szymborska i Schmidt: do psychiatry Po wyroku pan Jan zapowiedział, że zamierza pozwać warszawską Straż Miejską i wystąpić od niej o odszkodowanie finansowe. Tymczasem strażnicy miejscy wnieśli o ukaranie Jana Kossakowskiego, który w trakcie procesu ma być… przebadany psychiatrycznie. Według Straży Miejskiej, pan Jan dopuścił się wykroczeń polegających na wykrzykiwaniu słów nieprzyzwoitych w miejscu publicznym i nieudzielenie funkcjonariuszowi straży miejskiej informacji co do tożsamości własnej osoby. Dwóch strażników miejskich ma wziąć udział w rozprawie w charakterze świadków. Przewodnicząca XI Wydziału Karnego Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieścia, Aleksandra Smyk, zarządziła wszczęcie postępowania, prowadzący sprawę sędzia Rafał Schmidt postanowił dopuścić w...
Magdalena Michalska
Grube szwy Do tej pory okręgów wyborczych do Senatu było 40. Wybieraliśmy w nich od dwóch do czterech senatorów. Teraz będzie sto okręgów jednomandatowych, co oznacza, że w Senacie zasiądzie tylko jeden przedstawiciel z danego okręgu. Ten, który zdobędzie największą liczbę głosów. Wybory będą odbywać się w jednej turze – oznacza to, że przy wielu walczących kandydatach i rozproszeniu głosów senatorem będzie można zostać już nawet po uzyskaniu 20 proc. głosów. Decydujące zatem będzie zdyscyplinowanie wyborców – partia, która ma największy żelazny elektorat, ma też największe szanse, że jej kandydat zwycięży. Takie elektoraty – porównywalne co do wielkości w skali kraju – ma i PO, i PiS. Teoretycznie nowa ordynacja w podobnym stopniu powinna służyć obu partiom, a rywalizacja o mandaty...
Joanna Lichocka
Grube szwy Do tej pory okręgów wyborczych do Senatu było 40. Wybieraliśmy w nich od dwóch do czterech senatorów. Teraz będzie sto okręgów jednomandatowych, co oznacza, że w Senacie zasiądzie tylko jeden przedstawiciel z danego okręgu. Ten, który zdobędzie największą liczbę głosów. Wybory będą odbywać się w jednej turze – oznacza to, że przy wielu walczących kandydatach i rozproszeniu głosów senatorem będzie można zostać już nawet po uzyskaniu 20 proc. głosów. Decydujące zatem będzie zdyscyplinowanie wyborców – partia, która ma największy żelazny elektorat, ma też największe szanse, że jej kandydat zwycięży. Takie elektoraty – porównywalne co do wielkości w skali kraju – ma i PO, i PiS. Teoretycznie nowa ordynacja w podobnym stopniu powinna służyć obu partiom, a rywalizacja o mandaty...
Magdalena Michalska
Krajobraz po „Burzy” Stasia zabrano ze wsi Jaziewo, ale represje dotknęły wielu mieszkańców Suwalszczyzny. Trudno dokładnie ustalić daty poszczególnych wywózek, przyjmuje się, że najwięcej odbyło się ich od 10 do 25 lipca 1945 r. Partyzantów zatrzymywano bardzo różnie – najczęściej nocą, bez uprzedzenia. Sześciuset z nich nigdy nie powróciło do domów – ich los do dziś nie został do końca wyjaśniony, nie ustalono także miejsca, w którym spoczywają ciała (mimo że, zdaniem niektórych, zwłoki miały być zakopane w okolicy miejscowości Naumowicze). Jasne jest jednak, dlaczego zostali zabici – była to kara za opór stawiany władzy sowieckiej. Na Suwalszczyźnie od samego początku wojny działało bardzo wiele organizacji niepodległościowych, takich jak Tymczasowa Rada Ziemi Suwalskiej, Legion...
Przemysław Harczuk
Warszawa: karty do głosowania w bagażniku O tej zbrodni było w Polsce głośno. W marcu okazało się, że zaginiony w połowie lutego biznesmen Dariusz S. nie żyje. Zabójca zastrzelił swoją ofiarę, następnie ją spalił i poćwiartował. Po kilku dniach okazało się, że sprawcą makabrycznej zbrodni mógł być Mariusz W., komendant policji na Białołęce. Motywem działania miały być sprawy finansowe – żona policjanta była winna przedsiębiorcy pieniądze. W miniony piątek (15 lipca) wyszło na jaw, że W. może być też zamieszany w aferę wyborczą w Warszawie. W samochodzie oskarżonego o zabójstwo policjanta znaleziono wypełnione karty do głosowania na prezydenta stolicy. Dołączony do nich był protokół komisji wyborczej. Sprawę bada prokuratura Warszawa Praga. Jej rzecznik Renata Mazur...
Magdalena Michalska
Warszawa: karty do głosowania w bagażniku O tej zbrodni było w Polsce głośno. W marcu okazało się, że zaginiony w połowie lutego biznesmen Dariusz S. nie żyje. Zabójca zastrzelił swoją ofiarę, następnie ją spalił i poćwiartował. Po kilku dniach okazało się, że sprawcą makabrycznej zbrodni mógł być Mariusz W., komendant policji na Białołęce. Motywem działania miały być sprawy finansowe – żona policjanta była winna przedsiębiorcy pieniądze. W miniony piątek (15 lipca) wyszło na jaw, że W. może być też zamieszany w aferę wyborczą w Warszawie. W samochodzie oskarżonego o zabójstwo policjanta znaleziono wypełnione karty do głosowania na prezydenta stolicy. Dołączony do nich był protokół komisji wyborczej. Sprawę bada prokuratura Warszawa Praga. Jej rzecznik Renata Mazur...
Magdalena Michalska
Ratuj Maluchy W maju 2008 r. Karolina i Tomasz Elbanowscy założyli stronę Ratujmaluchy. pl., rok później – stowarzyszenie „Rzecznik Praw Rodziców”, a następnie również fundację o tej samej nazwie. Ratuj Maluchy było jedną ze stron internetowych, na których rodzice wyrażali swoje wątpliwości dotyczące wcześniejszego posłania dzieci do szkół. Sprawa reformy zaczęła nabierać rozgłosu, w innych miastach także powstawały inicjatywy obywatelskie – w Gdańsku grupa rodziców, która zapobiegła likwidacji przedszkoli przez samorząd, założyła stronę Forum Rodziców, starając się zebrać jak najwięcej informacji o konsekwencjach planowanej reformy. Ministerstwo prawie nie reagowało, nie poczyniono niemal żadnych kroków, by podjąć dialog z rodzicami. W lipcu 2009 r. minister Hall doszła do...
Magdalena Michalska
ITI wniosło odwołanie do wojewody mazowieckiego, który negatywnie rozpatrzył ten wniosek. W marcu 2002 r. ITI wniosło o wznowienie postępowania. Kolejny wojewoda, Leszek Mizieliński z SLD, wyraził zgodę, a następnie w maju 2002 r., na podstawie art. 154 § pkt 1 i 2, zmienił własną decyzję z grudnia 2001 r., uchylając decyzję Prezydenta Warszawy z roku 2000, i orzekł o zmianie okresu użytkowania na bezterminowy. Decyzja została uzasadniona interesem społecznym i słusznym interesem strony. Sąsiedzi ITI odwołali się z kolei do Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego. W efekcie, w lipcu 2002 r., została uchylona decyzja wojewody o przyznaniu prawa do bezterminowego użytkowania. Decyzja była zasadna, ponieważ strony nabyły prawo, którego treścią jest możliwość żądania zaniechania...
Magdalena Michalska
Bardzo dziki Zachód Bratkowski postanowił też wytłumaczyć młodemu człowiekowi, dlaczego w USA nie ma problemów z bezrobociem, głodem i ubóstwem – Ameryka rozwiązuje problem w ten sposób, w jaki rozwiązał go Hitler. „Już hitlerowcy znaleźli »swój« środek na bezrobocie – zaczęli się zbroić do wojny i zamówienia kierowane do przemysłu ciężkiego pozwoliły im zwiększyć produkcję (…). O wpływie tych doświadczeń na powstanie teorii Keynesa nie mówi się zbyt głośno, ale nie były one bez znaczenia. Jest to tragiczny paradoks, ale wojna z hitleryzmem otworzyła współczesnemu kapitalizmowi drogę do takiego zastosowania teorii Keynesa, która niewiele odbiega od mechanizmu likwidacji bezrobocia w III Rzeszy. Jak to się stało, opowiem biorąc za przykład USA, bo właśnie tam zrobiono owo ponure...
Magdalena Michalska
O bezpodstawnym przetrzymaniu zostały powiadomione organy ścigania. Wkrótce, 5 października 2010 r., rozpoczął się proces dotyczący bezzasadnego przetrzymania w szpitalu psychiatrycznym. Na kolejnych rozprawach zeznawały zarówno osoby, które towarzyszyły Kossakowskiemu pod Pałacem Prezydenckim, jak też strażnicy miejscy i policjanci oraz lekarz, który zadecydował o przyjęciu Kossakowskiego na oddział. 30 grudnia 2010 r., po wysłuchaniu wszystkich zeznań, sąd pierwszej instancji wydał wyrok, z którego wynikało, że nie zachodziły przesłanki z art. 23 ustawy o ochronie zdrowia psychicznego do przyjęcia Kossakowskiego do szpitala psychiatrycznego bez jego zgody. Jednocześnie sąd uznał, że mogły zajść przesłanki z art. 24 tej samej ustawy, w którym jest mowa o tym, że „osoba, której...
Porwać, pobić, wsadzić i oskarżyć Klaudiusza Wesołka, niezależnego dziennikarza internetowej stacji TVG-9, wsadzono na dwa tygodnie do aresztu tylko dlatego, że nie godził się na wykonywanie upokarzających prac publicznych, zasądzonych mu w absurdalnym wyroku gdańskiego Sądu Okręgowego. Wesołek miał sprzątać ulice za to, że śmiał filmować happening Akcji Alternatywnej Naszość. Urażony poczuł się wówczas prezydent Sopotu Jacek Karnowski, bliski kolega Donalda Tuska. Naszość przebrana za piratów wtargnęła bowiem na obrady Sopockiej Rady Miasta i z grabieżczym pozdrowieniem wspierała oskarżonego wówczas o łapownictwo prezydenta. Za filmowanie akcji namiotowej „Solidarnych 2010” przed Pałacem Prezydenckim pobity został z kolei przez warszawską straż miejską Michał Stróżyk, dziennikarz...
Magdalena Michalska
Porwać, pobić, wsadzić i oskarżyć Klaudiusza Wesołka, niezależnego dziennikarza internetowej stacji TVG-9, wsadzono na dwa tygodnie do aresztu tylko dlatego, że nie godził się na wykonywanie upokarzających prac publicznych, zasądzonych mu w absurdalnym wyroku gdańskiego Sądu Okręgowego. Wesołek miał sprzątać ulice za to, że śmiał filmować happening Akcji Alternatywnej Naszość. Urażony poczuł się wówczas prezydent Sopotu Jacek Karnowski, bliski kolega Donalda Tuska. Naszość przebrana za piratów wtargnęła bowiem na obrady Sopockiej Rady Miasta i z grabieżczym pozdrowieniem wspierała oskarżonego wówczas o łapownictwo prezydenta. Za filmowanie akcji namiotowej „Solidarnych 2010” przed Pałacem Prezydenckim pobity został z kolei przez warszawską straż miejską Michał Stróżyk, dziennikarz...
Magdalena Michalska
Zhang Xin Chińska Telewizja Centralna – To naprawdę coś tak makabrycznego, że nawet w najbardziej szalonych wyobrażeniach nie mogłoby się pojawić. Miroslav Karas dziennikarz Telewizji Czeskiej – Jestem Czechem, wiem, co działo się w moim kraju. Przerywaliśmy wszyscy audycje. Czeska telewizja przez kilka godzin – od dziesiątej do ósmej wieczorem – nadawała tylko program z Polski. (…) Nic to nie zmieni, ani społeczeństwa, ani polityki, ani mediów. Polityka kieruje się swoimi regułami. Ma swoje prawa, jest cyniczna. Ludzie zajmujący się polityką znów wejdą na to podwórko kłótni. Społeczeństwo znów wejdzie na to, że sąsiad ma być za płotem. I media, niestety, znów będą działać zgodnie z zasadą, że na pierwszym miejscu ma być sensacja. Angelo Figorilli RAI 2 – Dla Włochów...
Magdalena Michalska
Do tych nielicznych środowisk, w których można było głosić prawdę na temat przebiegu katastrofy, zaliczają się nieliczni dziennikarze codziennie dążący do wyjaśnienia wszystkich okoliczności katastrofy. Znajdują się oni m.in. w Strefie Wolnego Słowa, którą tworzy „Gazeta Polska” z redaktorem naczelnym Tomaszem Sakiewiczem. Chciałam mu podziękować, ponieważ to właśnie on znalazł środki, by mógł powstać ten film. Jest jeszcze jedna bardzo ważna osoba ze Strefy Wolnego Słowa – pani redaktor naczelna „Nowego Państwa”, Katarzyna Gójska-Hejke, która z codzienną determinacją i bez oczekiwania na poklask dąży do wyjaśnienia pełnej prawdy. Była dobrym duchem tego projektu. Bez niej tego filmu by nie było. Bez niej i bez Rafała Dzięciołowskiego, który wspierał mnie w docieraniu do świadków, a także...
Magdalena Michalska
Nic się nie dzieje przypadkiem Kiedy doszła do mnie ta straszna wiadomość, pomyślałem, że skondensowana nienawiść zabiła tych ludzi. Nienawiść staje się czasem fizyczna i zabija. To, co nosimy w sercu, gdzieś się kumuluje. Obróćmy to w postać prawdy, w postać tych wartości, które nas łączą. Nie będziemy się wtedy czuli bezsilni. Strasznie się boję, że robimy krok w tył, że to, co się zdarzyło, nas cofnie. Jednocześnie jakaś cząstka mnie czuje, że jeśli ja uwierzę, jeśli wszyscy uwierzą, to może się z tego narodzić coś pozytywnego. Ale moje dotychczasowe doświadczenie i wiedza o naszej rodzinie ze wschodu (bo jest to nasza rodzina) nie otworzy się przed nami. Wcześniej mówiło się, że wszystko załatwia generał Mróz, teraz doszedł do tego generał Mgła. Naród znalazł się w sytuacji...
Piotr Lisiewicz
W identycznym tonie wypowiedział się radny SLD Andrzej Golimont: – To kompromitująca inicjatywa, dlatego wcale się nie dziwię radnym PiS, że wstydzą się ujawnić swoich nazwisk. Te burdy pod pomnikiem księcia Józefa Poniatowskiego mają tyle wspólnego z czczeniem pamięci ofiar Smoleńska, ile ojciec Tadeusz Rydzyk ze św. Franciszkiem z Asyżu. A sama „Gazeta Wyborcza” postanowiła zakwestionować spontaniczny charakter obchodów, podczas których Polacy chcą spotkać się – podobnie jak przed rokiem – na Krakowskim Przedmieściu: „Działacze-wnioskodawcy nie ujawniają się, by stworzyć wrażenie, że manifestacje to spontaniczna reakcja Polaków, a nie animowana przez polityków demonstracja”. 9 kwietnia – ruszamy na rosyjską ambasadę Nasze obchody rocznicy Smoleńska rozpoczynają się 9 kwietnia o...
Magdalena Michalska
W identycznym tonie wypowiedział się radny SLD Andrzej Golimont: – To kompromitująca inicjatywa, dlatego wcale się nie dziwię radnym PiS, że wstydzą się ujawnić swoich nazwisk. Te burdy pod pomnikiem księcia Józefa Poniatowskiego mają tyle wspólnego z czczeniem pamięci ofiar Smoleńska, ile ojciec Tadeusz Rydzyk ze św. Franciszkiem z Asyżu. A sama „Gazeta Wyborcza” postanowiła zakwestionować spontaniczny charakter obchodów, podczas których Polacy chcą spotkać się – podobnie jak przed rokiem – na Krakowskim Przedmieściu: „Działacze-wnioskodawcy nie ujawniają się, by stworzyć wrażenie, że manifestacje to spontaniczna reakcja Polaków, a nie animowana przez polityków demonstracja”. 9 kwietnia – ruszamy na rosyjską ambasadę Nasze obchody rocznicy Smoleńska rozpoczynają się 9 kwietnia o...
Magdalena Michalska
Nieco lepiej wyglądała sytuacja w przypadku „Mgły”. Film, dołączony do tygodnika „Gazeta Polska”, później także do miesięcznika „Nowe Państwo”, odbił się w mediach szerszym echem. Oba obrazy zaczęły funkcjonować w drugim obiegu – pożyczane znajomym, oglądane w domowym zaciszu – i cieszą się ogromną popularnością. Dlatego członkowie klubów „GP”, a także niektóre organizacje katolickie zaczęły organizować pokazy filmów połączone ze spotkaniami z ich autorami. Pojawili się także przedstawiciele środowisk akademickich, którzy doszli do wniosku, że filmy te mogą być ciekawe dla osób młodych, i dążyły do ich wyświetlenia w salach wykładowych. I tu zaczęły pojawiać się problemy – dyrektorzy domów kultury czy właściciele sal kinowych, którzy często wyrażali wstępną zgodę na projekcję, w...
Filip Rdesiński
Platforma Obywatelska stosuje metody sowieckich zbrodniarzy. Walka z pamięcią o śp. prezydencie Lechu Kaczyńskim przybiera formy zdziczałego chamstwa i brutalnego zezwierzęcenia. Wyrzucanie do śmieci palących się zniczy i portretów tragicznie zmarłej pary prezydenckiej, wyrywanie kobietom z rąk kwiatów i wieńców oraz plugawe komentarze pod adresem ludzi składających je przed Pałacem Prezydenckim to już codzienny rytuał. Teraz doszedł do tego zakaz organizacji koncertu 10 kwietnia poświęconego pamięci ofiar tragedii smoleńskiej. Zakazane piosenki Ostatnią decyzją władz Warszawy, będącą elementem walki z pamięcią o śp. Lechu Kaczyńskim jest zakaz zorganizowania przez „Gazetę Polską” koncertu ku czci ofiar smoleńskiej tragedii 10 kwietnia na placu Teatralnym. W imprezie „Gazety...
Marcin Wolski
Jedną z największych zagadek naszych czasów jest powód, dla którego najgorszy rząd w historii III RP, wyłoniony przez najbardziej bezideową partię naszej sceny, mimo licznych raf, na jakie natrafił, pozostaje niezatapialny, a poparcie w sondażach, mimo że ostatnio nieco spada, utrzymuje się na zaskakująco wysokim poziomie. Gdyby powodował to wyłącznie strach przed PiS-em, elektorat w obliczu kolejnych kompromitacji winien by szukać sobie jakichś nowych ulubieńców – przepływać w stronę SLD (przepływa, ale w niewielkim stopniu), PSL czy PJN. Nic takiego jednak się nie dzieje. A wszelkie afery, zaniechania i powody (takie jak odpowiedzialność za katastrofę smoleńską i śledztwo w tej sprawie) mogące w normalnym kraju unicestwić tuzin gabinetów, spływają po rządzie jak woda po kaczce....
Magdalena Michalska
Po raz pierwszy postulat powołania organizacji studenckiej, która nie będzie kontrolowana przez władze PRL, został wysunięty pod koniec sierpnia 1980 r. w Gdańsku. Prawie natychmiast we wszystkich większych miastach zaczęły tworzyć się Tymczasowe Komitety Założycielskie. 22 września w Domu Studenckim Politechniki Warszawskiej, uznając ogólnopolski charakter organizacji, ustalono wspólny statut. Sześć dni później w Łodzi, w domu Jacka Bartyzela, współzałożyciela i rzecznika Ruchu Młodej Polski, powstał Międzyuczelniany Komitet Założycielski Związku Studentów Łodzi. W połowie października w stolicy miał miejsce Zjazd Delegatów Komitetów Założycielskich Niezależnych Organizacji Studenckich. W trakcie jego trwania został zatwierdzony statut organizacji, a także nazwa „Niezależne Zrzeszenie...
Magdalena Michalska
Propagandowe wyroki Natychmiast więc pojawiło się pytanie, jak dokuczyć Sowietom. Trzeba pamiętać, że osoby, które je sobie zadawały, znajdowały się w tym trudnym okresie, kiedy człowiek nie jest jeszcze dorosły i nie jest już dzieckiem. Większość „Jaworzniaków” w chwili wybuchu wojny miała 5–6 lat, okupację przeżyli w sposób świadomy, starsi z nich brali udział w Powstaniu Warszawskim. To doświadczenie sprawiło, że byli nad wiek dojrzali, zdawali sobie sprawę z sytuacji politycznej kraju. Horodniczy, kiedy zakładał wraz z dwoma kolegami organizację nazwaną „Proletariatem”, miał zaledwie 15 lat. Wychowany na lekturach m.in. „Kamieni na szaniec”, dumny z tego, że jego brat został ranny podczas zdobywania Wilna, zdawał sobie sprawę, że o takie wartości jak wiara czy patriotyzm trzeba...

Pages