Pali-bzdury czy Pali-fakty?

Dodano: 22/09/2011 - Nr 38 z 21 września 2011

Powtórkę z podobnej medialnej reakcji widać po opublikowaniu książki „Kulisy Platformy” (z Januszem Palikotem rozmawia Anna Wojciechowska). Palikot był ulubieńcem mediów agorowo-tvn-owych. To one go wykreowały. Z całą powagą analizowały każdy najgłupszy wyskok tego polityka. Napastliwe, nieważne, iż bezpodstawne, wypowiedzi Palikota o Lechu Kaczyńskim stawały się przedmiotem wielodniowych debat. Palikot nadal jest gościem wielu audycji. Ale nadal jest potrzebny jedynie jako wulgarny krytyk PiS, a nie współpracownik Tuska ukazujący kulisy działania jego rządu. Jego wypowiedzi nt. Tuska nie są przedmiotem żadnych dyskusji. Gdy 2 września br. na Twitterze Konrad Piasecki napisał: „Przeczytałem książkę Palikota. Ależ to magiel. Nie sądzę, by realnie zaszkodziła Tuskowi i Platformie”, polemizowałem: „Rzetelny dziennikarz nawet z magla potrafi odfiltrować informacje prawdziwe. Za dużo oczekuję?”. Najwyraźniej za dużo. Podobnie zareagował dziennikarz Polsatu Tomasz Machała, blogując 7
     
29%
pozostało do przeczytania: 71%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze