Niespotykanie spokojny naród

Dodano: 22/09/2011 - Nr 38 z 21 września 2011

Jesteśmy więc niestety skrajnie spokojnym narodem. Nie wiadomo, co trzeba zrobić, aby Sarmatów rzeczywiście rozzłościć. Nawet gdy jakiś debil niszczy Biblię, co w wierzącym narodzie powinno wywołać istną burzę. Tymczasem protesty są umiarkowane, choć olbrzymia większość społeczeństwa stuka się w głowę z obrzydzeniem: „cóż za szmaciarz!”. Gdybyśmy byli społeczeństwem muzułmańskim, a nie chrześcijańskim, setki tysięcy Polaków po wyjściu z meczetów zrobiłoby taką uliczną jazdę po bandzie, łącznie np. z podpaleniem gmachu TVP, żeby do końca świata nikt takiego patafiana w żadnych mediach w naszym kraju nie zatrudnił. No, ale my nie wierzymy w Allaha, a więc ze słowiańskim spokojem znosimy upokorzenia.
     
100%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze