Dobre imię rektora

Profesor-trener z sukcesami

Tadeusz Huciński przez wiele lat związany był z katowicką AWF. W tej właśnie uczelni pracował naukowo, tam również rozpoczęła się jego wieloletnia przygoda z koszykówką. W 1979 r. został trenerem żeńskiej reprezentacji narodowej. Dwa lata później zdobył ze swoją drużyną wicemistrzostwo Europy. Później, pracując z reprezentacją młodzieżową – w 1992 r. – był kolejny medal, tym razem brąz na mistrzostwach świata drużyn młodzieżowych. Huciński przez wiele lat pracował również z drużynami ligowymi, osiągając wiele sukcesów, wśród nich mistrzostwo Polski z koszykarkami Warty Gdynia w 1996 r. Był wiceprezesem Polskiego Związku Koszykówki. W grudniu 2008 r. od śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego dostał Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski za zasługi dla rozwoju kultury fizycznej i sportu.

Z pozoru do obrazka pasował

Z gdańską AWFiS był związany od blisko dwudziestu lat. Prowadził katedrę gier zespołowych, tworzył centrum szkoleniowo-informacyjne. W 2008 r. postanowił kandydować w wyborach na rektora akademii. – Nie byłem faworytem, ale okazało się, że promowana osoba nie zdąży na czas zostać profesorem uczelni. To był warunek formalny, którego nie dało się przeskoczyć – opowiada Huciński. Wydawało się, że profesor z piękną kartą trenerską ma poparcie najważniejszych ludzi na uczelni – rektora honorowego Janusza Czerwińskiego oraz kończącego kadencję prof. Wojciecha Przybylskiego. – Zdawało się, że pasuję do obrazka. Ale szybko przekonałem się, że jest inaczej. Prof. Przybylski nie mógł darować mi wywiadu, w którym skrytykowałem jego pracę w PZPN. A przecież stał na czele komisji etyki w czasie, gdy wrocławska prokuratura postawiła zarzuty blisko 200 osobom – mówi Huciński. W wyborach miał dwóch rywali, których wyraźnie pokonał. Co ciekawe, zorganizowano drugą turę, choć nie było to wcale potrzebne. Huciński już w pierwszej dostał bowiem połowę głosów. Szef komisji wyborczej...
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: