Śmiertelny bój o władzę w PO

W tej chwili Tusk ma najsilniejsze wpływy na Pomorzu i Śląsku, jego stronnicy raczej wygrają w Małopolsce. Schetyna może liczyć na Dolny Śląsk, Świętokrzyskie i Mazowsze. W pozostałych regionach toczy się brutalna i ostra walka. Jej wynik może mieć decydujący wpływ na przyszłość Platformy. Zacznijmy jednak od początku.

Świętokrzyskie i Dolny Śląsk – stuprocentowy triumf Schetyny

Do jednego z pierwszych, a zarazem bardzo ostrych konfliktów doszło w regionie świętokrzyskim. Wszystko zaczęło się już w roku 2008, kiedy telewizja TVN wyemitowała materiał na temat ówczesnego wiceministra zdrowia i lidera lokalnej PO – Krzysztofa Grzegorka. Autorzy materiału, Berthold Kittel i Jarosław Jabrzyk, zarzucili ministrowi udział w aferze korupcyjnej. Emisja zbiegła się w czasie z oskarżeniem prokuratorskim. Grzegorek stracił funkcję w resorcie zdrowia. Władzę w regionie przejął jego główny konkurent – Konstanty Miodowicz. Przeciw nowemu liderowi opowiedzieli się związani z Tuskiem (i Grzegorkiem) liberałowie oraz grupa konserwatystów kojarzonych wcześniej z Janem Rokitą.

W 2009 r. z zarządu regionu zostali usunięci wszyscy członkowie związani z Konstantym Miodowiczem. W odpowiedzi władze krajowe... rozwiązały świętokrzyskie struktury partii. Komisarzem, następnie liderem została związana ze Schetyną poseł Marzena Okła-Drewnowicz. Partią rządzi żelazną ręką, potrafiła jednak porozumieć się z dawnymi konkurentami Miodowicza oraz z samym posłem. Region pod jej rządami można śmiało uznać za bastion marszałka Sejmu. – Przykład Świętokrzyskiego jest znamienny – mówi nam polityk PO. – Grzegorz Schetyna nie tylko wygrał walkę o przywództwo, ale umiał też zażegnać bardzo ostry konflikt. Niedawni przeciwnicy dogadują się ze sobą, nie ma między nimi żadnych poważniejszych sporów. To dowód na wielkie umiejętności dyplomatyczne marszałka Sejmu. W tej kwestii zdecydowanie góruje nad szefem rządu – dodaje nasz rozmówca.

Rejonem, w...
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: