Purpuraci nominaci

dniem ogłoszenia oczekiwanych od wielu miesięcy nominacji dwóch nowych krakowskich biskupów pomocniczych. Ks. kardynał Stanisław Dziwisz na te stanowiska lansował dwóch swoich faworytów, a mianowicie osobistego sekretarza, ks. Dariusza Rasia, niecieszącego się sympatią wśród księży (brata szefa małopolskiej PO posła Ireneusza Rasia) oraz towarzysza z czasów rzymskich, jezuitę Bogusława Steczka, będącego głównym hamulcowym w sprawach lustracji, członka nieboszczki komisji „Pamięć i troska”, która ze względu na sposób swojego działania nazywana była komisją „Niepamięć i beztroska”. Obaj jednak, choć ich nazwiska były umieszczone w tzw. terno (lista trzech kandydatów na biskupa, wysyłana  do Watykanu) – przegrali sromotnie. W ich miejsce biskupami mianowani zostali o. dr Damian Muskus, bernardyn, kustosz sanktuarium maryjnego w Kalwarii Zebrzydowskiej, oraz ks. dr hab. Grzegorz Ryś, rektor archidiecezjalnego seminarium duchownego.

Pierwszy z nominatów jest osobą mało znaną, niepowiązaną z kurią krakowską, co jest ogromnym plusem. Poza tym, jego awans jest wyróżnieniem zarówno dla zasłużonego w Polsce zakonu franciszkańskiego, jak i dla kalwaryjskiego sanktuarium, od wieków mającego olbrzymie znaczenie dla polskich katolików, a które ostatnio było przyćmione przez nowo powstałe sanktuaria w Licheniu, Łagiewnikach czy Wilanowie. Z tego wyróżnienia Kalwarii Zebrzydowskiej osobiście bardzo się cieszę.

Drugi z nominatów był kandydatem pewniakiem, ponieważ jego nazwisko powtarzało się ustawicznie, a poza tym w archidiecezji krakowskiej od 40 lat wszyscy kolejni rektorzy zostawali (za wyjątkiem jednego) biskupami. Rektorami tej uczelni byli m.in. ks. kard. Franciszek Macharski, abp. częstochowski Stanisław Nowak, bp. Jan Zając i bp. polowy Józef Guzdek.

Biskup nominat był z pewnością dobrym kandydatem, ale czy będzie dobrym biskupem? Wszystko będzie zależeć od tego, czy da się wciągnąć, czy też nie, w tzw. układy personalne. Dotyczy to...
[pozostało do przeczytania 49% tekstu]
Dostęp do artykułów: