Skarbiec w czasach oblężenia

Reszta była już wynikiem gry sił, własnej dynamiki i determinacji konkretnych ludzi. Nie bez znaczenia byli właściwi szefowie na właściwe czasy – Kieres na rozruch, Kurtyka na rozwój. Kompromisowy prezes w rodzaju Leona Kieresa umożliwił start, ktoś bardziej rewolucyjny sprawiłby zgładzenie dziecka na etapie raczkowania. A tak Instytut mógł wykorzystać krótki okres koniunktury, aby okrzepnąć. Doszło też do faktów dokonanych, po których powrót do przeszłości (z wizją spalenia lub zabetonowania archiwów) stał się nierealny.

Po klęsce Macierewicza i upadku rządu Jana Olszewskiego sprawa wydawała się przegrana. Jednak sam fakt, że stanęła na porządku dziennym, a społeczeństwo dowiedziało się o istnieniu agentury, sprawił, że nie udało się zamieść jej pod dywan. Dzięki AWS, paradoksalnie części PSL-u, a później PiS-owi i jednak Platformie przezwyciężono opór postkomuny i wrogich jakiejkolwiek lustracji środowisk, które uosabia „Gazeta Wyborcza”. Nie ma i nigdy nie powstanie historia Polski według uzgodnionej wersji Michnika–Cimoszewicza. Kolejne pokolenia historyków, użytkownicy Wikipedii, liczni publicyści, przyjmują zarówno istnienie Instytutu, jak i wagę zgromadzonego tam materiału, bez którego nie sposób pisać najnowszej historii Polski. Można i pewnie trzeba spierać się o interpretacje – czy to wyważając winy i zasługi „Bolka”, Ryszarda Kapuścińskiego, czy też uwikłanych pracowników i redaktorów „Tygodnika Powszechnego”. Ale nie można już zakrzyczeć opinii publicznej, twierdząc, że czegoś takiego nie było i nie można się tym zajmować, bo to niegodziwe!

W sporach polsko-polskich Antoni Dudek zajmuje przeważnie stanowisko wyważone. Tym cenniejsze są jego pochlebne opinie o Januszu Kurtyce, a także krytycyzm wobec poprawek do ustawy lustracyjnej, wynikłych w dużym stopniu z interwencji kilku osobiście zainteresowanych senatorów, które popsuły pierwotnie przejrzysty projekt i ułatwiły jego odrzucenie przez Trybunał Konstytucyjny. Możemy sobie...
[pozostało do przeczytania 31% tekstu]
Dostęp do artykułów: