Agent Tomek bez prawa do obrony

Dodano: 01/06/2011 - Nr 22 z 1 czerwca 2011

Rozterki wrocławskiej policji Dzieje się tak ze względu na to, że praca takich agentów polega na przenikaniu do struktur przestępczych w celu późniejszego ich rozbicia, groźba odwetu ze strony przestępców nie znika więc przez wiele lat. Dodatkowo zwykle – inaczej niż w przypadku agenta Tomka – dane osobowe funkcjonariuszy pozostają tajne. Działania zmierzające do odebrania pozwolenia na broń Kaczmarkowi podjął komendant wojewódzki wrocławskiej policji, choć wcześniej to on je wydał. Wówczas uznano, że posiadanie broni jest niezbędne dla ochrony własnej byłego funkcjonariusza policji i CBA. Nie wiadomo, jakie nowe okoliczności mogły wpłynąć na zmianę nastawienia władz wrocławskiej policji. Trudno jednak je wskazać na podstawie toczącego się postępowania o cofnięcie pozwolenia na broń. Wiadomo jedynie, że obecne władze CBA nie potrafiły przedstawić informacji na temat zagrożenia życia swojego byłego pracownika. Nie może to jednak wykluczać, że takowe istnieje, zwłaszcza
     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze