Tunezyjski precedens?

Dodano: 26/01/2011 - Nr 4 z 26 stycznia 2011

O autorytarnym charakterze państwa cudzoziemcom przypomnieć mogła głównie obecność w miejscach publicznych podobizn prezydenta Zin Al-Abidina Ben Alego. 73-letni Ben Ali, były wojskowy i minister spraw wewnętrznych, przejął władzę w Tunezji w wyniku zamachu stanu 1987 r. Podobnie jak wiele innych arabskich dyktatur jego skorumpowany i odbierający szanse awansu reżim budził bezradną niechęć wielu zwykłych ludzi. Całkowita kontrola nad aparatem państwowym i siłami bezpieczeństwa oraz nikłość opozycji powodowała jednak, że przez 23 lata jego władza pozostawała niezagrożona. Nic nie wskazywało też, żeby mogły mu zaszkodzić umiarkowane kłopoty gospodarcze spowodowane światowym kryzysem ekonomicznym i wiążący się z tym wzrost bezrobocia i cen żywności.Samobójstwo straganiarza Iskrą, która niespodziewanie rozpaliła społeczny bunt, była historia 26-letniego handlarza Mohameda Bouaziziego, która wydarzyła się 17 grudnia. Bouazizi z powodu kłopotów finansowych porzucił studia,
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze