Smoleńsk, Łódź – co dalej?

Po mordzie łódzkim propaganda rządowa ogłosiła, że nienawiść zbrodniarza była ślepa i – wbrew jego własnym słowom, że chciał zabić Kaczyńskiego – skierowana również do działaczy PO i SLD. Po katastrofie smoleńskiej propaganda rządowa natychmiast ogłosiła, że wszystkiemu winien był śp. Prezydent.

Jako jeden z pierwszych z oskarżeniem zgłosił się Roman Kuźniar: „Pilot nie mógł podjąć sam decyzji o czterokrotnym podchodzeniu do lądowania w tak trudnych warunkach z takimi osobami na pokładzie”. Kilka dni temu kontynuował: „Kontrolerzy do końca starali się odwieść załogę Tu-154 od lądowania. Do końca mówili: »drugi krąg, drugi krąg«, krzyczeli z rozpaczy. Widzę tę nerwowość na wieży i po naszej stronie spokojne, konsekwentne, na zimno właściwie, dążenie ku zderzeniu, ku tej katastrofie”.

Dlaczego Kuźniar natychmiast po katastrofie rozpowszechniał rosyjską, kłamliwą wersją wydarzeń? Bo nie wiedział, że jest to propaganda KGB? Nie wiedział, że Rosja pozostaje tym samym państwem, które w 1940 r. dokonało ludobójstwa na Polakach, a obecnie nazywa je „wydarzeniami katyńskimi”, w których słusznie represjonowano „szpiegów, dywersantów i terrorystów”?

Nie sądzę. Kuźniar pracował w kuźni kadr komunistycznych przez tyle lat, że Rosję i jej metody propagandowe zna na wylot. Dlatego prędzej uwierzę, że dezinformacja rozpowszechniana przez doradcę prezydenta ds. polityki zagranicznej ma raczej coś wspólnego z jego kontaktami z komunistycznym wywiadem niż w jego dziecięcą naiwność.

Dwa tomy akt (zapewne teczka personalna i teczka pracy) sprawy kontaktu operacyjnego Departamentu I MSW (wywiad) o pseudonimie „Uniw” – „numer 16645, pod którym zarejestrowano Romana Kuźniara, s. Stanisława ur. 25.09.1953 r.” – zostały zniszczone 30 stycznia 1990 r. „Postanowienie o zniszczeniu akt sprawy czynnej” nosi datę 15 stycznia 1990 r. i oznaczone jest gryfem „Tajne, Egz. Poj.” Decyzję zatwierdził zastępca dyrektora wywiadu płk Bronisław Zych,...
[pozostało do przeczytania 28% tekstu]
Dostęp do artykułów: