Bliski Wschód dzisiaj

Na froncie intensywność walk znacząco spadła i możliwy jest przedłużający się impas. Wprawdzie libijscy powstańcy odnieśli w ostatnich tygodniach kilka lokalnych sukcesów i wykazują większe zdolności bojowe. Jednakże prowadzone przez poszczególne państwa nieoficjalne zbrojenia i szkolenia rebeliantów to strategia na długie miesiące wojny. Z Libii nie można się już wycofać, a ani USA, ani Europa nie wydają się mieć konkretnego planu rozwiązania kryzysu. Tyle że Francuzi i Brytyjczycy nie uchylają się od odpowiedzialności za rozpoczętą operację.Inercja wobec sytuacji w Syrii Tymczasem na horyzoncie rysują się problemy także w innych państwach. W Syrii reżim Assada na nieco mniejszą skalę prowadzi pacyfikację według wzorca Kaddafiego. W ciągu ostatniego miesiąca zginęło już ok. tysiąca osób. Masowe protesty objęły cały kraj i pojawiły się pierwsze rysy w szeregach armii. Nie przybrały one jednak takiej skali, by wywołać skuteczne powstanie. Siły bezpieczeństwa zaczęły
24%
pozostało do przeczytania: 76%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze