Śląsk Wrocław i zardzewiałe krzyże

– Tu jest dziura po kamiennym krzyżu – pokazuje jeden z kibiców. Obok stoi kilka granitowych pomników, takich samych na większości mogił. W innym miejscu dopiero dokładne wygrabienie trawnika ujawnia mogiłę: resztkę podmurówki i dziurę w ziemi po prostym metalowym lub drewnianym krzyżu. Pod żywopłotem, w kącie, drugi grób, również ukryty pod mchem. Kibice zastanawiają się, czy rosnące w rzędach brzozy nie oznaczają kolejnych mogił. – Trzeba będzie wystąpić do zarządu cmentarza i spytać, czy mają mapkę tej kwatery. Pewnie chodzimy po grobach. Może nawet wiadomo, kto tu leży… Grób Stanisława Delimata, rozstrzelanego w marcu 1949 r., jest niemal całkowicie ukryty za krzakiem. Na mogile wyrosły małe klony, plenią się pokrzywy. Napis na tabliczce jest niemal całkiem zatarty, krzyż rdzewieje. Kiedy ktoś go ostatnio malował? Pewnie ponad 10 lat temu. Chłopcy ze Śląska bezlitośnie usuwają zarośla, zostawiają tylko pień pięknego bzu ocieniającego mogiłę. Wkrótce jeden z nich biegnie do bramy
23%
pozostało do przeczytania: 77%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze