Kibol, wnuk kułaka

Dodano: 17/05/2011 - Nr 20 z 18 maja 2011

W latach 60. za Gomułki propaganda komunistyczna rozprawiała się z „reakcyjnym klerem” i „sługusami Watykanu”. Ale jednocześnie atakowano młodzież, która chciała żyć po swojemu, nie chodzić w czerwonych krawatach i nie udzielać się w ZMP. Odbywały się więc medialne polowania z nagonką na „niebieskie ptaki” i „bikiniarzy”, którzy nie chcieli podjąć socjalistycznego współzawodnictwa pracy, oraz na inne paskudy, które grzeszyły wyglądem: dłuższymi włosami, zbyt kolorowym ubraniem (także kolorowymi skarpetkami!) czy słuchały imperialistycznych muzycznych stacji radiowych, proponujących zgniły jazz. Nowe czasy i nowi wrogowie to specyfika ery Gierka. W 1976 r. przedmiotem propagandowej egzekucji stały się „warchoły” z Radomia, które ośmieliły się upomnieć o godność i zaprotestować przeciwko podwyżkom cen mięsa (dzisiejsze podwyżki cen artykułów spożywczych budzą mniejsze emocje). Do dzisiaj pamiętam artykuł z rzekomo liberalnego tygodnika „Polityka”, w którym to organie Mieczysława
     
39%
pozostało do przeczytania: 61%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze