Wybieraj, z kim jesteś!

Bohaterem filmu jest zbiorowość. Córki, wnuczki, zięciowie, krewni i sąsiedzi okrutnika. Także indyferentni policjanci, z dobrym policjantem (Stryj), który, pozbawiony wsparcia, niewiele może zrobić. Film miesza czasy, oglądamy wydarzenia poprzedzające zabójstwo, krótką scenę linczu i jej zdumiewające prawnicze konsekwencje. Zaranek w rewelacyjnej, choć enigmatycznej interpretacji Komasy (aktor nie chciał się utożsamiać z postacią i grał ją zewnętrznie, na zimno) pojawia się jak rekin w filmach przyrodniczych. Szybki, okrutny, nieprzenikniony – atakuje i znika. Drobiazgowa krytyka ma do reżysera pretensje, że nie pokazał Zaranka głębiej, nie dorobił mu rodowodu. Przecież to nieprawda. Oglądamy podobnych Zarankowi zwyrodnialców i poznajemy ich obyczaje podczas więziennej sceny gwałtu na jednym ze sprawców linczu. Tak w kryminale jak i na wolności rządzą wyrokowcy – oto paradoks praworządności.

„Lincz” jest obrazem zbyt gorzkim, by nie stała mu się krzywda. Po prasowej premierze Sławomir Sikora, którego losy oglądamy w filmie „Dług”, powiedział, że kiedy szedł do więzienia za swój czyn i kiedy je opuszczał, a trwała akurat sprawa Włodawy, to państwo polskie było słabe, bo nie potrafiło obronić obywatela przed przestępcą. To nie tak, z filmu Łukaszewicza wygląda do nas twarz państwa wrednego, zazdrosnego o siłę, którą nie potrafi się posłużyć, bo woli jej używać wobec ofiar. To państwo ma oblicze chorobliwie ambitnego prokuratora (znakomity Franieczek) i żarłocznego molocha sprawiedliwości.

Jak w westernie ratunek, nienatychmiastowy, nieoczywisty, przychodzi ze strony jednostki. Mecenas Łubieńska (Arciuch), nawiasem mówiąc, było tych adwokatów więcej, wchodzi między zapalczywych aparatczyków i przerażonych prostych ludzi, karconych za to, że pragnęli ocaleć. – Już po pobieżnym przejrzeniu akt – mówiła pan mecenas na konferencji prasowej – widać było, że na ławie oskarżeń siedzą niewłaściwie osoby. W finale filmu ci niewłaściwi dostają medale,...
[pozostało do przeczytania 15% tekstu]
Dostęp do artykułów: