Język ma znaczenie

Ale są też mniej radykalne sytuacje, w których także widać, jak mocno język określa świadomość. Tak jest ze słynnym określeniem „orientacja seksualna”. Stosując go, poddajemy się presji lobby prohomoseksualnego, które wprowadzając ten termin do obiegu, buduje przekonanie, że orientacja homoseksualna jest jedną z wielu i nie ma powodów, by w jakikolwiek sposób ją dyskryminować. Zwyczajnie bowiem jedni są zorientowani na mężczyzn, a inni na kobiety. I nikt nie ma prawa do nikogo mieć o to pretensji. Bardziej neutralny termin „skłonność seksualna” już takich światopoglądowych, ideologicznych elementów nie zawiera i właśnie dlatego jest systematycznie wypychany z dyskursów.

Nie ma co udawać, że w tych sprawach istnieje możliwość kompromisu. Używając jakiegoś języka, opowiadamy się po jednej ze stron. Akceptując zachodzące zmiany (czy narzucane terminy), ostatecznie wchodzimy w nowe przestrzenie myślenia, które bardzo trudno jest zmienić. Przesada? Aby pokazać, że nie, posłużę się najnowszą propozycją redaktorów „Journal of Animal Ethics”. Zaproponowali oni, by wyrzucić z języka termin „pets” (zwierzaki w wolnym tłumaczeniu), a także określenie „dzikie zwierzęta”. Powodem ma być to, że są to terminy... „obraźliwe dla zwierząt”. Mówiąc o „dzikich zwierzętach” sugerujemy, że są one pozbawione cywilizacji i kultury, a uznając siebie za „właścicieli” (to kolejne nieodpowiednie słowo) zwierzaków, sprowadzamy je do poziomu przedmiotów i prowokujemy samych siebie do niewłaściwych zachowań.

Cały ten pomysł można oczywiście wyśmiać, proponując etykom, by znaleźli jakiegoś zwierzaka obrażonego sformułowaniem „pet”, psa, który nie może pogodzić się z faktem, że jego pan (ops, to jeszcze gorzej, bo sugeruje niewolnictwo psów) traktuje go jak własność, albo słonia, który uważa się za cywilizowanego i nie chce być traktowany jak dzikus. Ale to nie wystarczy. Trzeba mieć świadomość, że te zmiany mają pewien ściśle określony cel. I nie jest nim – wbrew...
[pozostało do przeczytania 43% tekstu]
Dostęp do artykułów: