„Fauda” – trauma, zemsta i ostrzeżenie

Dodano: 22/09/2026 - Nr 39 z 23 września 2026

Czy „Fauda” jest jednostronna? Tak. Czy mimo proizraelskiego, wstrząsającego przekazu prawdziwa? Jak najbardziej. Jeszcze nikt tak dobitnie nie oddał cierpienia niewinnych ludzi w ataku na Izrael 7 października 2023 roku, gdy Hamas wymordował ponad 1200 osób, a kilkaset porwał jako żywe tarcze. Serial o działaniach oficerów Szin Betu ogląda się jednym tchem – to z jednej strony wyraz izraelskiego soft power, z drugiej pokaz siły żydowskiego kontrwywiadu.

Niepojęta trauma – w tym słowie można streścić fabułę piątego sezonu „Faudy”. Islamscy wojownicy wparowali przez ogrodzenia – w teorii pilnie strzeżone – na granicy ze Strefą Gazy, wykorzystując ataki rakietowe, buldożery, drony. Terroryści wyłączyli też systemy monitorujące zabezpieczenia, przez co izraelskie wojsko i służby działały po omacku. Sceny te pokazuje hit Netflixa w połowie piątej części: w odcinkach siódmym i ósmym. Zdecydowanie najlepszych.

„Powódź Al-Aksa” w „Faudzie” 

One właśnie zrobiły na

     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów oraz lektora na gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas [email protected]

W tym numerze