My, faszyści

Czy jest faszyzmem korzystanie z zapisanych w konstytucji praw do zrzeszania się, manifestacji i wypowiadania się publicznie?

Czy jest faszyzmem protestowanie przeciw wykluczaniu z mediów zdań niezgodnych z aktualną linią Partii i Rządu, wyrzucanie niepokornych dziennikarzy na skalę nieznaną od czasu stanu wojennego?

Czy jest faszyzmem domaganie się rzetelnego wyjaśnienia największej tragedii w dziejach polskich, w której zginęła elita narodu ze wszystkich opcji politycznych?

Czy jest faszyzmem podawanie w wątpliwość intencji i działań sprawujących władzę, których nie chroni przecież ani immunitet nieomylności, a tym bardziej bezkrytyczności i bezkarności? Czy jest nim upominanie się o rację stanu i dobro Polski, politykę zagraniczną odpowiadającą narodowej dumie i żywotnym interesom?

Czy jest faszyzmem stawanie po stronie bitych, lżonych i poniżanych przez bojówki „Jasnogrodu”, którego idole – Niesiołowski i Palikot – mogą tylko zapukać od spodu do arsenału środków wyrazu Jerzego Urbana?

Czy jest faszyzmem zadawanie w ogóle jakichś pytań? Nie w interesie jakiegokolwiek przywódcy czy Partii, tylko Ojczyzny i zdrowego rozsądku. Mimo tego, co uważasz, tłumy na Krakowskie Przedmieście czy Rynek Krakowski ściąga nie Jarosław Kaczyński ani nawet jego świętej pamięci Brat. Ludzie przychodzą, przede wszystkim martwiąc się o Polskę i jej przyszłość w rękach manipulatorów.

Czy jest faszyzmem próba działania w naszym Stowarzyszeniu tak, żeby mogło być forum dla wszystkich opcji, a przede wszystkim zajmowało się obroną każdego dziennikarza, niezależnie czy poturbowanego pałką strażnika miejskiego, czy mobbingowanego w redakcji?
Jeśli odpowiedź brzmi twierdząco – jestem faszystą. Jeśli nie, to znaczy, że to my jesteśmy wierni wszystkiemu, czego nas uczyłeś, wierni tradycji opozycji demokratycznej lat 70. i 80. i „Solidarności”, oznaczającej niezgodę na zło i kłamstwo, a Ty stoisz tam, gdzie......
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: