Airbus na rzece Hudson

Dodano: 03/01/2017 - Nr 1 z 4 stycznia 2017

Maciej Parowski \ Film

15stycznia 2009 r. doszło do awaryjnego lądowania airbusa na rzece Hudson. Tuż po starcie, w wyniku zderzenia ze stadem ptaków, padły oba silniki i ratunkiem pozostawał lot szybowy. Pilot Chesley Sullenberg uznał, że najbliższe lotniska są poza zasięgiem opadającej maszyny i wodował na rzece Hudson. Zniszczył samolot, ale ocalił pasażerów i załogę, nie czyniąc krzywdy miastu. Eastwood rekonstruuje tę sytuację. Ewakuacja była mistrzowska, tak pokazuje ją reżyser. Na ekranie zimowa rzeka, woda wdzierającą się do maszyny, oglądamy miejsce kraksy z lotu ptaka i skaczących w dół płetwonurków. Mamy ruszające z nadbrzeży ekipy ratunkowe i desperackie próby jednostek ewakuacji na własną rękę. Widać dyscyplinę załogi i zdecydowanie dowódcy, który zostaje narodowym bohaterem i pupilkiem mediów. Ale to dopiero początek. Zderzenie ze stadem oglądamy podczas retrospekcji i inną jego wersję na symulatorze. Bohaterski Sully (Hanks) z bohatera staje się podsądnym. Podobno lotnisko w
     
35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze