Zapomniany Grudzień

Rok buntu i nadziei \ Powstania 1956 r. w Bydgoszczy i Szczecinie
Szarpanina milicjantów z pewnym nietrzeźwym przechodniem początkowo wzbudziła nikłe zainteresowanie. Wkrótce jednak tłum zgęstniał, zgęstniała też atmosfera. Gdy rozległy się okrzyki: „Milicja morduje ludzi!”, było jasne, że iskra padła na rozsypany już proch… Październik roku 1956 oznaczał nadzieję na zmiany, oznaczał wiarę w lepsze jutro, radość z końca stalinowskiego koszmaru. Oznaczał również uczenie się na nowo, ile siły tkwi w solidarnej wspólnocie narodowej. A to wszystko pojawiało się, wybuchało, rosło w społeczeństwie polskim wbrew faktom, wbrew doświadczeniu wynikającemu ze świeżej, jeszcze niezabliźnionej historii narodu i państwa. Wbrew temu, co wykrzyczał 24 października do półmilionowego tłumu zebranego na warszawskim placu Defilad Władysław Gomułka, nowy pierwszy
5%
pozostało do przeczytania: 95%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.gazetapolska.pl

W tym numerze